Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

OJCZYZNA

Moderator: Staszek

Postprzez miszka7-1 » 23 maja 2009, o 02:38

Troszkę tak...czytam i się...tak dziwne mam odczucia.No bo, jak ktoś chce bawić się w Kawalerię (już sama zabawa -tylko- jest nieporozumieniem) bez jakiekiegokolwiek, chociażby strzępku patriotyzmu, temu...krzyżyk na drogę i...niech się bawi.Alkohol nie ma z tym nic wspólnego.Trzeźwy ułan dla zabawy bez podstaw i podwaliny, chociażby wiedzy ogólnej o Polsce, historii, poczucia patriotyzmu = pijany ułan z tymi samymi wadami (taki tam...dla zabawy).Dla zabawy to można w piłakarzyki pograć albo bierki (czy takie tam).Tu musi być coś więcej - MUSI.Poszanowanie Ojczyzny, poczucie patriotyzmu, wiedza historyczna i, w końcu, miłość do konia.Bez tych kryteriów to tylko zabawa (krzyżyk na drogę).Podobno nie ma już Szwoleżerów, Ułanów, Strzelców Konnych, Artylerzystów Konnych, Kawalerzystów.Otóż - SĄ i BĘDĄ.W pamięci, literaturze , w filmach, na fotografiach i jeszcze - KONIE...zostały.Są w mojej głowie i na zawsze zostaną.I tak chcę (tak jak moi przyjaciele, z którymi dzielę tę "nieuleczalną", na szczęście, pasję) Czy tylko barwy i warunki techniczne mundurowe po Nich zostały?

Jeszcze w kwestii kultywowania tradycji kawaleryjskiej.Nie wybielajmy bardziej Tego, co już, przez dokonania i czyny, bielsze być nie może.Przecież...to byli tacy sami ludzie jak każdy z nas.Ale zapracowali sobie na chwałę.Nie byli abstynentami, bucami na koniach, ani też "kawalerzystami dla zabawy".Byli ludźmi i Kawalerzystami.Ze swymi zaletami, jak i wadami.

Co się tyczy Ojczyzny...dzisiejsze spojżenie to dla mnie mniej pojęta rzecz.Wolę patrzeć na Ojczyznę oczami tych,którzy w rzeczywisty sposób przelewali krew za Matkę.Zazdroszczę Im.Jednak na dzień dzisiejszy to cały czas uczę się Ojczyzny.Uczę się, czym jest dla mnie,a kim ja jestem dla Niej?.Jaka była kiedyś?Kim ja mam być dla Niej dzisiaj? Tak więc...jeszcze Wam nie powiem.Ale jestem Polakiem i jestem z tego DUMNY.I jedno już wiem - zawszę będę DUMNY,że jestem Polakiem.

I jeszcze o gen.Długoszowskim-Wieniawie.Legenda.Zawsze najbardziej chciał Ten 1 Pułk Szwoleżerów.A w samobójstwo też wiary nie daję.
miszka7-1
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 263
Dołączył(a): 23 paź 2007, o 14:49
Lokalizacja: Sercem...

Postprzez pulkownik » 23 maja 2009, o 07:52

Jest takie powiedzenie -"konie można kochać na tysiąc sposobów"-wydaję mi się, że wszystko inne też ! Jak Miszka napisał "...to byli tacy sami ludzie jak każdy z nas..." i to święta prawda bo jedynie realia były inne. Wielu z tych ludzi było ze zwykłego powołania i ich służba w kawalerii była tylko przypadkiem. Ale skoro właśnie kontekst Ojczyzny Matki w kategoriach kawalerii rozważamy to pewnym jest, że nie ma możliwości odniesienia tego do naszych czasów poza małym wyjątkiem. My też służymy Ojczyźnie Matce choćby tym, że nie pozwalamy zapomnieć o naszej historii, że pielęgnujemy pewne tradycje z którymi się utożsamiamy. Nie spychajmy się w kompleksy braku struktur kawalerii II RP !!! Historia zatacza wielkie koła i każdy z nas ma coś do zrobienia. Za 100 lat ocenią nasze czasy i będą one równie ważne jak każdy innym okres. Mamy wielkie szczęście, że nie byliśmy świadkami tragedii jaką jest wojna i związana z tym śmierć milionów młodych ludzi co nie znaczy, że kolejne pokolenia tego nie zaznają. Naszym obowiązkiem jest kreowanie odpowiednich postaw, które będą trzonem tożsamości narodowej, które będą pamiętały poświęcenie dzięki któremu możemy się cieszyć wolnością. Dzisiaj patriotyzm to nie tylko Polska, to także Europa, Świat, cały glob. Może za jakiś czas okaże się, że będzie trzeba wyrywać wolność dla czegoś więcej niż Polska. Jesteśmy jak w wielkim mrowisku i każdy z nas ma coś do zrobienia. Razem budujemy te struktury i nie możemy mieć żadnych kompleksów. Wracając do sedna ... każdy z nas wie co to Ojczyzna Matka i nosi to w sercu. I jak Miszka pięknie napisał wciąż tego się uczymy. Nasza słabość to kawaleria a ona to nie tylko przejażdżka na koniu czy puste machanie szabelką. To coś o wiele, wiele więcej.
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Postprzez ref-ren » 23 maja 2009, o 10:06

Lookas napisał(a):Nie nazwałbym Kuby Wojewódzkiego artystą......



- Mylisz się Lookas... to nie Kuba Wojewódzki był prekursorem owej prezentacji polskich flag w psich gównach. Wojewódzki tylko odgrzał temat. A autor, czyli podobno znany rysownik, Marek Raczkowski przodował potem w plebiscytach na Człowieka Roku i nawet startował w wyborach na Prezydenta Warszawy. Ktoś go przecież popierał, ktoś na niego głosował....... sami patrioci?

/ref-ren/
ref-ren
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 294
Dołączył(a): 16 sie 2006, o 13:57
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Bercik » 23 maja 2009, o 11:02

Racja musiał zebrać ok 1000 ( nie jestem pewny ) podpisów, plus sztab ludzi , ale to się nazywa warszawka- grupa ludzi którzy z rozdziawoną gębą patrzą bezkrytycznie na zachód
a wszystko co polskie jest im obmierzłe i obce.
Bercik
Ułan IV
Ułan IV
 
Posty: 37
Dołączył(a): 5 sty 2008, o 01:49
Lokalizacja: Lubelszczyzna

Postprzez miszka7-1 » 23 maja 2009, o 11:07

Bercik, nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.Każdy ma prawo do własnego pojmowania tego, co jest wokół niego.A czy słusznie?To już insza inszość :)
miszka7-1
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 263
Dołączył(a): 23 paź 2007, o 14:49
Lokalizacja: Sercem...

Postprzez Iwan » 23 maja 2009, o 14:09

Dość długo nie zaglądałem na forum, teraz jednak przeglądnąłem ten temat i pozwolę sobie na wzięcie udziału w dyskusji.

Kolega Lookas wskazał w swojej wypowiedzi na arcyważną rzecz - konieczność i sposób dotarcia do młodych ludzi. Za kilkanaście-kilkadziesiąt lat to oni zajmą miejsce dzisiejszych patriotów zatroskanych o miłość do ojczyzny.

Zasadniczym problemem "wychowania patriotycznego" jest jego główne założenie. "Wychowawca" mówi "musisz kochać ojczyznę". Na pytanie "dlaczego" odpowiada "bo TAK". Owszem - dla niektórych osób konieczność bycia patriotą jest oczywista. Ale są oni w mniejszości, poza tym, nie jest trudno znaleźć mądre powody, dla którego należy być dumnym ze swojego kraju. Tyle, że te dowody są poza zasięgiem tradycyjnych metod wychowawczych, opartych w dużej mierze na martyrologii i zasadzie "Gloria Victis", na starcie już chyba poległej w jakimkolwiek pojedynku z rzeczywistością 21 wieku. O czym mówię - o tym, jakie będą odpowiedzi na kilka prostych pytań:

Jakich wielkich polskich naukowców znasz?

Typowa odpowiedź "no Kopernik... Curie-Skłodowska... i jej mąż... i chyba córka...aaa i jeszcze Wolszczan"

Czego nie ma? Długo można wymieniać, Jan Heweliusz, prof. Paczyński, Ignacy Domeyko, Henryk Hoyer... to tylko ułamek ogromnej liczby polskich naukowców, uznanych na całym świecie. Poza tym, z typowych przykładów prof. Wolszczana można wykreślić, bo więcej o nim powiedziano w debilizorze pod kątem przeszłości w PRLu, niż pod kątem dokonań naukowych.

Czy jest sens pisać dalej? Na pytanie o inżynierów, sportowców, artystów (ale nie tych z pierwszej strony "Faktu") odpowiedzi będą podobne. Po prostu w szkole wcale nie mówi się o dumie z niewojskowych aspektów historii Polski.

Kolejnym demotywatorem są zachowania niektórych "patriotów". Znałem kiedyś pewnego "prawdziwego polskiego patriotę", gotowego zabić za położenie "adriana" z orzełkiem do góry nogami - który stwierdził, że nie weźmie udziału, jako "rekonstruktor" w uroczystej przysiędze wojskowej. Dlaczego? Bo 50zł to mało. Za "stówkę", to może. Jest tu co komentować?

Bliższy przypadek - pamiętają może Koledzy, jak wspominałem o "ułanach", którym czyszczenie koni wydaje się być zbędne i zajmuje ich czas, którego mają mało. Pracują oni jako parobkowie, pardon - menedżerowie dystrybucji ściółki, czy inspektorowie d/s procesu deodchodacji stanowisk koni, jak dzisiaj nazywa się takie stanowiska (Chyba każdy widział szambiarkę z napisem "Inspekcja Telewizyjna Kanałów" - to coś w ten deseń). Konie mogą stać brudne, z kopyt mogą sterczeć gwoździe po zdjętych podkowach, można zostawić na godzinę konia w sprzęcie w boksie, bez opieki, żeby iść sobie odpocząć - ale na każde święto państwowe lub ważną rocznicę historyczną (pod warunkiem, że nie jest "czerwona", jak rocznica zakończenia DWŚ) z namaszczeniem wywieszają flagę, odkurzają godło państwowe i krzyż umieszczone w stajni. Codziennie noszą też mundury "puma" z polskimi flagami, które następnie rzucają w kąt po skończonej pracy - czy to jest miłość ojczyzny? Czy oni naprawdę wieszają flagę Rzeczypospolitej Polskiej, czy też "prostokątny płat tkaniny o barwach Rzeczypospolitej Polskiej, umieszczony na maszcie", kawałek materiału nie reprezentujący niczego, bo niepodparty żadną wartością wykazywaną w codziennym życiu?

O debilach mieniących się patriotami, którzy heilują pod pomnikami powstańczymi, nawet nie wspomnę.


Cóż... Smutne to wszystko, szczególnie, że każda z tych "prawdziwie polskich" osób, o których wspominałem, jest pewna, że to jej patriotyzm jest "jedyny właściwy" i w ten sposób tylko zniechęca młodzież do postaw patriotycznych.
Avatar użytkownika
Iwan
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 92
Dołączył(a): 6 sty 2008, o 15:52
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Bercik » 23 maja 2009, o 15:24

Bardzo przygnębiający twój post, też nie znosze patriotyzmu na pokaz, co do prof. Wolszczana dobrze jeżeli autarytet naukowy idzie w parze z postawą moralną w końcu ten człowiek też w wychowuje swoich studentów
chyba nikt nie chce żeby elitą narodu byli ludzie ukształtowani przez donosiciela.
Co do hailującej młodzięży sam mam mieszane (bardzo) uczucia z jednej strony niektórzy
z nich mogli naoglądać pogrzebu Dmowskiego gdzie wszyscy wykonują rzymski salut i może naprawde interesują się ruchem narodowym , z drugiej strony pełno w tych środowiskach młodych narwańców patrzącyh komu by prz....walić, w dodatku z straszną sieczką w głowie.
Wypada więc przytoczyć Romana Dmowskiego:
,, Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie; są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka."
Bercik
Ułan IV
Ułan IV
 
Posty: 37
Dołączył(a): 5 sty 2008, o 01:49
Lokalizacja: Lubelszczyzna

Postprzez Iwan » 23 maja 2009, o 15:31

Cóż, ale rzymski salut kiedyś, to nie to, co rzymski salut dziś. Sama swastyką zresztą też, wspomnieć warto ile polskich pułków stosowało ten symbol (a siły zbrojne Finlandii?). Po DWŚ swastyka nabrała jednak jednoznacznego wyrazu.

Współpracę różnych ludzi z SB myślę, że możemy w tym temacie pominąć - to cholernie złożony temat, dodatkowo w wielu przypadkach będący elementem dość paskudnej gry politycznej - aczkolwiek nie można nie zauważyć, że wiele osób zostało już "załatwionych" przyjacielskim donosem o rzekomej współpracy z SB (w tym osoby uważane za autorytety - co znowu "daje w d*pę" krzewieniu patriotyzmu).
Avatar użytkownika
Iwan
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 92
Dołączył(a): 6 sty 2008, o 15:52
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Bercik » 23 maja 2009, o 15:52

No cóż nic dodać nic ująć.
Bercik
Ułan IV
Ułan IV
 
Posty: 37
Dołączył(a): 5 sty 2008, o 01:49
Lokalizacja: Lubelszczyzna

Postprzez Lookas » 23 maja 2009, o 17:49

Drogi Iwanie ( jeśli moge tak Cie nazywać)
Ubrałeś w słowa to, co w moim przekazie dla wielu nie było jednoznacznę. Za to Ci serdecznie dziękuję. I cieszę się, ze nie tylko ja, widze ten temat w ten sposób.

Pozdrawiam!!
Avatar użytkownika
Lookas
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1194
Dołączył(a): 22 maja 2006, o 14:13
Lokalizacja: Poznań/Iwno

Postprzez pulkownik » 23 maja 2009, o 19:51

Macie Panowie ciągoty do pesymistycznych czarnych wizji. Zawsze dyskusje kończą się negatywnym spojrzeniem na fakty. Otóż wcale tak źle nie jest i nie będzie. Zawsze byli mniej lub bardziej zaangażowani czy świadomi ludzie i zawsze okazywało się, że w trudnych momentach wszyscy stają w jednym szeregu - i ci bardziej aktywni i ci mniej świadomi.
Wystarczy spojrzeć na historię i klarownym się staje, że najwaleczniejsi nie byli wygadani i nie pustymi słowami a czynami realizowali swój obowiązek.
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Postprzez Iwan » 23 maja 2009, o 22:33

Pułkowniku - aby coś zmienić musimy uświadomić sobie to, co napisano w powyższych postach. Dopiero wtedy możemy obrać sobie cele, zaproponować środki, zacząć zmieniać - najpierw nas samych, a potem innych. Piszesz, że zawsze było tak, że w trudnych momentach ludzie stawali ramię w ramię - ale co poza nimi? Czy gdyby spróbować coś zmienić - w imię zasady romantyzm celów, pozytywizm środków - tych trudnych momentów nie dałoby się uniknąć?

Moim zdaniem - i od razu przepraszam, że zasunę smród dydaktyczny - trzeba zacząć od siebie. Zacząć reagować, gdy coś w otoczeniu dzieje się źle, a potem spróbować nakłonić innych do takiego zachowania. To będzie pierwszy krok - ale arcyważny.

Obawiam się jednak, że ostatecznie może nie wyjść. Ale chyba niemoralnie byłoby nie spróbować.

Drogi Lookasie :) - jak najbardziej możesz się do mnie tak zwracać :) Miło mi, że moja wypowiedź okazała się być akceptowalnie wartościowa dla dyskusji.
Avatar użytkownika
Iwan
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 92
Dołączył(a): 6 sty 2008, o 15:52
Lokalizacja: Kraków

Postprzez pulkownik » 24 maja 2009, o 07:41

Iwan napisał(a): Piszesz, że zawsze było tak, że w trudnych momentach ludzie stawali ramię w ramię - ale co poza nimi? Czy gdyby spróbować coś zmienić - w imię zasady romantyzm celów, pozytywizm środków - tych trudnych momentów nie dałoby się uniknąć?

.


Raczej idealizm a on jest nierealny i zgubny. Każdy z siebie daje tyle ile może i ile potrafi. Rozumienie Ojczyzny to mimo wszystko indywidualna sfera podobnie jak wiara czy religia. Dla jednych oparta na historii dla innych na teraźniejszości i przyszłości.
I znowu zacytuję post Miszki, który wiele mówi :
".....Jeszcze w kwestii kultywowania tradycji kawaleryjskiej.Nie wybielajmy bardziej Tego, co już, przez dokonania i czyny, bielsze być nie może.Przecież...to byli tacy sami ludzie jak każdy z nas.Ale zapracowali sobie na chwałę.Nie byli abstynentami, bucami na koniach, ani też "kawalerzystami dla zabawy".Byli ludźmi i Kawalerzystami.Ze swymi zaletami, jak i wadami..."
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Postprzez Iwan » 24 maja 2009, o 10:56

Pułkowniku - ale tu cały czas chodzi o to, że nie każdy "daje tyle ile może i ile potrafi". Taki cep zostawiający brudnego konia z mojego przykładu może więcej i zapewne potrafi więcej - ale zwyczajowo się mu nie chce - bo po co?

Idealizm, czy nie - dlatego napisałem, że mam szczere obawy, czy da się to zrobić. Ale to samo odpowie większość pedagogów, czy teoretyków wychowania - że to sensowna (i chyba jedyna) droga zmian - ponoć wychowankowie w krótkim czasie nasiąkają poglądami swego wychowawcy...

Powody miłości do ojczyzny faktycznie mogą być różne i tu nie ma sensu spierać się nad tym, które źródło jest ważniejsze (raczej wszystkie są równouprawnione). Trzeba tylko pamiętać, że przetrwają te idee, które będą atrakcyjne dla potencjalnych "wyznawców" - a patriotyzm bez problemu może taką ideą być - kwestia odpowiedniego doboru przykładów i logicznej argumentacji.
Avatar użytkownika
Iwan
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 92
Dołączył(a): 6 sty 2008, o 15:52
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Dziadek Władek » 24 maja 2009, o 11:57

Masz rację, Iwan....

– Kto ty jesteś?
– Polak mały.
– Jaki znak twój?
– Orzeł biały.
– Gdzie ty mieszkasz?
– Między swemi.
– W jakim kraju?
– W polskiej ziemi.
– Czem ta ziemia?
– Mą ojczyzną.
– Czem zdobyta?
– Krwią i blizną.
– Czy ją kochasz?
– Kocham szczerze.
– A w co wierzysz?
– W Polskę wierzę.
– Coś ty dla niej?
– Wdzięczne dziecię.
– Coś jej winien?
– Oddać życie.


Napisałem wcześniej, że był to chyba pierwszy wiersz – wierszyk, który poznałem, którego nauczył mnie Ojciec. Miał skończone 4 klasy…. Był prostym człowiekiem, jednak niesamowicie „oczytanym”. Jak On znajdował na to czas?

Pogrzeb Władysława Bełzy (bo to on napisał ten wiersz) odbył się w styczniu 1913 roku – to dawno temu.
Miał nigdy nie zostać zapomniany – a jest jednak trochę inaczej..

W jego wierszach można znaleźć wiele podpowiedzi:
"nie płacz, żeś ubogi na swojej ziemi, że bracia twoi na syberyjskim zesłaniu” – nie ma już zesłań na Syberię – ale były i trzeba o tym pamiętać. Może przestać już „rozliczać, ale – pamiętać.
„ ciesz się, żeś Polakiem, żeś potomkiem Kościuszki i Głowackiego; wierz słowom pieśni legionowej: 'Jeszcze Polska nie zginęła...!', ucz się cierpieć jak Konarski; nauk zdroje czerp od Staszica i Czackiego; czcij pamięć wielkich królów i bohaterów narodowych".

Pisze Bełza:

Młodzi polska! (...)
Tobie nasze strzec ołtarze
I nie puszczać korda z dłoni!
I stać wiernie przy sztandarze
Archanioła i Pogoni!
I z trudami walczyć śmiało,
Chociaż skroń się zleje potem,
I podążać siłą całą
Za Białego Orła lotem!


Może właśnie od tego trzeba zacząć – od początku?

Jeden z jego wierszy „Co kochać” mówi:

Co masz kochać? pytasz dziecię,
Co dla serca jest drogiego?
Kochaj Boga, bo na świecie,
Nic nie stało się bez Niego.
Kochaj ojca, matkę twoją,
Módl się za nich co dzień z rana,
Bo przy tobie oni stoją,
Niby straż od Boga dana.
Do Ojczyzny, po rodzinie,
Wzbudź najczystszy żar miłości:
Tuś się zrodził w tej krainie,
I tu złożysz swoje kości.
W czyim sercu miłość tleje,
I nie toczy go zgnilizna,
W tego duszy wciąż jaśnieje:
Bóg, rodzina i Ojczyzna!


Pisze Iwan:
„Moim zdaniem - i od razu przepraszam, że zasunę smród dydaktyczny - trzeba zacząć od siebie. Zacząć reagować, gdy coś w otoczeniu dzieje się źle, a potem spróbować nakłonić innych do takiego zachowania. To będzie pierwszy krok - ale arcyważny.”

„Nakłonić innych”..
Może – właśnie w ten „staroświecki”, dla wielu już archaiczny sposób – od wpajania dzieciom tej miłości do Ojczyzny… Od tych prostych wierszyków – jakże innych od tych, które dzisiaj się układa…
Jakże często właśnie dzieci nie pojmują słowa Polska, Ojczyzna… Rodzice, Rodzina…
Patrzą na to przez pryzmat pieniędzy, które ich rodzice zarabiają. Przez pryzmat nowego komputera, pada, Mp4, wspaniałego roweru, motocykla…
Nagrodą za ich postępy nie jest wycieczka na Wawel, ale Francja, Hiszpania… I to wcale nie śladami Polaków.

Dorota Piasecka pisze:
"był jednym z twórców w okresie niewoli narodowej, którzy z uporem i konsekwencją budzili przez całe dziesiątki lat w swoich młodziutkich odbiorcach głębokie umiłowanie Ojczyzny, najwyższy szacunek dla jej tradycji historycznych i kulturowych oraz stałą gotowość do najwyższych poświęceń dla Polski. Wierzył niezłomnie, że 'ziarno patriotyzmu', zasiane w dzieciństwie, wyda plon obfity w wieku dojrzałym".

Ja też w to wierzę.
Słowo OJCZYZNA trzeba zacząć rozumieć od dziecka. Słowo POLAK, POLSKA…

Pisze pułkownik:
„Raczej idealizm a on jest nierealny i zgubny.”…
Nierealny….
A mi się wydaje – może tylko wydaje – że warto mieć ideały. Warto idealizować. Watro mieć tych swoich bohaterów – pozytywnych bohaterów…
„Każdy z siebie daje tyle ile może i ile potrafi. Rozumienie Ojczyzny to mimo wszystko indywidualna sfera podobnie jak wiara czy religia. Dla jednych oparta na historii dla innych na teraźniejszości i przyszłości.”
Prawda – nie można się zasklepić nad grobami przodków – tych wielkich i tych często bezimiennych… W zbiorowych mogiłach.
Jest też teraźniejszość – tutaj też można znaleźć wielkość, choć z tym coraz trudniej. Często właśnie zasłania się pustymi, nie rozumianymi przez nią słowami Ojczyzna, Polska, Naród…
Jakże pięknie brzmią na mityngach, z mównic… Na plakatach… Są jednak PUSTE – a jeżeli już czemuś służą, to dla zdobycia „kreski” dla swojego ugrupowania….
Jest – przyszłość…
Wierzę, że słowo Ojczyzna będzie i w przyszłości. Tylko – czy tylko słowo?

Często można już usłyszeć słowo – jestem przecież Europejczykiem… Nie Polakiem – Europejczykiem.
Ostatnio usłyszałem – „Stany Zjednoczone Europy”…
Może tak trzeba? Może tak będzie?
Może – ale nie chciałbym tego doczekać.

Jeszcze raz pozwolę sobie – tak „idealistycznie” i „romantycznie” powrócić do Bełzy i jego wierszyka, do małego Władka i jego Ojca….
Kto ty jesteś?
POLAK MAŁY – odpowiadałem z dumą. Z prawdziwa, choć dziecięcą dumą…

Swoją drogą jestem ciekaw, ile dzieci teraz umie ten wierszyk… Może ktoś Panów uczył go i swoje dzieci?
Ja – tak. A one nauczyły – moje wnuki:-)
Chciałbym, aby to trwało…..

I – jeszcze jedno wspomnienie z dziecięcych lat…
Jak zjesz, pokażę ci orła…
Zjadłem szybko kaszę z mlekiem – do dna.
Ojciec wtedy odwrócił talerz i pokazał na jego dnie namalowanego orła….
To jest właśnie POLSKI ORZEŁ:-)
Od tego czasu zawsze chciałem jeść z talerza, na którym był namalowany Polski Orzeł.
Dziecinada…
Ale dla mnie były już lepsze i gorsze talerze. Jedne były „nasze” – drugie „byle jakie”:-)
Ładne – ale nie było na nich naszego orła….

Pozdrawiam:-)

Wszystkie cytaty zaczerpnięte ze strony http://www.lwow.com.pl/naszdziennik/belza.html
Avatar użytkownika
Dziadek Władek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 149
Dołączył(a): 9 sty 2009, o 16:11
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Noclegi Gorce, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,
cron