Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Oznaczenie ras

Moderatorzy: Staszek, Moderatorzy

Oznaczenie ras

Postprzez Lucas » 16 kwi 2006, o 21:28

Rasy czyste
Skrót Rasa
oo czysta krew arabska
xx pełna krew angielska
xxoo czysta krew angloarabska
Rasy półkrwi
Skrót Rasa
o półkrew arabska
x półkrew angielska
xo półkrew angloarabska
Rasy półkrwi występujące w Polsce
Skrót Rasa
wlkp wielkopolska (półkrew angielska)
m małopolska (półkrew angloarabska)
sp polski koń szlachetny półkrwi
śl Śląska
Rasy niemieckich koni półkrwi angielskiej spotykane w Polsce
Skrót Rasa
trak. trakeńska
holszt. holsztyńska
han. hanowerska
westf. westfalska
old. oldenburska
Rasy półkrwi angielskiej występujące w Europie
Skrót Rasa
sf francuski koń wierzchowy
KWPN holenderski koń gorącokrwisty
SBS, BWP belgijskie konie gorącokrwiste
CH szwajcarski koń sportowy
SWB szwedzki koń gorącokrwisty
CZEWB czeski koń gorącokrwisty
SSH szkocki koń sportowy
DWB duński koń gorącokrwisty
AES angloeuropejski koń sportowy
ISH irlandzki koń sportowy
Inne rasy gorącokrwiste
Skrót Rasa
SSH Srokaty koń wierzchowy
AQH American Quarter Horse
PRE, andal. andaluzyjska
fryz. fryzyjska
lp lipicańska
kladr. kladrubska
bh brazylijski koń sportowy
Rasy zimnokrwiste
Skrót Rasa
z polski koń zimnokrwisty
Rasy koni prymitywnych i kuców
Skrót Rasa
hc huculska
kn konik polski
fd fiordzka
hafl. haflinger
kf kuc feliński
DR, niem. wierzch. niemiecki kuc wierzchowy
welsh, kuc wal. kuc walijski
sh. p., kuc szetl. kuc szetlandzki
ak, af arabokonik, arabofiord
Autor: Ewa Śnieżyk
Avatar użytkownika
Lucas
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 811
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 13:22
Lokalizacja: ułan Kawalerii KOP (8 PU) z Nowego Sącza

Okzryk podziwu

Postprzez Ułan świętokrzyski » 16 kwi 2006, o 21:32

Zdzichu, a skąd Ty to wszysko wiesz?
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

konie nasze

Postprzez pulkownik » 18 sie 2006, o 08:42

Wiersz Syrokomli

"Konie nasze znaczny ślad
jeszcze dawnych polskich stad,

maść gniadawa albo kara
pół araba pół tatara,

co to z wiatrem idzie w lot, co się z człekiem umie zrość,
co przeczuwa cugli zwrot, co kierować myślą dość,

co to czuje, że jest żyw
z owsa siana polskich niw,

co wśród boju, wśród pałaszy
wie że broni swojej paszy

i już leci z całych sił
gdzie bojowy ujrzał pył,

gdzie usłyszał trąby zgrzyt
a zapałem samym syt.

nie pomyśli przez trzy doby
gdzie spoczynek gdzie są żłoby

czuje męski wstyd ! "

[ Dodano: Pią Sie 18, 2006 8:48 am ]
" Jak tradycja opiewa bywało w zwyczaju
miewać stada i konie dawniej w naszym kraju,

był to naród rycerski a więc cenił konie
zarówno w Ukrainie, Litwie i Koronie

szły z Arabii ogiery a z Damaszku szable
i dobrze nam z tem było aż niestety nagle

zawitał nowy zwyczaj i zamiast ze wszhodu
poczęto brać konie z modnego zachodu

a zatem i pojęcia i głupstwa i zbytki
więc szlachta poszła na dół a do góry żydki !"

[ Dodano: Pią Sie 18, 2006 9:09 am ]
Pozwoliłem sobie na te wiersze ponieważ Polska słynęła z dobrych koni. To dzięki hodowli półorientalnych koni mieliśmy szybką, zwrotna i niesamowicie wytrzymałą jazdę.
Konie niewielkie z widocznym bukietem arabskim - jak z malarstwa Kossaka.
szerokie czoła, wydatne oko - widok wspaniały. Koń małopolski w starym typie posiadał takie właśnie zalety.
Dzisiejsza hodowla stawia głównie na sport, skoki, ujezdżenie a wiec liczy się przede wszystkim kaliber. Niestety w terenie takie konie są mniej bezpieczne ( moje wieloletnie doświadczenia i obserwacje ). Niewygodą jest również dosiadanie takich koni - fakt, że pięknie sie prezentują i cieszą uznaniem wśród widzów, wzbudzając respekt i dostojeństwo na paradach i pokazach.
Jednak w terenie te małe / 156 - 162 cm / koniaszki są nie do zastapienia. Mój teren gliniasty, z wawozami, debrami jest prawdziwym miejscem próby dzielności i stabilności koni. Siodłam różne konie w róznych porach roku i właśnie te NASZE najlepiej sie sprawdziły. Tak więc pamietajmy o nich.

Przytoczę opowieść z Mazur, gdzie mój Przyjaciel hoduje konie małopolskie / konie z zamojszczyzny / - te poniekąd w starym typie. "Po kilkudniowych rajdach z gośćmi z Niemiec ci wchodząc ponownie do stajni zdejmowali czapki z głów. Nie widzieli tak wytrzymałych koni z tak małymi wymaganiami paszowymi".

pozdrawiam
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Konie małopolskie

Postprzez Lucas » 18 sie 2006, o 11:59

Jako, że na co dzień jeżdżę w Stadninie Koni Małopolskich Pana Andrzeja Wody w Nowym Sączu - no w Wielogłowach k/Nowego Sacza - powiem krótko:

Nie masz w kawalerii rumaka nad małopolaka.

[ Dodano: Pią Sie 18, 2006 3:47 pm ]
Termin „Małopolska Rasa Koni” pojawił się 27.XII.1962 r. kiedy to ukazało się Rozporządzenie Ministra Rolnictwa w sprawie prowadzenia ksiąg zwierząt zarodowych. Rok później wydano I tom Księgi Stadnej Koni Małopolskich. Celem takiego działania było ujęcie w pewne ramy pogłowia koni gorącokrwistych związanych z rejonem ówczesnej Małopolski, którą tworzyły województwa: kieleckie, lubelskie, krakowskie i rzeszowskie. Konie te odznaczały się wyraźną odrębnością wobec koni szlachetnych z pozostałych dzielnic Polski, a znawcy podkreślali ich wybitną wartość genetyczną.

Nazwa rasy jest bardzo trafna. Zaczęto go używać pod koniec XV w. dla określenia województw: krakowskiego, sandomierskiego i lubelskiego. W wieku XVI Małopolska objęła swym zasięgiem także województwa wschodnie: bełskie, wołyńskie, ruskie, podolskie, bracławskie i kijowskie z legendarnymi Dzikimi Polami. W ten oto sposób przenosimy się na południowo-wschodnie kresy Rzeczypospolitej gdzie tak naprawdę zaczyna się historia konia małopolskiego.

Konie hodowano i niezwykle miłowano w całej Polsce, ale Kresy okazały się dla nich miejscem szczególnym. Znakomite gleby, kontynentalny klimat, bezkresne połacie pastwisk, małe zaludnienie i swoisty typ człowieka, który tu zamieszkiwał, przyczyniły się do tego, iż ta właśnie kraina stała się do hodowli wymarzoną. Stadniny były tu prawie tak liczne jak domy szlacheckie.
Olbrzymie przestrzenie, zły stan dróg lub całkowity ich brak, ruchliwość szlachty i ciągłe utarczki z Tatarami sprawiły, iż odczuwano na Kresach duże zapotrzebowanie na konie lekkie, zdolne do szybkiego biegu, wytrwałe w pokonywaniu znacznych odległości, mało wymagające i do tego urodziwe. Takim wymogom mogły sprostać jedynie konie orientalne. Stałe kontakty handlowe ze Wschodem oraz liczne wojny spowodowały, że takich właśnie koni zaczęto używać jako materiału ulepszającego rodzime pogłowie. Wśród orientali przybywających do Polski były konie rozmaitych ras i typów: araby czystej krwi zwane wówczas bedawiami, turkmeny, persy, tatarskie bachmaty, konie natolskie, rumelskie itp. Z biegiem lat przekrój masowego pogłowia koni szlachetnych przybrał w Polsce charakter orientalnej półkrwi.

Krew orientalna odgrywała dominującą rolę w uszlachetnianiu krajowego pogłowia przez cały wiek XVII,XVIII i pierwszą połowę wieku XIX. Upadek hodowli w imperium tureckim oraz penetracja Bliskiego Wschodu doprowadziły do tego, iż coraz silniej na polską hodowlę zaczęły oddziaływać konie czystej krwi arabskiej. Powoli termin orientalna półkrew ograniczył swoje znaczenie do półkrwi arabskiej.

W wyniku rozbiorów Małopolska znalazła się pod zaborem rosyjskim i austriackim, gdzie potocznie zwano ją Galicją.

Począwszy od drugiej ćwierci XIX w zaczęły się pojawiać w Galicji reproduktory z rodów austro-węgierskich. Początkowo byli to przedstawiciele rodów orientalnych, poczym wkrótce przenikać zaczęły także ogiery półkrwi angielskiej. Wszystkie te rody powstawały w oparciu o kultywację linii męskiej wybitnych protoplastów. Podłożem ich działania było pogłowie koni mołdawskich i siedmiogrodzkich ukształtowane przez długoletnią okupację turecką, a więc prawie identyczne jak polskie. Warunki przyrodnicze stadnin austro-węgierskich, a zwłaszcza Radowiec, skąd pochodziła większość koni, również były bardzo zbliżone do polskich. Z tych oto powodów te na pozór obce prądy krwi tak łatwo asymilowały się z naszymi końmi rodzimymi.

Współoddziaływanie krwi angielskiej z krwią arabską, zarówno poprzez formy czyste jak i półkrew doprowadziło w niedługim czasie do zmiany profilu pogłowia masowego, który przybrał charakter półkrwi angloarabskiej.
Podobny mechanizm zadziałał również na ziemiach Małopolski znajdujących się pod zaborem rosyjskim, a hodowane tam angloaraby zaliczano do najlepszych na świecie. Niestety wojna i rewolucja doprowadziła do upadku tej hodowli.

W okresie międzywojennym na terenie całej Małopolski nasiliło się oddziaływane koni wywodzących się z Austro-Węgier. Szczególną rolę odegrały rody orientalne, zwłaszcza shagye. Poza końmi austro-węgierskimi intensywnie używano reproduktorów pełnej i półkrwi angielskiej, arabów i angloarabów. Rozpoczęty w połowie XIX w proces współoddziaływania rozmaitych form krwi angielskiej i arabskiej był wciąż kontynuowany. Sytuacja taka utrzymywała również w latach okupacji i okresie powojennym.

Wpływ poszczególnych prądów krwi, wzajemne przenikanie się ras i rodów, nie zawsze i nie wszędzie było równomierne, to też nie ustalił się jednolity typ konia małopolskiego. Różnorodność materiału wyjściowego, na podstawie którego tworzono I Tom Księgi Stadnej Koni Małopolskich była dość duża.

Wspomniana rozmaitość materiału hodowlanego spowodowała, że przy opracowywaniu I Tomu Księgi Stadnej Koni Małopolskich wydzielono początkowo pięć działów. Dział I, najliczniejszy skupiał tzw. „właściwe konie małopolskie” czyli angloaraby półkrwi, dział II gromadził konie z przewagą krwi gidranów, dział III tworzyły konie zdominowane krwią rodów furioso i przedświt, dział IV – lipicanery i ich pochodne , dział V – angloaraby pochodzenia francuskiego. Ostatecznie do takiego podziału księgi nie doszło, niemniej jednak przez pewien czas funkcjonowały pojęcia regionalnych odmian koni małopolskich, które następnie samoistnie zanikły.

Mimo rozmaitości ówczesne pogłowie koni małopolskich łączyły cechy wspólne o niebagatelnym znaczeniu dla rozpatrywania ich jako rasy, czy też jej zaczątków. Spośród sześciu znamiennych cech wymienianych przez Rozwadowskiego, na szczególną uwagę zasługują dwie z nich. Po pierwsze, prawie wszystkie konie małopolskie były mniej lub więcej angloarabami. Po drugie, posiadały na ogół wiele cech konia orientalnego, pod wpływem którego przez wiele dawnych lat rozwijała się polska hodowla.

I choć minęło 40 lat wymienione cechy są odpowiedzią na pytanie o współczesny wzorzec konia małopolskiego. W oparciu o nie i odwieczne polskie upodobania powstaje wizja konia małopolskiego jako angloaraba o wyraźnych znamionach krwi orientalnej. Tak też obecnie powinien wyglądać główny profil hodowli koni tej rasy przy jednoczesnym, pełnym poszanowaniu reprezentantów odmiennych prądów krwi jakimi są np. pochodne przedświtów.

Konie małopolskie to konie realne, nie wysztucznione, zdolne nie tylko do tego, aby przez kilka minut pokazać się na hipodromie, może dziwnie to dzisiaj zabrzmi, ale wciąż są to konie wojenne… Wytrzymałość, niewybredność, odporność na niewygody, dobre wykorzystanie paszy, plenność i żywotność – to powszechnie znane zalety koni małopolskich, ale podane w formie suchej wyliczanki nie odzwierciedlą rzeczywistych zalet tej rasy. Tego trzeba po prostu doświadczyć. Zapewniam, że istnieje w Europie duże zapotrzebowanie na konie o podanych walorach. Nie chodzi tutaj o fanatyków zamierzchłych tradycji, ale o zwykłych ludzi, dla których organizacja konnych wypraw to codzienna praca i źródło utrzymania. Zapewniam ponadto, iż nie wszystkie rasy mają predyspozycje do takiej pracy, którą w sezonie porównać można chyba tylko ze służbą w kawalerii.
Wiele się mówi o wyczynach polskich koni, ale nie trzeba sięgać aż do 1672 r., kiedy to husaria Sobieskiego w ciągu 10 dni przebyła po bezdrożach 450 km tocząc nieustanne walki w terenie gdzie „ o bochenek chleba było trudniej niż o 1000 Tatarów”. Nie trzeba sięgać do czasów napoleońskich, kiedy to polskie konie zachowywały pełną zdolność bojową jedząc wyłącznie słomę ze strzech wiejskich chałup. Wystarczą prozaiczne przykłady z niedawnej przeszłości, gdy dla wielu gospodarzy podróżowanie zaprzęgiem z Zamościa do Lublina było sprawą powszednią. Nie były to przejażdżki bryczką, lecz wędrówka zwykłym wozem obciążonym towarem. Pokonanie dystansu, który w obie strony liczył ok. 180 km zajmowało dobę. Podobną odległość konny kurier hrabiego Poletyłły z Wojsławic przebywał latem w czasie od świtu do zmierzchu.

Porównywanie współczesnych koni małopolskich z ich legendarnymi przodkami – końmi staropolskimi nie jest pomyłką. Ze wszystkich ras polskich to one okazały się najbardziej odporne na wpływy obce, to one zachowały najwięcej cech dawnych koni rodzimych. Wybitny znawca tematu rotmistrz Zdzisław Rozwadowski napisał: „Konie małopolskie rodzime uszlachetniane później różnymi ogierami hodowli selekcyjnej polskiej, rosyjskiej i austro-węgierskiej, potrafiły do dziś swoje najwartościowsze cechy, nabyte w dawnej przeszłości, utrzymać i przekazać swojemu potomstwu.”

Być może dla niektórych wymieniane zalety rasy małopolskiej nie są na czasie, ale to nie jedyne walory tych koni. Tkwi w nich znaczny potencjał sportowy, z którego czerpano już 100 lat temu. Wiele polskich koni z tamtych czasów trafiało do służby w rosyjskiej kawalerii, niektóre z nich do elitarnych, gwardyjskich pułków, gdzie kultywowano tradycje sportowe na wysokim, europejskim poziomie. O jakości tych koni świadczy historia pewnego wałacha, która mogłaby posłużyć jako bajkowy scenariusz . Źrebaczek Piccolo urodził się w wiejskiej zagrodzie na Lubelszczyźnie, różne miewał przygody, a gdy dorósł przedstawiono go carskiej komisji remontowej. Piccolo spodobał się komisji i został przydzielony do służby wojskowej. Tam prędko dostrzeżono jego niezwykły talent do skoków. Jego uwieńczeniem było zdobycie Pucharu Królewskiego – głównej nagrody na międzynarodowych zawodach w skokach przez przeszkody w 1911 r. w Londynie.

Opisana historia nie należy do wyjątkowych, ale że zdarzyła się dawno temu, nikt nie patrzy na nasze rodzime konie przez pryzmat tamtych wydarzeń.

Spektakularnym sukcesem sportowym hodowli małopolskiej był ogier Ramzes, podobnie jak Piccolo wyhodowany na Lubelszczyźnie. I choć za jego czasów nie istniało jeszcze pojęcie rasy małopolskiej, to jest on klasycznym przykładem wizerunku i rodowodu konia małopolskiego. Okrzyknięty reproduktorem minionego stulecia, uznany za filar niemieckiej hodowli koni sportowych, Ramzes jest po dziś dzień najlepszą wizytówką polskich angloarabów.

Współczesne konie małopolskie także zdobywały najwyższe laury na sportowych imprezach światowej rangi. Olimpijskie złoto Artemora jest wymownym tego przykładem. Wyczynowy sport hipodromowy jest jednak tylko wierzchołkiem olbrzymiej góry, a jej podstawą jeździectwo terenowe i rekreacyjne. Dbać trzeba o jedno i drugie.
Pogłowie koni małopolskich systematycznie spada, stąd ciągłe bicie na alarm i nieustanne apele. One jednak wcale nie oczekują na litość, bo to dumne konie rycerskie, oczekują raczej na zrozumienie ich wartości, a wtedy doskonale dadzą sobie radę.

autor: Krzysztof Kordalski
tekst pochodzi z witryny Polskiego Związku Hodowców Koni Małopolskich - polecam odwiedziny na stronie www: www.pzhkm.pl/index.php)
Avatar użytkownika
Lucas
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 811
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 13:22
Lokalizacja: ułan Kawalerii KOP (8 PU) z Nowego Sącza

Postprzez pulkownik » 18 sie 2006, o 16:44

Autor przedstawionego artykułu niejaki Krzysztof Kordalski
jest mieszkańcem Miączyna koło Zamościa. Właściwie można by rzec, że dzieli nas jedynie Wolica Śniatycka. Odwiedzając sie nawzajem składamy przejazdem hołd na polu bitwy. Dziś w nocy także mamy się spotkać a jutro wyruszamy konno na roztocze na świeto konia orientalnego w Wólce Wieprzeckiej. Kordalski jest pułkownikiem Bractwa Miłośników Konia i Żywota Staropolskiego. Jego zamiłowanie do koni małopolskich ma swój wyraz w kapitalnych efektach swoej ohodowli. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że wiedza jaka posiadam na temat tej rasy to jego zasługa ( nie czyta więc moge kadzić bez ryzyka, iz obrośnie w piórka). Napewno spotkamy sie wspólnie razem pod Komarowem a jego opowieści o koniach małopolskich bedą miłym akcentem tego spotkania.
Niedawno napisał ksiażkę. którą polecam. Jego poniekąd życiorys. "Kresowego koniarza żywot barwny przy zacnym miodzie spisany"

[ Dodano: Pią Sie 18, 2006 9:35 pm ]
pulkownik napisał(a):Autor przedstawionego artykułu niejaki Krzysztof Kordalski
jest mieszkańcem Miączyna koło Zamościa. Właściwie można by rzec, że dzieli nas jedynie Wolica Śniatycka. Odwiedzając sie nawzajem składamy przejazdem hołd na polu bitwy. Dziś w nocy także mamy się spotkać a jutro wyruszamy konno na roztocze na świeto konia orientalnego w Wólce Wieprzeckiej. Kordalski jest pułkownikiem Bractwa Miłośników Konia i Żywota Staropolskiego. Jego zamiłowanie do koni małopolskich ma swój wyraz w kapitalnych efektach swojej hodowli. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że wiedza jaka posiadam na temat tej rasy to jego zasługa ( nie czyta tego forum więc moge kadzić bez ryzyka, iz obrośnie w piórka). Napewno spotkamy sie wspólnie razem / o ile przybędziecie / pod Komarowem a jego opowieści o koniach małopolskich bedą miłym akcentem tego spotkania.
Niedawno napisał ksiażkę. którą polecam. Jego poniekąd życiorys. "Kresowego koniarza żywot barwny przy zacnym miodzie spisany"
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Postprzez Amazonka » 26 lut 2007, o 22:24

Oznaczeń jest tak samo wiele jak i ras.Dlatego nie będę wypisywać wszystkich pominiętych w ramach uzupełnienia,ale pozwolę sobie dopisać kilka w stałym zastosowaniu z którymi możemy spotkać się na codzień:
uszl.x-matka NN po ogierze xo lub xx
uszl.xo-matka NN po ogierza xxoo lub xo
uszl.-konie szlachetne bez pochodzenia
NN-nieznany przodek
NU-pochodzenie nieudowodnione
ostfr-konie wszchodnio-fryzyjskie
ang.norm-konie anglonormandzkie
norm-konie normandzkie
WPN-konie wierzchowe hodowli holenderskiej
mekl-rasa meklenburska
freibg-freiberger
berb.-rasa berberyjska
beb.-konie ur. w stadninie Beberbeck
frdsb- konie fryderyksborskie
ard-konie ardeńskie
belg-konie belgijskie
bret-konie bretońskie
itd.
Pozdrawiam:)
Amazonka
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 26
Dołączył(a): 20 maja 2006, o 16:17
Lokalizacja: Kraków


Powrót do Hodowla

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Producent Kopert, Koperty, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,