Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Ostatnie dni przed bitwą

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez elmijakke » 31 sie 2010, o 10:50

Jednak największe wrażenie na mnie robiły filmowe szarże - nigdy w życiu nie robiłem tego w tyle koni. Coś NIESAMOWITEGO!!! A, że Lubczyk szybki to dawaliśmy ognia (nomen omem po ogniu też nam się zdarzyło szarżować) :lol:
Avatar użytkownika
elmijakke
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1150
Dołączył(a): 8 sty 2007, o 19:27
Lokalizacja: 1 pułk szwoleżerów

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez Maciej Sekuła » 31 sie 2010, o 11:21

Niesamowite było jak się rozwinęliśmy ostatniego dnia w tyle koni można było sobie wyobrazić ile miejsca zajmował pułk a co dopiero brygada kawalerii i te szarże niesamowite. Jeszcze jedno niesamowite wrażenie że w filmie występuje w barwach 2 PU czyli w moich "macierzystych" barwach ;). Te dni będę wspominał do końca moich dni.
Avatar użytkownika
Maciej Sekuła
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 113
Dołączył(a): 17 maja 2007, o 20:38
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez elmijakke » 31 sie 2010, o 13:28

Maciej Sekuła napisał(a):Niesamowite było jak się rozwinęliśmy ostatniego dnia w tyle koni można było sobie wyobrazić ile miejsca zajmował pułk a co dopiero brygada kawalerii i te szarże niesamowite. Jeszcze jedno niesamowite wrażenie że w filmie występuje w barwach 2 PU czyli w moich "macierzystych" barwach ;). Te dni będę wspominał do końca moich dni.


Rozumiem Cię doskonale! Dzięki za wspólną przygodę w miłym towarzystwie!!! :D
Avatar użytkownika
elmijakke
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1150
Dołączył(a): 8 sty 2007, o 19:27
Lokalizacja: 1 pułk szwoleżerów

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez Staszek » 26 sty 2011, o 23:12

Dwa ostatnie dni przed bitwą we wspmnieniach K.Krzeczunowicza:

(29 sierpnia 1920)
29 sierpnia o godz. 2 zbiera się kolumna brygady na szosie Bełz – Waręż, czołem ku północy. Jest pochmurna i bardzo ciemna noc, poruszanie się w zalesionym terenie wybitnie utrudnione. 2 szwadron wyszedł o godzinie 1 jako podjazd do Moszkowa i Sokala. Brygadier wyjaśnia nam sytuację na odprawie, po czym otrzymawszy meldunek Mokrzyckiego (dca 2 szwadronu), że Moszków wolny, rusza wraz z batalionem Maczka (baon por. Maczka był nową formacją, powstałą z ułanów, którzy stracili konie) na Waręż, wyznaczywszy 8 pułk jako straż boczną w Moszkowie. Niezwłocznie odchodzę do Moszkowa skąd z pierwszym szarzeniem rozsyłam patrole. Tylko kpr. Falfus z 5 szwadronu napotyka podjazd nieprzyjacielski, idący z południa (od Boratyna), i musi uchodzić przed energicznym pościgiem. 5 szwadron rozwija się do szarży, na co nieprzyjaciel pierzcha, ścigany ogniem.
Tymczasem nieco się rozjaśniło i rozgorzał bój pod Warężem. Ponieważ droga na Sokal jest wolna od nieprzyjaciela, maszeruję na tyły pozycji nieprzyjacielskiej w Warężu, którą ostrzeliwuję koncentrycznym ogniem km od południowego – wschodu i wschodu. Batalion Maczka i 9 pułk ułanów przechodzą do szturmu. Nieprzyjacielska piechota pierzcha w popłochu ścigana ogniem. Droga w ślad za Budionnym jest otwarta. Wyruszyła nią 6 brygada już w chwili rozpoczęcia natarcia, aby zyskać na czasie. Jest godz. 12, gdy zbiera się 7 brygada. Płk. Brzezowski zostawia baon Maczka i 9 pułk ułanów, celem zabezpieczenia przejścia taborów, i dwoma pułkami podąża za 6 brygadą.
Po rannej mżawce zaczyna się o godz. 13 regularna ulewa, która zamienia marsz dywizji w potworną mękę dla koni i ludzi. Maszerujemy przez sławne hrubieszowskie czarnoziemy, zmieniające się pod działaniem deszczu w bagna. Droga Waręż – Dołhobyczów – Radostów – Tyszowce staje się koszmarem. Jedyną naszą pociechą jest, że idąca przed nami armia konna ma te same trudności co my. Konie tracą podkowy a woźnice coraz częściej zrzucają ładunek z wozów, aby móc dalej podążać. Znajdowane przez czołową (6) brygadę po rowach skrzynki z rosyjską amunicją świadczą, że nieprzyjaciel czyni to samo. W Łykoszynie 1 pułk ułanów w straży przedniej dostaje w swe ręce komisarzy bolszewickich w ugrzęzłym samochodzie i dwa działa. W ciemną noc i ulewny deszcz wkracza 1 pułk na rynek Tyszowiec. Od ludności cywilnej dowiaduje się gdzie bolszewicy pochowali się przed deszczem. Ppłk. Zahorski spiesza pułk w rynku i rozsyła szwadrony promieniście w ulice miasteczka z przewodnikami cywilnymi dla wyłapania śpiących bojców. Całodzienne i nocne moknięcie sowicie się opłaca. Bezkrwawe żniwo jest wspaniałe: 200 jeńców z kilkoma dowódcami bądź komisarzami, 7 km, 60 koni, kilkanaście wozów i odebrana bateria trzydziałowa obrońcy Tyszowiec esauła Jakowlewa, którą w dniu 28 sierpnia zdobyli bolszewicy.
Reszta 6 brygady nocuje w Nabrozie, 7 zaś w Kryszynie. Nastrój jest fatalny. Nic nie wiemy o sukcesie Krechowiaków, a mjr. Dembiński melduje, że piechota nieprzyjacielska napadła na nasz tabor bojowy i że 9 pułk ułanów wraz z baonem Maczka musiał ponownie oczyszczać Waręż.
My, którzy nie mieliśmy walki dla rozgrzania nas, musimy o północy szukać schronienia przed deszczem w maleńkiej wiosce. Konie stoją na dworze, ułani z trudem próbują osuszyć się w kilku izbach i stodołach. Jedną taka izbę otrzymało dowództwo pułku i oficerowie najbliższych szwadronów. Próbując położyć się, w półmroku wybrałem sobie najwyższą kupę słomy rozłożonej na podłodze i starałem się zasnąć. Po chwili jednak zauważyłem, że coś rusza się pode mną. Okazało się, że położyłem się na nierozpoznanym koledze. Aby go nie niepokoić zerwałem się i domacałem jakiegoś archaicznego fotela, którego nikt nie zajął. Może dla mnie był zarezerwowany? Usiadłem w nim w płaszczu i momentalnie zasnąłem.



(30 sierpnia 1920)
Zbudzono mnie na rozkaz brygady do odmarszu o godz. 7. Wyszedłem na dwór aby się nieco oporządzić i obejrzeć moje konie. Nie mogłem się nadziwić dlaczego mój brązowy płaszcz jest pokryty śniegiem? Przy bliższej inspekcji okazało się, że to nie śnieg, lecz dziesiątki tysięcy wszy, które z fotela przesiadły się na mnie. Od sześciu lat wojny musiał je rozmnażać każdy kwaterunek wojska przy głównym trakcie wschód – zachód. Płaszcz oddałem luzakowi, aby wyniszczył wszy wypróbowaną metodą nad wolnym ogniem, sam zaś wziąłem się do gruntownego mycia w lodowatej wodzie. Rozgrzany tą kneipowską kuracją, z przyjemnością wypiłem szklankę gorącego mleka i z pustymi żołądkami ruszyliśmy na Tyszowce. Tylko 4 szwadron musiał wykonać marsz w tył, celem nawiązania i utrzymania łączności z 9 pułkiem ułanów.
W Tyszowcach 7 brygada wysuwa się naprzód, 8 pułk jest strażą przednią. Chmury powoli rozpraszają się i około południa zaczyna przygrzewać słońce – miła niespodzianka po szeregu pochmurnych dni i wczorajszym okropnym deszczu. Zaczyna robić się weselej na duszy, a wiadomości o nieprzyjacielu same napływają bez wysiłku z naszej strony. To woźnice zwolnionych przez armię konną podwód, dokładnie nam opowiadają o jej najnowszej sytuacji. Dowiadujemy się więc, że 4 d.k., z którą sąsiadowaliśmy w Krystynopolu w nocy z 23 na 24 sierpnia, pobiła brygadę Kozaków Dońskich w Tyszowcach i już jest w Cześnikach, a 6 d.k., z którą walczyliśmy 27 sierpnia, po ciężkim boju zdobyła Łaszczów, poszła na Komarów a obecnie już stoi pod Zamościem, który zamierza zdobyć. Ale Zamość na silna załogę polsko – ukraińską. 11 dywizja poszła w kierunku na południe od Komarowa i wczoraj dochodziła do Rachania i Siemierza. 14 d.k. poszła na przeprawę w Werbkowicach i zapewne jest już na zachodnim brzegu Huczwy. Dowiadujemy się także rzeczy przykrzejszych: dwaj ziemianie przypadkowo spotkani na drodze bojców zostali na miejscu zamordowani. Okazuje się dowodnie, że ofensywa Budionnego ma nie tylko wojskowy charakter.
Tak szliśmy na Komarów, na spotkanie z 13 d.p., w pełni przygotowani na konieczność szybkiej pomocy załodze Zamościa. 13 d.p. maszerowała w tym czasie po strasznych błotach, nieraz po kolana sięgających nieszczęsnym piechurom, dwoma kolumnami: 26 brygada przez Łaszczów, Wożuczyn na Komarów, a 25 brygada równolegle do niej na Łabunie, częściowo wyzyskując na ostatnich kilometrach marszu szosę Lwów – Zamość.
Avatar użytkownika
Staszek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 169
Dołączył(a): 4 cze 2006, o 23:26
Lokalizacja: Ułan Księcia Józefa

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez Staszek » 27 sty 2011, o 00:39

Ostatnie dni przed bitwą w pamiętnikach Budionnego – „Ostatnia Kampania Konna” K.Krzeczunowicza:

Sięgnijmy teraz do pamiętnika Budionnego, aby zobaczyć co on robił w przeddzień rozstrzygającej bitwy.
Charakter terenu zmusił go do porzucenia pierwotnie przewidzianej formacji w kształcie rombu: 4 d.k. na czele, 11 d.k. na ogonie, 6 d.k. na lewej, 14 d.k. na prawej flance. Odkąd 14 d.k. zdobyła przeprawę w Werbkowicach, a na południu coraz bardziej dawał się odczuć nacisk 13 d.p. i odcięcie od własnej piechoty przez 1 dywizję jazdy przerzucił się Budionny na marsz w dwóch kolumnach: 6 i za nią 11 d.k. miały 29 sierpnia zdobyć Zamość od południa, a 4 i za nią 14 d.k. miały je wesprzeć od północy. Ale północna kolumna była także zagrożona. Już w przeddzień ruszenia ofensywy znad Wieprza (16 sierpnia) zarządził Naczelny Wódz przerzucenie 2 d.p. Leg. Z 2 armii (stojącej nad Wisłą między Warszawą i Dęblinem) do rejonu Hrubieszowa, celem zatrzymania przewidzianej ofensywy Budionnego i 12 armii. Dywizja ta została rozstawiona przydługim kordonem między szosą Zamość – Krasnystaw (gdzie utrzymywała łączność z załogą Zamościa i nadchodzącą transportami kolejowymi 10 d.p. gen. Żeligowskiego), a Uchaniem i rejonem Hrubieszowa, gdzie sąsiadowała z równie długim kordonem ku północy rozciągniętą 7 d.p. W tym czasie rejon Hrubieszowa już stopniowo zajmowała 44 rosyjska d.p.
2 d.p. miała dziwne spotkania zanim zetknęła się z armią konną. Jadący bryczką szef sztabu dywizji, mjr. Tadeusz Malinowski, natknął się na sotnię Kozaków. Będąc w sytuacji beznadziejnej postanowił wraz z woźnicą i ordynansem drogo oddać życie, byle nie dostać się do niewoli. Zajęli już pozycje w rowie przydrożnym, gdy nagle okazało się, że mają do czynienia ze sprzymierzonymi z nami Kozakami Kubańskimi, których sztab dywizji w Krasnymstawie przysyła mu do pomocy z piśmiennym wyjaśnieniem.
Innym razem do wsi zajętej przez naszą piechotę zajechał najętą podwodą wracający z urlopu lekarz dowództwa konnej armii – tak go skierowała baza zaopatrzenia armii w Łucku.
Mimo swej bardzo słabej, 50 – kilometrowej pozycji kordonowej, 2 d.p. wzmocniona przez 30 p.p. z 10 d.p. (był wysłany 27 sierpnia do Werbkowic celem wsparcia słabej, kadrowej 17 brygady ukraińskiej – ale doszedł tylko do Horyszowa Ruskiego), wystąpiła ofensywnie koncentrycznym natarciem na Grabowiec z chwilą pojawienia się oddziałów armii konnej. 29 sierpnia doszło do ciężkich walk z 14 d.k., która wycofała się aż za tor kolejowy Zamość – Hrubieszów. Zamiast dobywać Zamościa w tym dniu – według swego pierwotnego planu – musiał Budionny kazać 4 d.k. wesprzeć dwoma brygadami uwikłaną w niepomyślny bój 14 d.k., a sam niezwłocznie udał się na pole bitwy. W ulewnym deszczu, w czasie pieszego natarcia 4 d.k. na tor kolejowy podjechał od strony Zamościa pociąg pancerny i zadał ciężkie straty bojcom. Budionny kazał trzem pułkom niezwłocznie wsiąść na koń i przeprowadzić flankowe natarcie przez Zawalew. Miało ono pełne powodzenie. Nieprzyjaciel (Polacy) wycofał się do Grabowca i tam się dzielnie bronił. Bojcy musieli spędzić noc moknąc w lesie.
Przykra niespodzianka oczekiwała dowódcę armii, gdy po południu powrócił do swojej kwatery głównej – od 28 sierpnia w Zubowicach. Zastał ją pustą. We wsi stały tylko dwa szwadrony samodzielnej brygady (ochrona sztabu) z rannym dowódcą brygady. Ten zameldował, że wieś została nagle zaatakowana przez „hallerowski” podjazd, przybyły z Tyszowiec; brygada jest na przedpolu, a sztab wycofał się do Komarowa. Budionny podążył za sztabem, ale nie zastał go już w Komarowie, bo z powodu zagrożenia miasteczka od południa sztab zaraz po przybyciu ruszył dalej, do Starej Antoniówki za linią bagien. Widział więc tylko ślady pogromu Żydów przez Kozaków Dońskich. Sam doszczętnie przemoczony odszukał ciemną nocą swój sztab.
Dzień 29 sierpnia był początkiem bitwy o Zamość. Południowej kolumnie nie udało się zdobyć miasta. Jego załoga została w ostatniej chwili (27/28 sierpnia) wzmocniona świeżym, wypróbowanym 31 p.p. (z 10 d.p.) z dyonem artylerii. Pierwotna ukraińska załoga, składająca się z sztabu 6 dywizji gen. Bezruczki, prawie bez wojska, nie byłaby podołała zadaniu. Dodatkowym wzmocnieniem były trzy pociągi pancerne, z których jeden już samemu Budionnemu dał się we znaki. W tych warunkach szturm 6 d.k. wieczorem 29 sierpnia nie mógł mieć powodzenia. Stało się gorzej, ale tego Budionny nie notuje w swoim pamiętniku: d-ca 31 p.p. kpt. Mikołaj Bołtuć, postanowił prowadzić obronę czynną. Na godz. 2 rano 30 sierpnia zarządził dwa wypady, po jednej kompanii każdy, na wsie Majdan i Kalinowie. Pierwsza okazała się wolna od nieprzyjaciela. W drugiej kompania ppor. Chomicza zadała ciężkie straty zakwaterowanemu w niej pułkowi jazdy. Wzięto 14 osiodłanych koni z 33 p.kaw. Nieprzyjaciel pozostawił na placu kilkunastu zabitych i rannych.
W południe 30 sierpnia, w czasie gdy bez styczności z nieprzyjacielem maszerowaliśmy do Komarowa, wyruszył Budionny do 6 d.k. celem naocznego przekonania się czy potrzebuje pomocy 11 d.k., czy też mógłby tę ostatnią użyć przeciw grupie Hallera. Ponieważ było mu dogodnie jechać przez Białowolę, miejsce postoju 11 d.k., wstąpił do sztabu, aby uprzedzić dowódcę dywizji, że ma oczekiwać nowych rozkazów, po czym niezwłocznie ruszył do 6 d.k. w Pniówku. Zaledwie opuścił Białowolę, gdy spotkał gońca z meldunkiem, że Polacy zajęli Komarów broniony przez samodzielną brygadę. Przez tego samego gońca przesłał rozkaz dla 11 d.k., że ma natychmiast wyrzucić nieprzyjaciela z Komarowa, i pojechał dalej. W czasie tej jazdy omal nie wpadł w ręce piechoty hallerowskiej. Został w chutorze Wieprzec na czas uprzedzony i zatrzymał się w ukryciu, z którego obserwował kolumnę piechoty wychodzącą z lasu, samolot, który koło tej kolumny lądował i pilota, który gestami wyjaśniał d-cy kolumny sytuację. Tak zaskoczony Budionny okrężną drogą podążył do 6 d.k., a do 11 d.k. pchnął nowego gońca z wyjaśnieniem nowej sytuacji. Niewiele mógł już pomóc 6 d.k. Nakazał zajęcie pozycji na wschód od Zamościa jedną brygadą w łączności z 4 d.k., a dwoma brygadami obejść Zamość od zachodu. Te miały – w razie niezdobyci miasta – niezwłocznie dalej maszerować na Krasnystaw. To zarządziwszy powrócił do swej kwatery głównej. (O interesującej opowieści tego dnia można powiedzieć: Se non e vera e Ben trovata. Osobiście kwestionuję miejsce postoju 11 d.k. w Białowoli, bo w pobliżu nie ma lasu. Sztab dywizji musiał stać gdzieś dalej na południe z jakimś odchyleniem na zachód – gdzie leży Wieprzec lub na wschód, gdzie biegnie szosa lwowska, którą maszerowała lewa kolumna 13 d.p. (K.K.).
Podobnie jak poprzedniego dnia, w kwaterze głównej czekała Budionnego przykra niespodzianka: Stara Antoniówka została gruntownie zbombardowana przez artylerię polską z Komarowa. Radiostacja była rozbita, domy rozwalone, trupy ludzi i koni szwadronu przybocznego walały się po ulicach. Budionny postanowił przenieść swoje miejsce postoju do Niewirkowa, bliżej 4 d.k. Przybył tam późną nocą, po ciężkim marszu w błocie i wybojach. Po drodze rozważał sytuację. Haller jest widocznie najgroźniejszym przeciwnikiem. Z nim musi się rozprawić zanim będzie mógł dalej na północ maszerować. Toteż o godz. 2 w nocy wziął się do rozsyłania rozkazów: 14 d.k. obejmie odcinek 4 d.k. przeciw polskiej 2 d.p. Leg., 11 d.k. obejmie odcinek 6 d.k. pod Zamościem, dwie brygady idące na Krasnystaw należy niezwłocznie wycofać. Obie wolne dywizje (4 i 6) odbiorą Komarów. Tymczasem samodzielna brygada ma trzymać front komarowski. Rozkaz zawierał poza tym szereg przepisów porządkowych (zmniejszenie taborów do minimum) oraz upomnienia dotyczące powagi sytuacji.
Avatar użytkownika
Staszek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 169
Dołączył(a): 4 cze 2006, o 23:26
Lokalizacja: Ułan Księcia Józefa

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez Ułan świętokrzyski » 27 sty 2011, o 23:53

Stachu! Tak trzymaj! Nie na darmo syn Kornela Krzeczunowicza powiedział Ci na Święcie Polskiej Kawalerii w Komarowie w ubiegłym roku, że wiesz więcej o jego ojcu, niż on sam!
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2637
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez Lucas » 28 sty 2011, o 09:37

Komarów 2010 - syn Kornela Krzeczunowicza, Andrzej (honorowy gość ubiegłorocznych uroczystości) gratuluje Staszkowi wiedzy jaką nasz Kronikarz posiada (patrz post ułana z Pacanowa)
Obrazek
Avatar użytkownika
Lucas
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 811
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 13:22
Lokalizacja: ułan Kawalerii KOP (8 PU) z Nowego Sącza

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez Ułan świętokrzyski » 7 lut 2011, o 20:31

W imieniu autorki, Kasi Wosik z Bałtowa

Opowieść o Komarowie

Hej, wspaniałe komarowskie pola,
czy pamiętacie jeszcze tamte dni?
Jakże okrutna była losu wola,
jakże gorzkie morze polskiej krwi.

Wspomnijcie - pędzili, w blasku chwały,
ci chłopcy młodzi - tak pięknie, dzielnie;
u boków ich szable w słońcu błyszczały,
a oczy lśniły - Ojczyźnie wierne.

Ułańskiego konika rżenie zabrzmiało:
raz, drugi, trzeci, razy tysiące;
i chociaż ciągle ich było zbyt mało,
do boju rwały się serca gorące.

Bez lęku śmierci rzucali wyzwanie:
”Chcesz mnie? Więc dogoń, nędzna kostucho!".
A jeśli ginęli, to - zamiast "amen"-
"do nieba", szeptali koniom na ucho.

Kasia Wosik lat 16
Bałtów, wrzesień 2010
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2637
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez Ułan świętokrzyski » 26 lut 2011, o 23:04

Marszem 8 PU jest Mazurek Krakusów z 1831 roku. Autor melodii nieznany, bowiem jest to melodia ludowa. Po wojnie Austrii z Prusami do 13 Pułku Ułanów Austriackich został wcielony Dywizjon Krakusów "Regimentarza" Kazimierza hr. Starzeńskiego. Powstał on jako oddział kawalerii ochotniczej i złożony był w głównej mierze z byłych powstańców styczniowych, którzy bądź schronili się w Galicji po upadku powstania, bądź zostali tam internowani. Wtedy właśnie marszem pułkowym został Mazurek Krakusów.

Słowa zostały napisane przez nieznanego autora po słynnej bitwie pod Komarowem 31 sierpnia 1920 roku, w której to 8 PU wsławił się swoją brawurową szarżą.

Pod miasteczkiem Komarowem batalija wielka,
Ruskich było na tysiące a ułanów trzysta
Ruskich było na tysiące a ułanów trzysta

Hej wy lekkie szwoleżery nie róbcie nam wstydu
Zaczekajcie pół godziny aż ułani przyjdą,
Zaczekajcie pół godziny aż ułani przyjdą

Bo ułani dobrze biją, dobrze atakują
A jak pójdą na bij-zabij ruskie zrejterują
A jak pójdą na bij-zabij ruskie zrejterują

Tam na wzgórzu na dereszu Krzeczunowicz leci
Wymachuje, rozkazuje "Trzymajcie się dzieci!"
Wymachuje, rozkazuje "Trzymajcie się dzieci!"

A ułani dobrze biją, dobrze atakują
Jak ruszyli na bij-zabij ruskie zrejterują
Jak ruszyli na bij-zabij ruskie zrejterują

A z krwawego pola bitwy krwawo słońce schodzi
I Budionny z Kozakami hen za Dniepr uchodzi
I Budionny z Kozakami hen za Dniepr uchodzi!

wyk.: Jarosław Banasik, aranżacja: Mariusz Maliga
http://www.ulani.pl/pdf/pod_komarowem.mp3
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2637
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Ostatnie dni przed bitwą

Postprzez syynek » 23 mar 2011, o 22:00

hehe Jarku podoba mi się :)
Avatar użytkownika
syynek
Ułan I
Ułan I
 
Posty: 9
Dołączył(a): 22 mar 2011, o 21:40
Lokalizacja: Kraków

Poprzednia strona

Powrót do Bitwa pod Komarowem i jej etos

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Noclegi Gorce, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,
cron