Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Zdrowie konia

Moderator: Staszek

Zdrowie konia

Postprzez Kowalinho » 1 lip 2012, o 11:11

Czołem,
Panowie, mój znajomy pisze doktorat z ciekawego tematu, dotyczącego postrzegania bitwy pod Somosierrą na przestrzeni lat. Zapytał mnie, czy znam jakieś tradycje kawaleryjskie i jeździeckie związane z tą bitwą. Jedną z rzeczy, które mi przyszły do głowy jest śpiewanie Amarantów przy okazji picia zdrowia konia o północy.
I tutaj pytanie - czy orientujecie się może, skąd wzięła się i kiedy powstała tradycja śpiewania tej akurat piosenki (która notabene jest zlepkiem dwóch utworów) ?
Wspomóżcie proszę Waszą wiedzą polską naukę :-)
Avatar użytkownika
Kowalinho
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 180
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 19:50
Lokalizacja: 1 pszwol

Re: Zdrowie konia

Postprzez Piotrek » 1 lip 2012, o 12:58

No właśnie nie wiem, jak to jest z tym zlepkiem, bo ja znam tradycję śpiewania Wizji Szyldwacha, a nie tejże zmiksowanej z Somossierą.
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Zdrowie konia

Postprzez Kowalinho » 1 lip 2012, o 15:20

:wink: Czy wersja z Wizją szyldwacha ma jakieś korzenie poza klubami jeździeckimi? Bo śpiewanie Amarantów, zmiksowanych, wraz z wygłaszaniem słów o fałszu, wierności itd. poznałem najpierw w jednej, potem drugiej stadninie, a potwierdziły to spotkania kawaleryjskie.
Avatar użytkownika
Kowalinho
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 180
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 19:50
Lokalizacja: 1 pszwol

Re: Zdrowie konia

Postprzez Piotrek » 1 lip 2012, o 15:29

Nie mam pojęcia, jaka jest geneza. W Poznaniu śpiewa się Wizję Szyldwacha, bez miksowania z Somosierrą.
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Zdrowie konia

Postprzez Paweł_39 » 1 lip 2012, o 18:08

Mały fragment historii. Wizja Szyldwacha została napisana przez Stanisława Antoniego Ratolda (Właściwie to poprawnie Stanisław Sulima-Zadarnowski, ale wiadomo, artyści). Od 1917 r. występował w kabarecie „Czarny Kot”, następnie w latach 1918–1921 w „Mirażu”. W 1920 r. grał gościnnie w teatrach kabaretowych Lwowa. Od 1921 r. grał kolejno w teatrach warszawskich: „Qui pro Quo”, „Stańczyk”, „Olimpia”, „Eldorado”. "Wizję Szyldwacha", jako piosenkę estradową napisał w latach 1918 - 20. Sam wykonywał ją w kabarecie "Mirage" w latach 1918 - 21. Szybko stała się bardzo popularna w Warszawie, a możliwe, że autor wykonywał ją w kolejnych kabaretach w których występował.

Sama piosenka nie ma wspólnej genezy z marszem 24 pułku ułanów, a jedynie melodię opartą na tym samym utworze francuskim. Przeniesienie jej do współczesnej "tradycji kawaleryjskiej" to raczej wynik spotkań klubów jeździeckich, które zaadoptowały ten utwór de facto kabaretowy :) Może i był śpiewany w międzywojniu, ale nigdzie nie pojawia się jako część obowiązkowej tradycji. Może gdzieś przy suto zakrapianych spotkaniach oficerów niektórych pułków ktoś kabaret zaintonował ku uciesze reszty... ;)

Stanisław Antoni Ratold nagrał też ten utwór - najstarsze znane nagranie Pierwszej Brygady. To jego głos słyszycie Nagranie: http://www.youtube.com/watch?v=Aafe3ZnsWpE

Poza tym napisał "Ostatnie tango", czy "Zbójeckie Serce".
Ostatnio edytowano 1 lip 2012, o 18:20 przez Paweł_39, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Paweł_39
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 293
Dołączył(a): 3 sie 2010, o 17:03

Re: Zdrowie konia

Postprzez jarema » 1 lip 2012, o 18:15

Też uważam, że to bardzo nowomodna tradycja. Przed wojną o północy (naturalnie mówimy tu o okoliczności jakiegoś spotkania towarzyskiego) zaczynało się śpiewać żurawiejki. W 2. Pułku Szwoleżerów o tej godzinie grano hejnał mariacki. Nie natknąłem się w przeczytanych wspomnieniach na informację o rzekomym piciu "zdrowia konia". Ale nie twierdzę kategorycznie, że tak nie było.
Avatar użytkownika
jarema
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 434
Dołączył(a): 26 maja 2008, o 22:40
Lokalizacja: GRH 7DAK, Poznań

Re: Zdrowie konia

Postprzez Kowalinho » 1 lip 2012, o 19:23

Tu mnie zaskoczyłeś. Brałem za pewnik to, że śpiewali. Muszę chyba pogrzebać w książkach.

Jeśli to mocno współczesny wymysł, to zaskakująco pozytywny. :-)
Avatar użytkownika
Kowalinho
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 180
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 19:50
Lokalizacja: 1 pszwol

Re: Zdrowie konia

Postprzez Piotrek » 1 lip 2012, o 19:26

Szwoleżerowie zaś o północy "Pili wino" ;)
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Zdrowie konia

Postprzez Kowalinho » 2 lip 2012, o 13:49

Ale w naszej pięknej wersji z Noem. :wink:
Avatar użytkownika
Kowalinho
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 180
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 19:50
Lokalizacja: 1 pszwol

Re: Zdrowie konia

Postprzez jarema » 2 lip 2012, o 14:20

No, nie do końca Waszej, tylko starogardzkiej :P
Avatar użytkownika
jarema
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 434
Dołączył(a): 26 maja 2008, o 22:40
Lokalizacja: GRH 7DAK, Poznań

Re: Zdrowie konia

Postprzez Kowalinho » 2 lip 2012, o 17:57

Każdy pułk szwoleżerów miał swoją, nieznacznie się różniącą, wersję. :-)
Avatar użytkownika
Kowalinho
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 180
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 19:50
Lokalizacja: 1 pszwol

Re: Zdrowie konia

Postprzez Ułan świętokrzyski » 3 lip 2012, o 22:15

Paweł rację ma. Namieszały kluby jeździeckie gdzie o północy pito i śpiewano tak zwane "Amaranty". I nie była to "Wizja szyldwacha". To była mieszanina "A czyjeż to imię" i "Wizji szyldwacha". Śpiewano zwrotki pierwszej a refren drugiej, trzymając lewą nogę na stole, a na zakończenie tłukło się o podłogę kieliszki lub szklanki (z czego kto pił). Sam pamiętam to z rautów po studenckich zawodach jeździeckich w drugiej połowie lat 70-tych. Była to na pewno pewna forma substytutu i kontynuacji przedwojennych tradycji. Akademicki ruch jeździecki w tym czasie pomogli stworzyć właśnie wtedy przedwojenni kawalerzyści. Sam byłem "poniewierany" przez samego mjr Marka Rozszczynialskiego, promocja Grudziądz 1939. Wtedy nauczyłem się wszystkich przedwojennych piosenek żołnierskich i kawaleryjskich. Sama melodia "Wizji szyldwacha" pochodzi z XIX wiecznej francuskiej operetki.
Szczegóły poniżej
http://bibliotekapiosenki.pl/Wizja_szyldwacha
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Zdrowie konia

Postprzez Kowalinho » 5 lip 2012, o 19:04

Ułan z Pacanowa napisał(a):o północy pito i śpiewano tak zwane "Amaranty". I nie była to "Wizja szyldwacha". To była mieszanina "A czyjeż to imię" i "Wizji szyldwacha". Śpiewano zwrotki pierwszej a refren drugiej, trzymając lewą nogę na stole, a na zakończenie tłukło się o podłogę kieliszki lub szklanki (z czego kto pił). Sam pamiętam to z rautów po studenckich zawodach jeździeckich w drugiej połowie lat 70-tych.



Dzięki za wypowiedź :-)
Tak to wygląda nadal, tylko z tego co doświadczyłem, tłuczenie szkła wyszło z mody, a przynajmniej tłuczenie intencjonalne. :lol:

Napisałeś, że była to jednak forma kontynuacji tradycji i brali w niej udział weterani. Czy orientujesz się może, jak odnosili się do tego przedwojenni kawalerzyści? Czy to Oni byli inicjatorami? Może jednak coś na ten kształt miało miejsce przed wojną? :-)
Avatar użytkownika
Kowalinho
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 180
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 19:50
Lokalizacja: 1 pszwol

Re: Zdrowie konia

Postprzez Ułan świętokrzyski » 6 lip 2012, o 10:23

W chwili obecnej trudno mi powiedzieć. Z tego co pamiętam to raczej nie włączali się w te 'Amaranty". Ale Ci, którzy byli naszymi "ojcami duchowymi" zawsze powtarzali, że przed wojną najważniejszym toastem za zdrowie konia był toast:

"Jak fałsz w kocie i wierność w psie,
Tak wdzięk i uroda w kobiecie i w koniu!
Panie< Panowie, pijemy zdrowie naszych koni"
Ostatnio edytowano 7 lip 2012, o 00:04 przez Ułan świętokrzyski, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Zdrowie konia

Postprzez Piotrek » 6 lip 2012, o 20:30

Tak jest, taki właśnie toast wygłasza się na naszym balu ;)
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań


Powrót do Poezja kawaleryjska i legionowa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Producent Kopert, Koperty, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,
cron