Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Wychowanie patriotyczne obecnie

Moderator: Staszek

Postprzez Amazonka » 7 mar 2007, o 12:56

Podpisuje się pod Tobą Tigo.Oczywiście nie obejdzie się bez tego że ja również wtrące swoje "trzy grosze".Otóż jeżdżąc konno staram się stoswać zasadę(którą przekazał mi bardzo mądry człowiek-mój ojciec)-nie siłą lecz pracą.Nie długo zajęło mi zauważenie że tą zasadę trzeba z jazdy przenieść na życie codzienne.Nie mówię tu że dyscyplina nie jest potrzebana ale też bez przesady.Pamiętajmy że mamy zachęcać ludzi do patriotyzmu i wszelkich jego postaw,zachowań i trzeba tu uważać by rygorem nikogo nie zniechęcić.Także forumowicze moja rada NIE SIŁĄ LECZ PRACĄ!!!
Amazonka
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 26
Dołączył(a): 20 maja 2006, o 16:17
Lokalizacja: Kraków

Postprzez pulkownik » 7 mar 2007, o 15:32

Witam Tigo !
Otóż mundurki jako schludna forma ubioru jest takim samym wyrazem szacunku jak przepuszczanie kobiet czy starszych w przejściu. Czysta polska mowa, prawidłowa pisownia, znajomość polskiej literatury czy sztuki jest też wyrazem patriotyzmu. Bo cóż to jest patriotyzm jak nie szacunek do wartości stanowiących całokształt tego co nazywamy Polską.
Patriotyzm to też kultura zachowania to wizytówka dla reszty świata.
Patriotyzm może przybierać różne formy i każda ma swój własny wymiar i charakter.

Natomiast co do dyskusji w tym temacie. Moja pierwsza reakcja też brzmiała podobnie. Jednak musimy reagować na to dzieje się wokół, na to co nas dotyczy więc stwierdzenie, że nie mamy wpływu na postanowienia rządu nie jest do końca prawdą. To my wybieramy posłów, senatorów Prezydenta. My jako, może bardziej świadomi obywatele winniśmy tworzyć odpowiednią propagandę propolską, tworzyć klimat który z czasem da oczekiwane rezultaty.
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Postprzez Tigo » 7 mar 2007, o 22:56

Drogi Pułkowniku!
Zgadzam się z Tobą co do tego że schludny ubiór jest wyrazem szacunku, ale myślę że nawet najlepiej skrojony mundurek nie zmieni człowieka. To że uczeń przyodzieje się w mundurek nie sprawi, że od razu pokocha Ojczyznę i tradycję narodową. Poza tym można ubierać się schludnie i bez przymusu - zależy to tylko od wychowania wyniesionego z domu. Bo przecież osoba zachowująca i ubierająca się wyzywająco, po założeniu mundurka nadal będzie osobą wyzywającą...
W swojej wypowiedzi poruszyłeś także kolejny ważny wątek dotyczący języka którym się posługujemy. Szanujmy go na równi z flagą, hymnem i godłem, gdyż on równie długo, a nawet dłużej niż wymienione symbole towarzyszył narodowi polskiemu. Obecnie narasta okropna tendencja do upraszczania języka oraz wdrażania coraz to nowych słów. Ciekawie przedstawia to program, który jakiś czas temu oglądałem na antenie TVP Polonia. Dotyczył on Polonii żyjącej w Wlk. Brytanii. Większość rodaków występujących w owym reportażu, było potomkami polskich żołnierzy walczących na zachodzie. Jakież było ich zdziwienie, gdy posłuchali rozmów dzisiejszych Polaków! Co chwila słychać było zdania typu- Co to znaczy (***)? Przecież takiego słowa nie ma? Co On mówi?
A ich polszczyzna była przejrzysta jak źródlana woda...
Pozdrawiam, Tigo
Avatar użytkownika
Tigo
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 79
Dołączył(a): 2 lut 2007, o 09:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez pulkownik » 7 mar 2007, o 23:08

Myślę abstrakcyjnie, to nieodzowne w mojej profesji. Tak więc mundurek w szkole jest wyrazem należytego szacunku dla przedmiotów, które są tam wykładane. Nad tablicą wisi godło z koroną a często i krzyż. Jest to też szacunek do nauczyciela, który uczy historii, j. polskiego itp.
Często kolorowy czy przykrótki strój rozprasza, uczeń miast się skupić na np. Mieszku I spogląda na zgrabne nóżki koleżanki. Wszystko to fantazje ale przyznaj Tigo, że coś w nich jest !
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Postprzez ref-ren » 8 mar 2007, o 01:14

pulkownik napisał(a):Myślę abstrakcyjnie, to nieodzowne w mojej profesji. Tak więc mundurek w szkole jest wyrazem należytego szacunku dla przedmiotów, które są tam wykładane. Nad tablicą wisi godło z koroną a często i krzyż. Jest to też szacunek do nauczyciela, który uczy historii, j. polskiego itp.
Często kolorowy czy przykrótki strój rozprasza, uczeń miast się skupić na np. Mieszku I spogląda na zgrabne nóżki koleżanki. Wszystko to fantazje ale przyznaj Tigo, że coś w nich jest !



Mundurek?... To żadna przeszkoda...

"Człowiekowi zawsze raźniej... kiedy ma się wyobraźnię..."

/ref-ren/
ref-ren
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 294
Dołączył(a): 16 sie 2006, o 13:57
Lokalizacja: Kraków

Postprzez janusz8pu » 8 mar 2007, o 09:57

Straszliwie smutno się zrobiło w tym temacie. Czuję się jak na stypie. Może ktoś napisze coś bardziej optymistycznego.


A Marylka ze ,, Złotopolskich " nie rozprasza, ponieważ jest w mundurku. :shock:
janusz8pu
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 84
Dołączył(a): 2 lis 2006, o 16:16
Lokalizacja: Wieliczka

Postprzez AWEK » 8 mar 2007, o 14:20

Z optymistycznych.
Chłopaki z Roztoczańskiej wraz z dziewczynami z AKJ organizowali raz do roku takie spotkanie dla dzieci z rodzin patologicznych. W tym roku dzieciak już raz były, ale tak im się podobało, że w sobotę znowu przyjeżdżają i będą z nami chodzić po lesie zbierając śmieci ( a to dopiero początek roku!). Niech dosłownie 1-2 dzieciaki z takich rodzin zarażą się tym co my robimy i już jest świat piękniejszy. Szczególnie w tak młodym wieku pokazanie alternatywy jest ważne. Bo nawet jeśli ich droga gdzieś indziej powiedzie, w pamięci będą mieli radosne (choć tak nieliczne) chwile z dzieciństwa. Kto wie może, nawet takie błahe wydawało by się spotkanie, odmieni czyjeś losy?

Mam nadzieję że było wystarczająco optymistycznie
Nie ma sensu się rozwodzić nad tym co się uważa(bo to zawsze wiedzie do konfliktów), ale nad tym co się robi.
Avatar użytkownika
AWEK
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 65
Dołączył(a): 2 mar 2007, o 22:46
Lokalizacja: Świętokrzyski Lublin

Postprzez janusz8pu » 8 mar 2007, o 14:48

Tak jest i o to mi właśnie chodziło.


Im dalej w las, tym ciemniej.

Musimy jeszcze poczekać na opinię założyciela tematu. Jareczku co z Tobą, piszesz projekt ustawy. Nie dopchasz sie do sali sejmowej. Poza tym i tak nas wszystkich zignorują.
janusz8pu
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 84
Dołączył(a): 2 lis 2006, o 16:16
Lokalizacja: Wieliczka

Postprzez Tigo » 8 mar 2007, o 15:11

Witam!

Przyznaję Pułkowniku.

Jako że rozmowa odbywa się w temacie ogólnym, więc mam nadzieję, że podarujecie mi lekki Off-topic...
Szlachetne Panie! W dniu Waszego święta pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia! Oby Wam zdrowie przez wieki całe dopisywało i abyście czerpali radość z życia pełnymi garściami! Niech zewsząd napływa do Was ciepło, pogoda i szczęście każdego dnia.

Z najserdeczniejszym pozdrowieniem, Tigo zwany Szymonem z Sosnowca ;D

*********************

Zdrowia życzę całe kopy
Byś niemocą niezłożona
Porszuszyła dom po stropy
(Tego tylko śmiech dokona)
Bo radość z ludzkiej duszy
W ciele zdrowym i szczęśliwym
Krok w krok za Tobą ruszy
Niczym sokół za myśliwym

/Szymon z Sosnowca/

Dla każdej zacnej Pani...
Avatar użytkownika
Tigo
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 79
Dołączył(a): 2 lut 2007, o 09:09
Lokalizacja: Sosnowiec

Postprzez pulkownik » 8 mar 2007, o 15:44

Ja również dołączam się do tych pięknych życzeń. To często dla was miłe Panie tak wypinamy dumnie pierś prostując się w mundurach niczym paw.
I dziękujemy Wam za cierpliwość, wyrozumiałość i pomoc w naszym kawaleryjskim umiłowaniu.




Uspokoję cię sympatyczna Awek, tu nie ma mowy o konfliktach. Każdy z Nas ma swoje zdanie, któro i tak jest ze sobą spójne.
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Postprzez janusz8pu » 8 mar 2007, o 15:51

Troszkę żartem do tego co napisała AWEK.

Nawiązując nadal do wychowania patriotycznego. AWEK pamiętaj! Macie zbierać i usuwać z lasu tylko opakowania po produktach zagranicznych. Puszki po piwie Żywiec, mają zostać na miejscu!


Pozdrawiam.
janusz8pu
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 84
Dołączył(a): 2 lis 2006, o 16:16
Lokalizacja: Wieliczka

Postprzez Amazonka » 8 mar 2007, o 22:20

W imieniu wszystkich forumowiczek pozwolę sobie podziekowac nieocenionym panom.Tigo-pułkowniku - DZIĘKUJEMY.
Amazonka
Ułan III
Ułan III
 
Posty: 26
Dołączył(a): 20 maja 2006, o 16:17
Lokalizacja: Kraków

Postprzez Ułan świętokrzyski » 9 mar 2007, o 01:38

Ja również dołączam sie do zyczeń!!!

A teraz może bardziej przyziemnie..

No więc spełniam wreszcie dane słowo! Napisałem swoje refleksje! Mogło być wcześniej, ale od wtorku codziennie dosiadam konia i długo jeżdżę po okolicy.
Od razu razu mówię że długie! Jak ktoś nie chce - niech nie czyta!

Na patriotyczne wychowanie młodych pokoleń z dobrym skutkiem, jak to drzewniej czyniono – nie mamy co liczyć!!!

Czy są to brednie? Podyskutujmy!!! I od razu proszę – wybaczcie mi nieco przydługi tekst, ale po prostu musiałem to wszystko wyrzucić z siebie! I podkreślam – chodzi mi wyłącznie o wychowanie patriotyczne w omawianym okresie! I oczywiście nie mówię o próbach oficjalnego wychowania zgodnie z dyrektywami centralnych i lokalnych aktywistów partyjnych. Chodzi mi o wychowanie jak najbardziej ogólnie pojęte! Oczami najpierw małego dziecka a potem dorastającego młodzieńca i dorosłego człowieka!

Kiedy w 1918 roku tląca się przez ponad 122 lata iskra nadziei na niepodległość rozgorzała ogromnym płomieniem, który rozlał się na większości ziem polskich, przynosząc upragnioną wolność i ponowne narodziny państwa polskiego – cały naród dosłownie oddychał patriotyzmem! Nasze symbole narodowe były wszędzie, wszędzie śpiewało się pieśni patriotyczne, naród garnął się do obrony Ojczyzny i w 1920 roku nie pozwolił sobie jej odebrać. Bo znał cenę jej nieposiadania! Lata 20 – te i 30 – te to naturalna kontynuacja tej patriotycznej ekstazy! Dlaczego? Przecież wszyscy, którzy u zarania niepodległości walczyli o nią, żyli później tymi wspomnieniami. Stąd też liczne organizacje kultywujące w społeczeństwie tradycje patriotyczne i niepodległościowe. Związek Strzelecki, Związek Rezerwistów, to niezapomniane i autentyczne ZHP, organizacje byłych legionistów itd. Ale również Ochotnicze Straże Ogniowe, Legion Akademicki, katolickie organizacje kobiet i młodzieży – wszystko brało czynny udział w krzewieniu patriotycznych postaw i wychowania dzieci i młodzieży w umiłowaniu Ojczyzny, jej historii i trudów jej ponownych narodzin! Np. przemówienie Piłsudskiego wygłoszone w Oleandrach 6 sierpnia 1918 roku musiał znać na pamięć każdy uczeń polskich szkół powszechnych. Potem przyszedł wrzesień 1939 roku! Agresja Niemiec na Polskę, wybuch wojny! Polska znów znikła z mapy świata. Ale młode pokolenie wychowane w niepodległej Polsce okresu międzywojennego, słynni „Kolumbowie rocznik 20” i młodsi, była należycie przygotowana duchowo do walki o swą Ojczyznę! Stąd Szare Szeregi, zasilanie oddziałów partyzanckich, a nade wszystko powstanie warszawskie! Oddali ofiarę życia, choć tym razem wielcy ówczesnego świata ustali w Jałcie nowy porządek Europy, którym miejsce Polski było po sowieckiej stronie wpływów!
Podczas wojny w 1943 roku mój ojciec został po łapance w Kielcach wywieziony do obozu pracy do Niemiec gdzie pracował przy budowie linii kolejowej. W dzień zagrożenie ze strony strażników i esesmanów, w nocy trzeba było przeżyć ataki lotnictwa alianckiego na budowane linie kolejowe! I właśnie 11 listopada bodajże 1944 roku podczas nalotu mogli śpiewać Mazurka Dąbrowskiego! Wyzwolili ich pancerniacy gen. Maczka! Powstał wtedy obóz harcerski – miasteczko Maczkowo, gdzie przebywała młodzież z wyzwolonych obozów. Ale kto teraz o ty pamieta! Kto obecnie pamięta, że w 1945 roku istniało na terenie Niemiec kilka polskich chorągwi harcerskich! A ojciec trafił do drużyny imienia .. księcia Józefa Poniatowskiego!!!
Nastał mroczny okres stalinizmu! W nim wszystko, co wiązało się z przedwojennym patriotyzmem było wrogie klasowo! Procesy AK-owców, poniżanie i tortury w śledztwie, tysiące wyroków śmierci! Najbardziej mroczny okres w powojennej historii Polski! Nie było mnie jeszcze wtedy na świecie! Ale patriotyzmu z narodu nawet stalinizm nie wykorzenił - a wręcz umocnił. Ponieważ ojciec wrócił do Kielc w mundurze maczkowskim z orłem w koronie, został skierowany do służby wojskowej w słynnych (nieoficjalnie karnych) batalionach kopalnianych na Śląsku! Był tam trzy lata. Nie wszyscy stamtąd wrócili!
Urodziłem się 31 lipca 1956 roku, już po upadku kultu jednostki i wydarzeniach poznańskich. Jak tylko mogę sięgnąć pamięcią wstecz, ojciec i babcia jako kołysankę śpiewali mi pieśń z powstania listopadowego „Bywaj dziewczę zdrowe”. Edukację rozpocząłem 1 września 1963 roku! Do dziś pamiętam, że właśnie wtedy po raz pierwszy usłyszałem piosenkę „Deszcz jesienny deszcz…”. A potem ojciec prowadzał mnie na spotkania kombatantów! We wczesnych latach szkoły podstawowej miałem zaszczyt z zapartym tchem słuchać wspomnień porucznika Pająka z Westerplatte, takich legend partyzanckich jak „Barabasz”, „Szary”, żołnierze „Ponurego”. To było na mniej oficjalnych spotkaniach. W szkołach raczej spotykaliśmy się z kombatantami AL, LWP, chociaż na akademiach bywali również żołnierze Andersa i Maczka! Ale wszyscy bez wyjątku mówili nam o szacunku dla hymnu i barw narodowych! A my staliśmy z zapartym tchem w szkolnych mundurkach i chłonęliśmy te ich wspomnienia. Bo oni po prostu pamiętali, jaką cenę trzeba było im zapłacić za to zapłacić! Czy kiedykolwiek w tych czasach ktoś śmiał spalić na meczu piłki nożnej flagę narodową? Publicznie odtwarzanie hymnu zawsze przyjmowano w postawie na baczność a mężczyźni z odkrytą głową! Starsi pamiętali to jeszcze sprzed wojny a my młodsi braliśmy z nich przykład. Nauczyciele szczególnie często mówili nam o poszanowaniu symboli narodowych. Bo moi nauczyciele w szkole podstawowej wszyscy pamiętali wojnę! Ja może miałem to szczęście, że urodziłem się już po okresie stalinizmu. I nie pamiętam, aby któryś nauczyciel w szkole podstawowej bardzo agitował za socjalistyczną ojczyzną. Na lekcjach mówili o tym tylko tyle, ile rzeczywiście musieli! Rozpoczęcie każdego roku szkolnego połączone było z apelem o kolejnej rocznicy wybuchu wojny! Jasne nie było o 17 września i agresji sowietów! Ale czy teraz mówi się o tym co roku w każdej szkole? A przecież wolno i nikt za to nie ukaże! Obowiązkowo były apele poświęcone powstaniu kościuszkowskiemu, powstaniu warszawskiemu, Dniu Zwycięstwa 9 maja. Ten ostatni przynajmniej u mnie w szkole połączony był niekiedy z rocznicą bitwy pod Monte Cassino. To właśnie na tych apelach słuchaliśmy piosenek ułańskich, partyzanckich, wojskowych. Jak się potem dowiedziałem od jednej z nauczycielek, była to jedyna okazja aby jak najwięcej oficjalnie zaprezentować (przemycić) wierszy i piosenek patriotycznych! Władze partyjne często kręciły nosami! Ojciec był przewodniczącym Komitetu Rodzicielskiego i często musiał wspólnie z nauczycielami perswadować „jedynej słusznej sile narodu” o konieczności takiego właśnie doboru repertuaru!
Dlaczego o tym piszę? Bo to też było wychowanie patriotyczne – spontaniczne i dyktowane sercem ludzi, którzy przeszli przez gehennę wojenną. Na spotkaniach rodzinnych wszyscy często wspominali żywe jeszcze w ich pamieci wydarzenia z lat okupacji i okresu stalinowskiego! Bo to były żywe wspomnienia! A ja po prostu może miałem szczęście do takiej szkoły?
Oczywiście były również apele z okazji kolejnej rocznicy Wielkiego Października, 1 Maja, Dnia Wojska Polskiego, pełne patosu i polityki, ale właściwie nikt się nie angażował w nie tak jak w te poprzednie! Po prostu pani kazała i tyle!
Ojciec przeforsował nadanie Szkole Podstawowej nr 11 w Kielcach imienia Bohaterów Warszawy. W 1968 roku na wręczeniu sztandaru i nadaniu imienia obecna była liczna grupa obrońców stolicy z września 1939 roku i z powstania warszawskiego! Jeden z nich przypinając mi odznakę „Wzorowego Ucznia” powiedział mi – „Pamiętaj! Warszawę zdobywano kilka razy! Ale jeszcze nikt jej nigdy nie ujarzmił!” Jego żona, Pani Danuta Gałka, wyniosła męża rannego pod nosem oddziałów RONA, rosyjskiej brygady nacjonalistycznej w służbie niemieckiej, słynnej ze zbrodni na ludności cywilnej Warszawy! Miałem okazję kilka lat później dłużej z nią porozmawiać!
Na tej uroczystości śpiewałem w chórze szkolnym. O takiej wiązance pieśni powstańczych, wojskowych i partyzanckich (różnych opcji) można dzisiaj na apelach szkolnych jedynie pomarzyć! Kiedy zaśpiewaliśmy „Warszawskie dzieci pójdziemy w bój” goście – powstańcy powstali i zaczęli śpiewać razem z nami!
W domu na okrągło „chodziła” płyta pieśni wojskowych w wykonaniu Centralnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego z 1969 roku! Dzięki tej płycie (znam z niej do tej pory na pamięć prawie wszystkie pieśni) byłem konsultantem akademii szkolnych! A czy ktoś może mi powiedzieć – ile takich płyt wydano po 1989 roku!
W pierwszej połowie lat 70-tych w Polsce robił karierę spektakl słowno – muzyczny grany w teatrach całego kraju – „Dziś do Ciebie przyjść nie mogę”. Był to spektakl oparty na poezji i pieśniach różnych polskich opcji walki podziemnej z okresu II wojny światowej! Byłem na nim w teatrze kieleckim dwa razy! O popularności tego spektaklu najlepiej świadczy fakt, że socjalistyczna wytwórnia państwowa wydała album (dwie płyty winylowe) z całością przedstawienia! Mam go do dzisiaj! Czy jakaś wytwórnia w wolnej i suwerennej III RP pokusiła się o wydanie czegoś takiego? Czemu nie próbowano grac spektakl na nowo, skora za Gierka oglądała go cała Polska? Bez wątpienia był to jakiś kaprys nadbudowy w celu przypodobania się bazie (mówiąc językiem ekonomii politycznej socjalizmu), ale dlaczego teraz nie ma takiego przykładu? No bo kto ma niby śpiewać – premier Kaczyński?
Drugim artystycznym wydarzeniem na skalę krajową było oratorium Katarzyny Gertner i Ernesta Brylla „Zagrajcie nam wszystkie srebrne dzwony”. Kto teraz pamięta śpiewaną tam przez Daniela Olbrychskiego piosenkę „Wrócą chłopcy z wojny jak należy”? Oczywiście, przez wiele lat odbywał się w Kołobrzegu Festiwal Piosenki Wojskowej, sztandarowa impreza propagandowa Ministerstwa Obrony Narodowej. Ale przecież wiele wylansowanych tam piosenek śpiewa się do dziś np. „Przyjedź mamo na przysięgę”!
W tych czasach były dwie prawdy historyczne – jedna oficjalna na lekcjach w szkole, druga – nieoficjalna po lekcjach i w domu!
Do ZHP wstąpiłem w pierwszej klasie LO, czyli 1971 roku. To były już czasy Gierka! W tym „Czerwonym Harcerstwie” uczyłem się dalej piosenek wojskowych biorąc udział w inscenizacjach rocznicowych! W zbiórki zapraszaliśmy, nie pytając się nikogo o pozwolenie, przedwojennych harcerzy, kawalerzystów, żołnierzy września 1939, żołnierzy Ponurego, partyzantów AK i AL, żołnierzy Andersa i tych, co uciekając przed śmiercią w sowieckich łagrach wybrali powrót do Polski w szeregach Ludowego Wojska Polskiego! Na obozach harcerskich poznałem ballady Okudżawy i pieśni Wysokiego. Także jakże popularny w tym czasie pamflet o Leninie – „A Ty maszeruj, maszeruj głośno krzycz”! I śpiewało się przy ognisku mając w dupie politykę! Tam właśnie spotkałem po raz pierwszy prawdziwych przedwojennych ułanów. Pod wpływem ich opowieści zacząłem marzyć, że jestem takim ułanem! Ale jeszcze nie umiałem jeździć konno! Po maturze w 1975 roku rzuciło mnie na studia do Poznania. I podczas studiów właśnie po raz pierwszy zawitałem do Zakładu Treningowego Koni w Zbrosławicach. I tam, w ośrodku dla studentów Socjalistycznego Związku Studentów Polskich zaczęła się przygoda z tradycjami ułańskimi. Nowe pieśni legionowe, ułańskie i … antysocjalistyczne! No i wreszcie te niezapomniane żurawiejki, „Więc pijmy wino szwoleżerowie” i „Marsz I Brygady”. Tam miałem okazję poznać kolejnych, ale niestety już nieco starszych kawalerzystów na czele z mjr Markiem Roszczynialskim, z ostatniego rocznika SPK w Grudziądzu, olimpijczykiem z Rzymu z 1960 roku (WKKW). W Zbrosławicach po raz pierwszy założyłem mundur ułański „wypożyczony” z planu filmowego „Polskie drogi” przez kolegę statystę! Oficjalne wystąpienia w mundurze były wtedy z góry spisane na niepowodzenie! I wtedy gdzieś w środku, nagle, spontanicznie, odezwało się wielkie pragnienie bycia kawalerzystą! Tak zaczęła się moja przygoda z kawalerią, a właściwie zaczęły się marzenia o urzeczywistnieniu odrodzenia kawalerii! Moje marzenia spełniły się dopiero 22 marca 2003 roku, kiedy to rtm Mikołaj Rey nadał mi barwy 8 PU i prawo używania tytułu ułana księcia Józefa!!!

W zwiastunie, który 5 marca br zamieściłem na Forum i który Ref – Ren ocenił jako robienie sobie jaj i kpinę stwierdziłem, iż życzyłbym sobie obecnie takiego wychowania jak w latach 60-tych i 70-tych! Niestety, jest już na to za późno! A dlaczego? No właśnie!

W tym niesławnym okresie powstały wszystkie dotychczasowe filmy o tematyce kawaleryjskiej – kontrowersyjna „Lotna”, „Jeszcze słychać śpiew i rżenie koni” (kto to pamięta?), „Polskie drogi” i niezapomniany kultowy już „Hubal” Ryszarda Filipskiego. Nakręcono „Zamach”, „Westerplatte”, „Pana Wołodyjowskiego”, „Potop”, „Kolumbowie rocznik 20”, "Akcję pod arsenałem" „Stawkę większą niż życie” i serial wszech czasów „Czterej pancerni i pies”. Wydano wiele pozycji o powstaniu warszawskim, działalności AK (np., książki Cezarego Chlebowskiego).

Ówczesne wychowanie patriotyczne przez połączone siły rodziny, mądrych nauczycieli i nawet kościoła zrobiły swoje! Wtedy wszyscy dorośli znali ceną utraconego bytu narodowego i walki o jego odzyskanie! Znali smak zniewolenia prze bratni naród radziecki, co jeszcze bardziej, zwłaszcza w okresie stalinizmu mobilizowało wewnętrzny instynkt przetrwania! A co mamy dzisiaj?
Po zachłyśnięciu się wolnością i suwerennością w 1989 roku tradycje niepodległościowe początkowo zdominowały nasze życie. Przywrócono święta Konstytucji 3 Maja i Święta Niepodległości 11 listopada! Sztandary wojskowe hurtowo zmieniano, jednostkom wojskowym dopasowywano tradycje przedwojennych formacji! Wreszcie żyjący jeszcze kombatanci września 1939, żołnierze AK, Maczka, Andersa, Sosabowskiego i innych dowódców Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie wyszli z cienia! Katyń i zbrodnie radzieckie nie były tematem tabu, ale … nikt nie pomyślał wtedy o jakimś ogólnonarodowym programie wychowania patriotycznego! Szkoły został pozostawione własnej inicjatywie! Nie było wyraźnych dyrektyw, co do uroczystości rocznicowych! Niestety coraz bardziej zaczął do nas docierać zachodni konsumpcyjny styl życia, który szybko dotarł do młodzieży szkolnej i jako ponadnarodowy zaczął odciągać młodzież od dotychczasowego modelu życia, przynosząc do sfery oświaty i wychowania takie zagrożenia jak narkomania, swobodny seks i przemoc w szkole! Ten konsumpcyjny styl życia na luzie cały czas kreowany przez media zrobił swoje! Również politycy, którzy wyrośli na etosie Solidarności bardziej w sferze oświatowej dbali przesadnie o godność, prawa i swobody uczniów, niż o ich obowiązki! Regulaminy szkolne mówią o prawach ucznia, ale nie mówią np. o poszanowaniu symboli narodowych i szkoły!
Apele w dniu 1 września znikły ze szkół! Po co one jak jesteśmy w Unii? Jedyne akademie i apele patriotyczne urządza się właściwe jedynie z okazji 3 maja i 11 listopada!
Czy po 1989 roku powstał chociaż jeden obraz filmowy o wojnie obronnej 1939 z jedną chociaż piękną szarżą ułańską? Ile powstało filmów mówiących o walkach AK? Dopiero teraz Andrzej Wajda kończy film o Katyniu! Czy doczekamy się kiedyś zrobionego z rozmachem obrazu filmowego o przedwojennej kawalerii, zakończonego walkami 1939 roku? Czy ktoś nakręci film o walkach PSZ na Zachodzie? Ile razy wznowiono nagrania płyt z pieśniami legionowymi i żołnierskimi? To wszystko byłoby niezmiernie przydane przy elementach wychowania patriotycznego!
A co obecnie jest lansowane w mediach i w kinach? Sami wiecie! Szkoda na to mojego czasu! Rosjanie kręcą już film z funduszy państwowych o wypędzeniu Polaków z Moskwy w 1612 roku! Czy ktoś u nas z państwowe pieniądze nakręci wojnę z 1920 roku ze słynną szarżą pod Komarowem?
Wychowanie patriotyczne pozostanie w szkole w sferze nabożnych życzeń! Może być ono jedynie realizowane przez zakręconych nauczycieli, którzy nie zważając na wytyczne polityków, sami z siebie dając osobisty przykład i nie czekając na wytyczne ministerialne oraz zapisy w regulaminach szkolnych! Nauczycieli, którzy nie zawsze są należycie zrozumiani nie tylko przez uczniów, ale także przez kolegów nauczycieli!
Harcerstwo podzielone nie stanowi już tej siły, co kiedyś! W większości szkół szkolne drużyny ZHP przestały w ogóle istnieć lub są utrzymywane jedynie w statystykach! W 1984 roku powstała słynna 8 Konna Drużyna Harcerska, tworzona przez Mikołaja Reya! Przestała istnieć na początku lat 90-tych, bo harcerze ulani rozjechali się po kraju! Reaktywowano ją w dniu, kiedy otrzymywałem barwy! W styczniu br. na stronie KJ Szarża pojawiła się informacja o rozwiązaniu 8 KDH ze względu na … brak kadry instruktorskiej! Bez komentarza!

Obecna sytuacja w szkole nie pozwala na bardziej rygorystyczne zwracanie uwagi uczniom np. za niewłaściwe zachowanie wobec symboli narodowych. Zresztą temat współczesnej szkoły odpycham od siebie jak najdalej! Młodzi uczestnicy Forum mogą więcej na ten temat powiedzieć. Czy klimat obecnej szkoły sprzyja wychowaniu patriotycznemu/ Moi nauczyciele pamiętali wojnę! Obecni młodzi nauczyciele urodzili się już po stanie wojennym! Dla nich stan wojenny jest tak odległy jak dla mnie poznański czerwiec 1956!
I jeszcze jedna sprawa! Najmłodsi ułani września 1939 roku liczą dziś po 87 lat! Za 15-20 lat wszyscy oni przeniosą się do Błękitnych Szwadronów! Ten ułański świat odejdzie bezpowrotnie!

„Tumult szarży już ucichł
Iluż chłopców nie wróci
Tylko sztandar pokłonił się im!
Koń samotny gdzieś pobiegł
Krzyżyk stanął na grobie
Wiatr wrześniowy rozgonił już dym
Zostały tylko ślady podków….


Mój dziadek rozmawiał jeszcze z powstańcami styczniowymi! Kiedy poszedłem do pierwszej klasy był rok 1963. Dokładnie 100 lat od wybuchu powstania! Dla 7-latka niepojęty szmat czasu! W 2018 roku będziemy obchodzić 100 rocznicę odzyskania niepodległości. Dla dzieci rozpoczynających wtedy szkolę to też już będzie sto lat. Ich z natury rzeczy znacznie mniej będzie ta data obchodzić niż nas! Taka jest już kolej rzeczy! Czas zaciera wspomnienia, emocje, marzenia!
Jak pisałem wcześniej, opisałem swoje wspomnienia z lat 60- ty i 70-tych. Tak to w moim przypadku wyglądało! A może po prostu tylko ja miałem więcej szczęścia? Niech wypowiedzą się moi rówieśnicy!

Z radością patrzę jednak jak w większości miast i miasteczek organizuje się uroczystości z okazji 3 maja i 11 listopada. To zawdzięczamy właśnie transformacji ustrojowej! Rozpoczynane Mszą św, kończone przemarszem pocztów sztandarowych pod pomniki pamięci narodowej. Z ogromną radością przyjąłem w latach 90-tych spontaniczny oddolny ruch powstawania lokalnych środowisk kultywujących tradycje przedwojennych pułków kawalerii! Bo właśnie dzięki nim w marcu 2003 roku po 26 latach oczekiwań ziścił się mój kawaleryjski sen! Zostałem ułanem księcia Józefa! I mogę teraz kilka razy do roku, stając w szyku konnym Szwadronu poczuć się choć na chwilę tak, jak te malowane dzieci z Polski międzywojennej!

A no koniec! Czy ktoś w tym kraju pamiętał w ogóle, że 27 września 1605 roku minęła 400 rocznica wielkiej victorii polskiej husarii pod Kircholmem?

Jeżeli ktoś dobrnął do końca moich wypocin to dziękuję! Już więcej tak dużo nie napisze! W grudniu tego roku wybieram się na wcześniejszą emeryturę!
Póki co – róbmy swoje!!!
Ostatnio edytowano 9 mar 2007, o 12:30 przez Ułan świętokrzyski, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2637
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Postprzez Piotr Kaleta » 9 mar 2007, o 12:03

Gratuluję bardzo ciekawego i w całości prawdziwego postu.
Zgadzam się z zawartymi w nim refleksjami.

Mam nadzieje, że zostanie on dobrze odebrany i w pełni zrozumiany przez
naszych forumowiczów.
Również tych którzy uważają, że wszystko co się działo w ponurych latach PRLu musiało być "be".
A chyba nie trudno sobie wyobrazić i jest wiadomym, że wielu wartościowych ludzi w tych czasach żyło, mówiło, pisało, przekazywało prawdę, wychowywało, walczyło i wierzyło ...
Więc działo się i wiele dobrego.

Wychowywać patriotycznie? Tak - zawsze - trzeba - ... chociaż wychowanie takie było różne jak różne były okresach naszej historii.

serdecznie
pozdrawiam
Piotr Kaleta
Ułan I
Ułan I
 
Posty: 4
Dołączył(a): 14 lut 2007, o 15:02
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez janusz8pu » 9 mar 2007, o 13:32

Myślę, że w pełni możemy się zgodzić z Jarkiem. Jest to mniej więcej podsumowanie naszej dyskusji na ten temat, chociaż z mojego punktu widzenia dość ostrożne i asekuracyjne jeśli chodzi o obecne czasy. Zapewne nikt z nas nie znajdzie ,,złotej recepty'' na wychowanie patriotyczne młodzieży. Mogę się tylko pokusić o stwierdzenie, że jakiś sukces w czasach PRL-u, polegał ( oprócz tego co napisał Jarek), na tym, że Polak z natury przekorny, gdy mu zabraniali, to on właśnie spróbował dowiedzieć się czegoś, zwłaszcza prawdy historycznej i postępować inaczej niż mu kazano. Olbrzymia była wtedy rola niektórych nauczycieli ( obecni może stracili zapał lub uważają że nie ma takiej potrzeby) zwłaszcza historii lecz nie tylko, którzy jak w kabarecie pod płaszczykiem z pozoru nic nie znaczącej informacji, coś przemycili. Reszta została przemilczana, ale zapewne u niektórych wzbudziła ciekawość i chęć poznania prawdy. Takie były wtedy czasy, o czym wspomniał Ułan z Pacanowa. Może więc ciekawość pobudzi niektóre młode umysły (czego konsekwencją będzie szacunek do własnego kraju i tradycji ), widzące w dwudziestym pierwszym wieku, ułana na koniu ???.
janusz8pu
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 84
Dołączył(a): 2 lis 2006, o 16:16
Lokalizacja: Wieliczka

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Noclegi Gorce, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,
cron