Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Moderatorzy: Staszek, Moderatorzy

Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Marcin M. » 18 wrz 2010, o 12:30

Szyk, obrót wojska zagranicznych dziwi,
Dziwią się znawcy, iż podobne dzieło
Innym mocarstwom pół wieku zajęło,
Ty przez lat siedem, oddawszy się pracy,
Dowiodłeś czem są i będą Polacy!

Ot taki wierszyk z 1821 roku, szacownego Molskiego

Okres który pragnę zawrzeć w niniejszym temacie ujmować będzie lata:
[1] 1815-1830
[2] wojna polsko rosyjska roku 1831

Wszak problematyka którą tutaj poruszam nadaje się raczej na sowity artykuł, bądź obszerną dysertację naukową. [1]
Tym niemniej chciałbym zasygnalizować pewne istotne fragmenty z życia naszych współbraci, tworzących już to dywizję ułanów i strzelców w okresie pokoju, już to szereg pomniejszych pułków w okresie wojny.
Wielu z was wchłonęło niegdyś "Koniec świata szwoleżerów", nieśmiertelnego Brandysa. Czy też może "Łukasińskiego", pióra prof. Szymona Askenazyego?
Powyższe pozycje ukazują przekrojowo szereg wyciągów z ówczesnego życia w Królestwie Polskim. Skupiając się gdy chwila nakazuje, na wybranych osobach czy całych "regimentach".

Dyskusję w temacie, pragnę zacząć od przybliżenia "wartkich" wyjątków z życia osoby, która stworzyła ową "mechaniczną elitę".

Konstanty Pawłowicz urodził się 8 marca (27 kwietnia) 1779 r. Wychowywał się pod okiem babki Katarzyny II, która notabene przeznaczyła go na tron grecki. Według zapisków z dzieciństwa, młody książę sprawiał wiele problemów wychowawczych, wybuchy gniewu, tak charakterystyczne w późniejszym okresie, już w owym czasie się naznaczały, jak i przeróżne dziwactwa czy też przekorność.
W 1796 r., ożeniono go z księżniczką sasko-koburską (miał naówczas 17 lat). Owy związek nie układał się prawie od samego początku i stosunkowo szybko został rozwiązany. Anna, wyjechała do macierzy i nigdy już nie powróciła do Rosji.

Pomijając inne kwestie z życiorysu Konstantego a podkreślając te ciekawsze, jako że temat rzeka, bo jak wcześniej wspomniałem - na książkę się nadający. Można uznać za wielce ciekawy, udział księcia w działaniach wojennych we Włoszech z końca XVIII wieku.
Dla uzupełnienia swojej „edukacji wojskowej”, został posłany do armii ekspedycyjnej Suworowa w 1799 r. i jako statysta uczestniczy w bitwach pod Trebią i Novi, czy podczas zdobywania twierdz piemonckich. Młody wiekiem i stażem, na owej wojnie nie wyróżnił się niczym szczególnym jeżeli brać pod uwagę tylko osiągnięcia militarne.
Natomiast zdobył uznanie Francuzów z powodu ludzkiego obchodzenia się jeńcami i opiekowania się rannymi.

W trackie trwania wojny polsko-rosyjskiej 1831 roku, ciekawe anegdoty zachowania się Konstantego w czasie trwania bitwy grochowskiej przytaczają pamiętniki rosyjskie. Słynny, podówczas, huzar-poeta, Denis Dawydow, przypisuje Konstantemu ułożenie epigramatu: „Patrz bohaterze zabałkański, nie stań się jeńcem zawiślańskim”.
Czasami na forach czytam o tym jakoby wielki książę w kwaterze głównej znajdującej się w Miłosnej, wręcz pod okiem Dybicza miał podśpiewywać „Jeszcze Polska nie zginęła”. A przecież owy wymysł przytacza Lacroi, przenosząc owy fakt nucenia polskiego hymnu, na czas bitwy pod Kałuszynem, kiedy to Konstanty wydając rozkazy do natarcia, takowy śpiewał.
I tutaj nonsensem pachnie, jako że w.ks. przez okres całej bitwy nie wydał żadnego rozkazu, stojąc w niej jako statysta.
Powyższe „propolskie wyskoki” Konstantego należy traktować z przymrużeniem oka.

Natomiast, faktem jest że po bitwie pod Stoczkiem, gdzie to mości Geismar nabrał należytego szacunku do lancy i szabli polskiej, cesarzewicz kpił wobec sztabs oficerów rosyjskich włączając w to oczywiście Geismara, mówiąc: że powinni oni pójść na naukę do Polaków (w: Neelov N., Vospominanija, Voennyj Sbornik, N3, 1878, s. 35,37).
Wracając ad hoc do bitwy pod Grochowem, Konstanty w rozmowie z Michajłowskim, znanemu Polskiemu czytelnikowi choćby z opracowania wojny 1812 roku, 1813, 1814 i wielu innych publikacji historycznych z pierwszej połowy XIX wieku, tak oto zanotował on w swoich wspomnieniach rozmowę z wielkim księciem: Konstanty wychwalał zalety bojowe polskiej armii i zwracał uwagę na charakter wojny, która dla obu stron jest wojną narodową. Z zapałem wykazywał różnice między tłumieniem buntu dajmy na to w guberni tulskiej, czy kałuskiej, a oczekiwaną bitwą z Polakami, gdyż jego zdaniem byli oni stroną wojującą, a nie „buntownikami” (w: Iz dnevnika Michjlovskogo - Danilevskogo, Russkij Vestnik, N2, 1889, s. 169).

Kolejne okrzyki Konstantego już podczas trwania samej bitwy, tzn. widząc uporczywą obronę Olszynki Grochowskiej miał rzec: „To jest armia, każdy żołnierz Dybicz!”, cz też już to widząc natarcie polskiego pułku jazdy bijąc brawo krzyczał: „Dobrze dobrze, dzieci”, a między owymi euforiami, miał on nieustannie powtarzać: ”Żołnierze polscy, to najlepsi w świecie żołnierze” owe faktyczne zdania znajdują potwierdzenie w wielu źródłach jak choćby Zelanda, Karnowicza czy Buturlina.

Cytując dalej za Michajłowskim, na stronicach 171-172, podaje, że Konstanty żywo interesował się opiniom np. rannych oficerów rosyjskich tzn. pytał ich co oni sądzą o wyszkoleniu wojska polskiego..., a gdy ten sam Michajłowski porównał działania polaków pod Grochowem z działaniami wojsk francuskich z lat 1813-1814, wielki książę był niezmiernie ukontentowany! [...] :)

Na chwilę obecną to tyle.

Pozdrawiam
Marcin

------
[1] Strzeżek T., Kawaleria Królestwa Polskiego w powstaniu listopadowym - mobilizacja i podstawy funkcjonowania w wojnie, Olsztyn 2006., kolejno publikacje prof. Ziółka, jenerała Aleksandra Puzyrewskiego, płk. dr Wacława Tokarza, Okuniewa, Gembarzewskiego, Kukiela, Prądzyńskiego.
Marcin M.
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 64
Dołączył(a): 15 wrz 2010, o 20:22

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Ułan świętokrzyski » 19 wrz 2010, o 13:09

Dzięiki Kolego Marcinie za ten, jak rozumuję, wstęp do historii jazdy polskiej w podanym okresie czasowym. Jestem jednym z tych, którzy owe pięć tomów "Końca świata szwoleżerów" zgłębili (w moim wypadku chyba ze trzy razy), jako skarbnicę wiedzy o losach ostatnich szwoleżerów i Królestwa Polskiego. Zgłębiłem również inne książki Brandysa. Czekamy więc na nastęne posty poświęcone polskiej jeździe z tego okresu. Pisz o szystkim co wiesz. Oprócz opisu bitew, interesują nas struktury organizacyjne, regulaminy wewnętrznę, uzbrojenie, uzbrojenie, wyposażenie.
Co najciekawsze, obecnie nawet zawodowi historycy uważają Konstantego za namiestnika Królestwa Polsiego, (był inm gen. Zajączek) a przecież był on głownodowdzącym Wojsk Polskich.
Czekamy na dalsze wpisy.
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Dowódca » 9 paź 2010, o 21:05

"Polskie Termopile", bitwy pod Zadwórzem - Dytiatynem- Jan Lucjan Wyciślak








"Polskie Termopile", bitwy pod Zadwórzem - Dytiatynem
W okresie istnienia II Rzeczpospolitej tylko dwa panteony postawione na miejscach bitewnych sławiły chwałę oręża polskiego i bohaterstwo czynu bitewnego jej żołnierzy.
Były to: Cmentarz Orląt Lwowskich we Lwowie i Panteon bitwy pod Dytiatynem.
Obecne otwarcie nie całkiem kompletnego panteonu jakim jest cmentarz obrońców Lwowa pozwoliło wielu rodakom przypomnieć heroizm bitew kresowych w okresie tworzenia naszego państwowego bytu doby współczesnej. Przypadająca 17 sierpnia kolejna rocznica bitwy obronnej pod Zadwórzem była obecnie upamiętniana na polach Zadwórza nie tylko przez miejscowych Lwowian, ale też przez przybywające na uroczystości liczne wycieczki zagraniczne. Mija jednak obecnie 81 rocznica powstania Panteonu bitwy pod Dytiatynem zniszczonego przez sowietów w latach powojennych. Panteonu tego nikt do dzisiaj nie myśli jednak odnawiać, a o bohaterach bitwy przestaliśmy zupełnie już pamiętać.
Przed 85 laty podczas polsko-bolszewickiej wojny toczonej obyło się wiele bitew i potyczek. Toczone nieraz wielokrotnie w tych samych wymienionych kolejno miejscowościach : Auta, Berezyna Górna, Bereza Kartuska ,Berezyna i Uszacz, Białystok, Bóbrka Brańsk , Brzostowice Brodnica, Brody, Bug , Ciechanowiec , Ciechanów, Czartorysk, Czernica Wielka, Cyców Daugavpils, Dęblin, Dniestr, Dołhe, Dryhucze, Dubno, Dydiatyn, Dźwińsk, Głębokie, Grodno, Hermanowicze, Hornostajpol, Hrubieszów, Janów Podlaski, Kamionka Strumiłowa, Kijów, Kobry, Komarów, Korosteń, Koziatyn, Krasne, Królewszczyzna-Duniłowicze, Krwawy Bór, Krzywicze, Latyczów, Lepel, Lida , Łomża, Malin, Mińsk Litewski , Mława Mołodeczno, Mozyrz, Nastasów, Niemen, Orlanka, Ostróg, Ostrów Mazowiecka, Pińsk, Płock Płońsk Postawy, Radomyśl
k/ Kijowa, Radzymin, Supraśl, Suwałki, Suchocin, Szaciłki, Warszawa, Wilno, Wkra, Zadwórze, Zasław znane były ze swojego krwawego i okrutnego przebiegu. Walczono wszak z przeciwnikiem, który nie kierował się konwencjami czy wymogami wojny ale dowodzony głównie przez politruków posiłkował się w walce niebywałym okrucieństwem. Bitwy te i potyczki kosztowały życie wielu żołnierzy, ale jedynie bitwy obronne pod Zadwórzem i Dytiatynem weszły do historii chwały Wojska Polskiego jako najbardziej heroiczne bitwy tej wojny zdobywając swoim bohaterstwem zaszczytny tytuł "Polskich Termopil". Obecnie bitwa pod Zadwórzem żyje nadal w pamięci współczesnych natomiast Dytiatyn uległ niemal całkowitemu zapomnieniu i próżno choćby w internetowej sieci poszukiwać współcześnie jego nazwy. Warto zatem w kolejną rocznicę przypomnieć przebieg obu bitew porównując choćby skrótowo wielki heroizm poniesionych tam żołnierskich ofiar. Obecnie na mapach Ukrainy znajdziemy miejscowość położoną na północny zachód od Halicza zwaną z ukraińska miękko Dytiatyń odm. Dytiatynia gdy polska gramatyka współczesna nadal wymawiała słowo Dytiatyn odm.Dytiatyna.
Bój pod Zadwórzem.
Położone 30 km na północny wschód od Lwowa maleńkie miasteczko Zadwórze mające własną stację kolejową linii Lwów -Tarnopol 17 sierpnia 1920r patrolował wycofujący się w ariergardzie, stworzony z ochotniczej młodzieży lwowskiej 400 -osobowy batalion 240 pp pod dowództwem kpt. Bolesława Zajączkowskiego, z zawodu notariusza w Brodach. Stworzony do osłony i opóźniania ataku 1 Konnej Armii był dobrze uzbrojony w broń maszynową. Gdy batalion mijał właśnie stację kolejowa w Zadwórzu zobaczono, że w kierunku tejże stacji zbliżają się kozacy. 6 dywizja konna Apanasenki miała rozkaz zająć stację z zamiarem dalszego ataku na miasto Lwów. Widząc to kpt Zajączkowski zajął pozycje wokół stacji i sąsiadującego z nią wzgórza rozpoczynając wielogodzinną obronę swoich pozycji. Nim wyczerpała się amunicja batalion zatrzymał sześć kozackich szarż w szyku konnym. Wspomagające go z powietrza samoloty III dywizjonu lotniczego, a w nim składające się z amerykańskich lotników 7 i 15 eskadry bojowe im. Tadeusza Kościuszki, /upamiętnienia poległych lotników amerykańskich tak długo odmawiała obecna Rada Miasta Lwowa/ wykonując na szeregi dywizji liczne wspierające obrońców Zadwórza ataki, wyeliminowały z walki ponad 100 kozaków. Mimo tak zaciętej obrony, po całkowitym wyczerpaniu się amunicji, 318 obrońców odnaleziono po ataku poległych na stanowiskach pod szablami kozaków kombryga Szeko dowodzącego ostatnią szarżą. Izaak Babel w swoich pamiętnikach wspomina bitwę: "jeździliśmy wzdłuż linii.by nie zabijać jeńców,.Szeko bąknął-dlaczego nie.nie patrzyłem w twarze.przebijali pałaszami, dostrzeliwali , trupy na trupach. Apanasenko /rozkazywał/ - nie trać ładunków ,zarżnij go." koniec cytatu. Jeńców nie było bo nikt nie poddał się do niewoli ginąc na stanowiskach lub dobijając się ostatnim nabojem. Ci co nie zginęli na miejscu bitwy nigdy nie zostali odnalezieni i są uważani za zaginionych. Do dzisiaj nikt do końca nie wyjaśnił co się z nimi stało. Wywiezieni z pola bitwy zostali zamordowani na tyłach bolszewickiego frontu. Pamięć bohaterskich obrońców zadwórskiej pozycji obronnej upamiętnia obecnie kopiec wzniesiony po tej bitwie na polu walki i napisy o jednej z bitew o których się pamięta, umieszczone na ścianach lwowskiego panteonu. Tamten dzień 17 sierpnia był dla frontów wojny polsko-bolszewickiej dniem gdzie wojska polskie na całej niemal jego długości odnosiły już sukcesy. Pod Sławatyczami zniszczono bolszewicką 58 dywizję piechoty, na wschód od Parczewa definitywnie rozbito zagrażającą wciąż Warszawie Grupę Mozyrską, pod Kąkolewicą zlikwidowano 170 brygadę strzelców, zdobyto Międzyrzec, Siedlce, gen Latinnik zdobył Mińsk Mazowiecki, a dowodzona przez gen Sikorskiego 5 armia zajęła Pułtusk. Historycy wojskowości uważają, że właśnie w tym dniu nastąpił upadek morale armii Tuchaczewskiego pozwalający na całkowite jej rozgromienie. Na podstawie dotychczasowych sukcesów wojsk polskich Naczelny Wódz Józef Piłsudski doszedł do wniosku że "zasadniczy opór nieprzyjaciela został złamany". Trzeba było pomyśleć teraz o froncie południowo-zachodnim /dla nas wschodnim/ na którym konne armie Budionnego parły nadal w kierunku Zamościa, a komandir Jona Jakir na południe od Lwowa wyrównywał właśnie front i dochodził do Podhajec.
Dytiatyn - drugie Polskie Termopile. .
Gdy 26 maja Rosjanie rozpoczęli ofensywę na Ukrainie, w której wzięły udział trzy zgrupowania wojsk: Armia Golikowa, "Grupa Jakira" i Armia Konna Budionnego.

Grupa desantowa Golikowa przekroczyła Dniepr na zachód od Czernihowa i przecięła połączenie kolejowe z Korosteniem. Grupa Jakira zdobyła Białą Cerkiew. Utworzono w końcu południowo-zachodni front bolszewickiego ataku na rubieże Ukrainy opierający się o linię Karpat, dowodzony był przez Aleksandra Jegorowa. W składzie 14 armii komendarma Mołkoczanowa atakowała samodzielna grupa bojowa Jakira, a w niej 8 Dywizja Konna "Czerwonych Kozaków" Primakowa (złożona wyłącznie z kozaków bolszewików). Wyznaczony przez Jegorowa kierunek natarcia dla tego frontu stanowiła oś Równe- Lwów -Tarnów. By zatrzymać to ugrupowanie Naczelny Wódz skierował przeciwko nim tych ze swoich szeregów, którzy dotychczas byli najdzielniejsi. Początkiem września powierzono dotychczasowemu dowódcy walczącej w bezpośredniej obronie Warszawy 1 Armii generałowi Latinnikowi dowództwo nad 8 i 12 dywizjami piechoty i 1 brygadą kawalerii i przerzucono go na wzmocnienie 6 armii gen.Lamezan -Salina, która dotąd wraz z towarzyszącymi jej ukraińskimi oddziałami armii gen. Pawlenki-Omelianowicza cofała się jeszcze przed bolszewicką 14 armią . Wzmocnienie frontu miało na celu powstrzymanie odwrotu i rozpoczęcie w Małopolsce ofensywy. W skład grupy gen Latinnika przydzielono jeszcze 1 Pułk Artylerii Górskiej, który walnie dotąd przyczyniał się do sukcesów Bitwy Warszawskiej walcząc chociażby pod Ossowem. Obecnie rozpoczynał kolejne boje formując się w rejonie przedmościa halickiego. 14 września natarcie grupy gen. Franciszka Latinika (8 DP, 1 BK) oraz Armii Ukraińskiej gen. Pawła Udowiczenki skoncentrowanych wzdłuż rzeki Dniestr, na wschód od Stanisławowa na dwie dywizje sowieckie (XLI piechoty, i VIII jazdy) przyniosło sukces - zdobyto Czortków. Dalej podzielona na dwie brygady XV i XVI kolumna polskich wojsk kontynuowała swoje natarcie posuwając się sąsiadującymi ze sobą dolinami Pokucia we wschodniej Małopolsce mając za łącznika rozciągnięty pomiędzy tymi dolinami 13 Pułk Piechoty "Dzieci Krakowa" dowodzony przez kpt. szt. gen. Jana Gabrysia, a wraz z nim pułki 1 Artylerii Górskiej oraz 7 i 8 pułki artylerii polowej. 16 września maszerowano właśnie drogą Chochoniów, Dytiatyn, Szumlany, Boków w kierunku Podhajec gdy ujrzano wynurzające się z lasów oddziały wojska, które wydawały się być polską XV Brygadą. Gdy okazało się, że są to jednostki grupy Jakira zajęto pozycje na poaustriackich okopach trawiastego wzgórza (383) pod Dytiatynem i rozpoczęto ostrzał artyleryjski zamieniając drogę z kolumną nieprzyjaciół w kłębowisko zniszczonego nieprzyjacielskiego sprzętu. Na szczycie wzgórza odprzodkowała działa 4 bateria 1 Pułku Artylerii Górskiej dowodzona przez oficerów: kpt Adama Zająca i poruczników Wacława Śniegockiego i Franciszka Wątrobę. Przed nim rozwinął się w obronie III batalion 13 pułku - łącznie było tam 200 bagnetów, 6 ckm, 6 armat. Około godziny 12 z kierunku Szumlan, wspierana silnym ogniem własnej artylerii, rozwinęła na wzgórze atak 8 dywizja "Czerwonych Kozaków". Z kierunku Bokowa wsparły ją formacje 123 brygady strzelców bolszewickiej piechoty. Intensywnymi atakami na polskie pozycje próbowano odblokować sobie drogę dla dalszej ucieczki. Do godziny 16 odparto 5 szarż kozackich, które dochodziły na 50 m do stanowisk 1 Pułku, atakowało łącznie 3.500 szabel i bagnetów. Gdy po godzinie 16 ruszył kolejny bolszewicki atak, kpt Zając wydał rozkaz śmierci, cytuję skrót: skrwawienie nasze uratuje 8 Dywizję". Jednak trzy działa i część karabinów maszynowych była już wybita w walce, a pozostałe karabiny maszynowe 13 pp rozgrzane w wielogodzinnym boju przestały być skuteczne. Pozostali przy życiu artylerzyści 4 baterii próbowali odeprzeć ostatni atak broniąc się kolbami karabinów i bronią osobistą. Niestety przewaga atakujących i wyczerpanie dotychczasową walką sprawiło, że pod ciosami szabel polegli po kolei wszyscy obrońcy wzgórza. Ktoś jeszcze dostrzegł dowódcę baterii kpt. Adama Zająca i porucznika Franciszka Wątrobę jak do końca walczyli strzelając z pistoletów (relacja żołnierzy 13 pp).

Przed końcem obrony na wzgórze dotarł wprawdzie rozkaz by się wycofać, ale ginęli na nim właśnie ostatni ranni żołnierze. Około 16 żołnierzy batalionu piechoty wziętych do niewoli rozebrano pozostawiając związanych na wzgórzu po czym Kozacy wykonali na nich dodatkową szarżę i z okrzykami "rubaj" wszystkich ich wybili. W obronie pozycji pod Dytiatynem poległo około 240 żołnierzy polskiej armii, zginęła cała obsada 4 baterii 1 Pułku Artylerii Górskiej w składzie 59 artylerzystów. Straty w 13 Pułku Piechoty "Dzieci Krakowa": 97 zabitych i 83 rannych. Poległych bolszewików nikt nie zliczył. 8 Dywizję "Czerwonych Kozaków" rozbito wkrótce pod zajętym już przez polskie oddziały Tarnopolem. 13 pułk piechoty ścigał cofający się odtąd front przez Zbaraż, Szeptówkę, aż nad rzekę Słucz. Żyda Jonę Emanuiłowicza Jakira w końcu Stalin kazał rozstrzelać, za co ten przysłał wodzowi list pełen słów miłości i oddania. Na liście tym widnieje do dzisiaj dopisek wykonany ręką wodza: "szuja i prostytutka".
Te drugie "Polskie Termopile" jak w II Rzeczypospolitej nazywano bitwę pod Dytiatynem otaczano pamięcią. Na miejscu bitwy pod lasem powstał wspólny cmentarz wszystkich poległych na który ich ekshumowano , wybudowana obok głównie dzięki staraniom właścicielki tych ziem Aldony Kaczorowskiej, gen.Wł Sikorskiego i podhalańczyka gen. A Galicy twórcy dowódcy 1 Pułku Artylerii Górskiej kaplica pod wezwaniem św. Teresy, kurhan i ściana z nazwiskami bohaterów wokół cmentarza. Józef Piłsudzki odznaczając 17 poległych tam bohaterów Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego "Virtuti Militari", a 11 oficerów i 41 szeregowych Krzyżem Walecznych nadał baterii prawo noszenia tytułu "bateria śmierci". Obecnie po Dytiatynskiej kaplicy nie ma ni śladu, a na cmentarzu gdzie niegdyś pochowano bohaterów bitwy stoją resztki zapomnianych krzyży . Dziwnym zrządzeniem losu nie upamiętniono nigdy nazwy bitwy na lwowskiej nekropolii. Możemy ją obecnie dostrzec jedynie na pylonach Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie.
1 Pułk Artylerii Górskiej-dalsze losy 4 baterii.
Warto przypomnieć całą historię pułku, który powstał 25 stycznia 1919r w Starym Sączu na podstawie rozkazu twórcy formacji podhalańskich gen.A Galicy 3 pułk artylerii górskiej, został 12 lipca 1919r przemianowany rozkazem Ministerstwa Spraw Wojskowych na 1 Pułk Artylerii Górskiej i przeniesiony do Nowego Targu. W wojnie polsko-bolszewickiej walczył najpierw na północnym froncie pod Szaciłkami. Potem uczestniczy w zdobyciu Kijowa, bronił Sławeczna i Pińska, walnie przyczynił się do zwycięstwa w bitwie warszawskiej walcząc pod Ossowem. Przerzucony na front południowo wschodni bohatersko walczył pod Dytiatynem, po tej bitwie odtworzona 4 bateria 1 Pułku Artylerii Górskiej, której marszałek Józef Piłsudski nadał zaszczytny tytuł "Baterii Śmierci" i prawo noszenia na czapkach upamiętniającego bohaterstwo znaku "trupiej główki". Walki tej wojny kończył pułk uczestnictwem w zdobyciu Zasławia. Po wojnie stacjonował w Stryju gdzie w 1931 roku został zmotoryzowany i przekształcony w 1. pułk artylerii motorowej (1.pamot). We Wrześniu 1939 wcielony do 10 Brygady Strzelców Konnych gen Maczka walczył nad Dunajcem, pod Rzeszowem, Albigową wreszcie 17 września 1939r w bitwie o wieś Zboiska. 19 września dostał rozkaz przekroczenia granicy węgierskiej, gdzie został internowany. Odtworzony na zachodzie walczył w 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka i odbył całą kampanię 1 DP. 8 sierpnia 1944r rano w przeprowadzonej pod miastem St..Aignan de Cramensil na przedpolach Caen, otwierającej drogę do Falaize operacji Totalize pułk prowadził intensywny ogień artyleryjski na zagradzające drogę 1 Dywizji Pancernej formacje niemieckie zadając im duże starty. Około godz. 13 został omyłkowo zbombardowany przez samoloty amerykańskie i mimo znacznych strat własnych nie przerwał ognia na pozycje nieprzyjaciela. W wyniku jego ostrzału pozycji 1 SS Dywizji Zmotoryzowanej "Leibstandarte" SS Adolf Hitler został zniszczony wraz z całą załogą czołg Michaela Wittmana dowódcy s.SS Pz.Abt.101 bohatera Niemiec posiadającego największą w drugiej wojnie ilość zniszczeń na koncie: 138 czołgów, 132 działa przeciwpancerne , ponad 250 różnego typu pojazdów opancerzonych w tym prawdopodobnie jedną łódź podwodną w walkach na Krymie. Zniszczenie tego czołgu przypisuje sobie wiele uczestniczących w Normandii jednostek alianckich, których obecności jednak, według relacji polskich dowódców 1 Dywizji Pancernej nikt w rejonie walki nie odnotował. Przy bezpośrednio bliskim wybuchu pocisku artyleryjskiego po prostu czołg Wittmanna eksplodował. Pułk wystrzeliwując 190 630 pocisków i biorąc do niewoli 147 jeńców zakończył swoją drogę bojową w Wilhelmshaven. Obecnie zwiedzając muzeum Wojska Polskiego w Warszawie w ekspozycji broni pancernych możemy dostrzec działo samobieżne Sexton walczące podczas normandzkiej kampanii w 4 baterii "baterii śmierci" 1 Pułku Zmotoryzowanego, noszące na pancerzu przyznany niegdyś przez marszałka Piłsudskiego jako symbol baterii znak trupiej czaszki. W Polskiej batalistyce istniały też obrazy poświęcone "ostatniej bitwie 4 baterii pod Dytiatynem". Był to tryptyk Jerzego Kossaka namalowany w 1929 i pojedyncza panorama bitwy namalowana w 1931r. Niestety oba zaginęły w zawierusze II wojny. Obecnie dostępne są one jedynie w starych albumach poświeconych tematyce bitewnej. We współczesnym wojsku polskim tradycje 1 Pułku Artylerii Górskiej i 1 Pułku Artylerii Motorowej nie są kontynuowane przez żadną z obecnie istniejących jednostek wojskowych.
***
Glosa do wspomnienia bitewnego Zadwórze Dytiatyn "Polskie Termopile"
Przypuszczalna historia obrazów bitwa pod Dytiatynem Jerzego Kossaka.
Pierwszy z nich powstał w roku 1929 jako tryptyk kupiony przez wojskowość został ofiarowany do Stryja gdzie wisiał w klubie oficerskim do września 1939. Drugi namalowany na prośbę kombatantów 1 PAG w roku 1931 był w rękach prywatnych. Z obu wykonywano oleodruki które były rozprzedawane w kraju do czasu wojny w 1939r. po czym zaginęły bez wieści, w domyśle zniszczone przez Armię Czerwoną zajmującą polskie tereny wschodnie.
Czy rzeczywiście zniszczone?- przyglądnijmy się jednak pewnej hipotezie na tle historycznych faktów:
Koszary w Stryju gdzie wisiał pierwszy tryptyk bitewny Jerzego Kossaka opuszczone zostały przez 1 Pułk Artylerii Motorowej w sierpniu 1939.W koszarach został gospodarczy Oddział Zbierania Rezerw w ilości ok. 400 żołnierzy. Wymaszerował on na front pod Radymno 8 września 1939r. Gdy główne oddziały 1 Pułku cofały się wraz z 10 Brygadą Kawalerii wokół Lwowa tocząc tam bitwę pod podlwowską wsią Zboiska, to historia OZR wykazuje, że powrócił on do koszar w Stryju, gdzie 17 września zastała go wiadomość o wkroczeniu na terytorium Polski Armii Czerwonej. Oddział ewakuował koszary i obraz winien znalażć się wtedy w pułkowych taborach. Po połączeniu z resztą pułku tabory wyjechały na Węgry.19 września 1939 Węgrzy internowali polskie oddziały przejmując dobytek. W czasie wojny majątki wojenne z Węgier przejęte przez formacje SS wraz z majątkami węgierskich Żydów były wywożone do Szwajcarii w słynnym "złotym pociągu" zdobytym na terenie Bawarii przez 8 Armię Amerykańską. Powstała w tym celu rozbójnicza grupa żołnierzy tej armii odbiła z rąk oficjalnego konwoju armii pociąg zagarniając jego zawartość i wywożąc ją prywatnie do USA. Obecnie lobby węgierskich Żydów znające tą historię i zawartość pociągu procesuje się z Rządem USA o odszkodowanie lub zwrot majątku. Pierwsze odszkodowania z tego tytułu są już wypłacane i być może to jest droga do odzyskania tego obrazu polskiej chwały bitewnej w dobie obecnej.
Obecnie poszukuję informacji kto w rękach prywatnych posiada któryś z namalowanych przed wojną oleodruków lub kartek pocztowych z obrazem. Informacja może pomóc w odtworzeniu kopii tryptyku.
Wszelkie informacje na ten temat prosimy nadsyłać do redakcji RODAKpress. - dop. red.
Jan Lucjan Wyciślak
Avatar użytkownika
Dowódca
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 154
Dołączył(a): 9 mar 2006, o 11:20

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez fen » 12 paź 2010, o 00:24

Mam prośbę do kolegów - poszukuję informacji o Barbarze Bronisławie Czarnowskiej, pierwszej kobiecie oficjalnie uznanej za żołnierza w Wojsku Polskim w czasie Powstania Listopadowego. Odznaczonej KV i Gwiazdą Wytrwałości. Była kawalerzystą Pułku Jazdy Augustowskiej.
22 października tego roku odbędzie się o 12tej uroczystość nadania 221 Szkole Podstawowej w Warszawie z ulicy Ogrodowej, Jej imienia.
Będzie można zobaczyć inscenizację militarną z obrony Warszawy z udziałem kawalerii i artylerii.
Czujcie się Koledzy zaproszeni, a jeśli będziecie to stawcie się w mundurach i przy szabli. Młodzież będzie na Was patrzeć.
Swoje przybycie należy meldować panu Antoniemu Lewandowskiemu, prowadzącemu tę imprezę.
fen
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 154
Dołączył(a): 24 lut 2010, o 02:30
Lokalizacja: Związek Jaszczurczy Hufiec Karkonosze Szwadron Rudawy

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Marcin M. » 12 paź 2010, o 10:20

Witaj!
Jeżeli chodzi o Barbarę Czarnowską, była najpierw kadetem w 1. pj augustowskiej, a następnie już jako podoficer 1. pj sandomierskiej.
Muszę przeglądnąć publikację M. Berensztejn, Barbara Czarnowska kadet 1-go pułku jazdy Augustowskiej w 1831 roku, Kraków 1903.
Również szacowna Barańska, w swojej knidze coś napisała, tj. Kobiety w powstaniu listopadowym 1830-1831, Lublin 1998.

Swoją drogą nie tylko Czarnowska służyła w formacjach nowej jazdy, ale również "towarzyszyły" jej inne szacowne damy.
Ot wspomnieć o Mariannie Dębickiej z 2. pj krakowskiej z towarzyszką jako por. Wanda i brygadier Maria. Magdalena Wojciechowska rotmistrz krakusów i nieznana z nazwiska ochotniczka w Pułku Wolnych Kozaków.
Ludwik Łętowski wspomniał jeszcze Józefę Musakowską z 5. psk.

Pozdr.
M.
Marcin M.
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 64
Dołączył(a): 15 wrz 2010, o 20:22

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez fen » 13 paź 2010, o 22:10

Dziękuję Kolego !
Co do Czarnowskiej, to czytałem, że zakończyła wojowanie jako podporucznik, i to jest logiczne jeśli wcześniej była kadetem a potem podchorążym. Moim zdaniem występuje błąd kiedy piszą, że była podoficerem.
A poza tym była świetnym rębajłem i nacięła ruskich huzarów.
A tak nawiasem, czy wiesz jaka była przewaga liczebna wojska moskali nad naszym ? Oczywiście chodzi mi o Powstanie Listopadowe.
fen
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 154
Dołączył(a): 24 lut 2010, o 02:30
Lokalizacja: Związek Jaszczurczy Hufiec Karkonosze Szwadron Rudawy

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Marcin M. » 16 paź 2010, o 05:33

Pytanie zasadnicze, tj. stosunku ilości walczących wojsk, dotyczy którego okresu wojny 1831?

13 grudnia 1830 roku, Cesarz Mikołaj podpisuje rozkaz utworzenia armii czynnej przeciwko Polsce. Wedle początkowego rozporządzenia owa armia miała się składać z korpusów: VI [litewski], I, grenadierskiego, oraz kawalerii: 3 i 5 rezerwowego. Do całości tych sił miały dołączyć w okolicach: marca gwardia, oraz w terminie późniejszym /nieokreślonym/ II korpus, który był na etapie rewitalizacji po cięgach jakich doznał podczas wojny z Turcją.

Dybicz, który zrazu objął dowodzenie nad armią a tym samym stał się głównym projektantem inwazji na Polskę, w pierwszym etapie był instruowany w wielu kwestiach odnośnie użycia podległego mu wojska przez Cesarza.
Co więcej na korpusy gwardii (w tym oddział Konstantego), grenadierów, oraz 3 dywizję kirasjerów, gen. lejt. Kabłukowa, z 3 korpusu rezerwowego kawalerii, były nałożone restrykcje Cesarskie tzn. znacznie ograniczające ich użycie w polu, przez co sam Dybicz miał obowiązek komenderowania nimi z wielką rozwagą, tylko w sytuacjach koniecznych do tego. Dodam jeszcze więcej, otóż Mikołaj całkowicie wyłączył spod jego jurysdykcji korpus gwardii, przeznaczając go do służby etapowej, do ewentualnego później działania z Prusakami nad Renem.

Mimo powyższego, głównodowodzący w korespondencji z Mikołajem, stwierdzał że „nie pojmuje, jak ci nieszczęśni zdrajcy ze swymi 27 batalionami starego wojska ośmielają się mierzyć z naszą zwycięską armią”.
Był przekonany że wojnę spokojnie da się wygrać przy pomocy I i VI korpusu oraz 5 korpusu rezerwowego kawalerii (2 dywizja dragonów, gen. mjr. Saborińskiego, 3 dywizja strzelców, gen. lejt. barona Geismara) oraz 3 dywizji ułanów gen. mjr. barona von Sackena z 3 korpusu rezerwowego kawalerii.
Nawet nie wiedział jak w wielkim wtenczas znajdował się błędzie.

Mniejszymi optymistami byli zarówno wielki książę Konstanty jak i o dziwo jego brat, Cesarz Mikołaj.

W rozmowie z Konstantym w Brzostowicach, Dybicz tak opowiedział: ”wojna nie będzie trwać dłużej nad 15 dni, trzy tygodnie, miesiąc najwyżej”, wielki książę, który znał lepiej Polaków tak oto odrzekł, że: ”łudzi się całkowicie, gdyż wojna ta nie będzie wojną zwykłą, stanie się narodową.”

„Prawidła obowiązujące podczas marszu, na biwakach, bliskich kwaterach i w samym boju”, ułożył Nejdhardt (z poprawkami Tolla i Dybicza).

Tak oto nazywała się instrukcja dla wojsk rosyjskich, rozdana dowódcom w przededniu inwazji na ziemie królestwa.

Zawarty był w niej treściwy wykład zasad sztuki wojennej, odpowiadających owej epoce.
Owe „Prawidła” dzielą się na dwie części,
1) marsze z rozmieszczeniem na kwaterach i biwakach
2) walka

Otóż poruszę tylko ważniejsze kwestie z tych dwóch części, oraz zapodam do nich stosowny opis.

Co do marszów – rozróżniają się ruchy niewielkich oddziałów i straży przednich, a następnie ruchy wielkich oddziałów.

Awangarda:

Przy ruchu pierwszych porządek następujący: kozacy, jazda z artylerią konną, piechota z artylerią pieszą, furgony bojowe (t.j. część jaszczyków z nabojami, wozy dla ranionych, połowa furmanek z sucharami, tłomoczki kawaleryjskie i lawety zapasowe), nakoniec straż tylna z piechoty i kozaków. Reszta bagaży idzie z głównymi furgonami armii.
W miejscowościach lesistych za kozakami idzie nie jazda, ale piechota. Straże przednie wysyłają naturalnie patrole, baczne rozjazdy itp.

Otóż wszyscy uczestnicy wojny 1831 roku zgadzają się na to, że pułki kozackie, użyte w niej, przedstawiały się mocno średnio i co więcej zawodziły nawet w służbie ubezpieczeń.

Główna kolumna:

Przy ruchu wielkich oddziałów, poprzedzanych strażą przednią (mowa tu o głównych siłach kolumny) porządek marszu następujący: kilku kozaków, piechota z należącą do niej artylerią między pułkami brygady, przy czym na przedzie każdej dywizji idą brygady wyznaczone na 1-szą linię bojową, następnie 2-giej linii, wreszcie brygady rezerwowe. Piechota postępuje kolumnami do ataku, albo sześcioszeregową kolumną ze środka; jazda rójkami, półplutonami, itp. według rodzaju drogi i mojescowości.

W składzie armii czynnej zastanawia wielu historyków bardzo duży stosunek kawalerii do piechoty (9:31). Bowiem jeżeli zważymy że teren Królestwa nie bardzo nadawał się do użycia tej broni, uderza również mocno znaczna ilość artylerii (2,7 dział na 1000 ludzi). Do tego żaden z korpusów, użytych w początku kampanii 1831 roku, nie brał udziału w wojnie tureckiej i nie posiadał doświadczenia polowego. Co więcej obawy głównodowodzącego tyczyły w dużej mierze VI korpusu (litewskiego), jako że tylko dwie brygady strzelców pieszych uważano za całkowicie pewne, natomiast reszta tzn. grenadierzy litewscy, pułki muszkieterskie oraz cała dywizja ułanów litewskich budziły poważne obawy co do wierności. Zresztą z tym korpusem związany jest pewien precedens w armii rosyjskiej, otóż w początkach ofensywy wojsk polskich, podczas trwania II bitwy pod Wawrem niedaleko Olszyny cały odcięty od wojsk własnych Litewski pułk piechoty złożył broń z dwiema chorągwiami tzn. dwa bataliony. (organizacyjnie należał do 2 brygady, 24 dywizji piechoty, gen. lejt. Kiszkina)
Cytując dalej Puzyrewskiego: ”poddanie się pułku Litewskiego, w otwartym polu stanowi przykład wyjątkowy w dziejach armii ruskiej, której pułki przedkładały raczej zagładę nad złożenie hurtowe broni przed nieprzyjacielem, bez próby otwarcia sobie drogi bagnetem.” Można zrozumieć jak wielkim szokiem, był owy fakt poddania się całego regimentu, dla armii rosyjskiej.

Na chwilkę obecną wszystko.

Pozdr.
B.
Marcin M.
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 64
Dołączył(a): 15 wrz 2010, o 20:22

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Ułan świętokrzyski » 16 paź 2010, o 09:13

Dzięki za wspaniały wykład. Rozumiem, że jest to dopiero przygrywka do opisu działań naszego wojska w czasie powstania listopadowego. A czy masz konkretne dane na temat Wojska Polskiego w Królestwie Polskim z lat 1815 - 1831? (organizacja, regulaminy szkolenia itp?)
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez fen » 16 paź 2010, o 16:24

Do ułana Marcina !
Dzięki za taki wpis bogaty.
Ponoć ostatnie badania historyczne nad Powstaniem Listopadowym wykazują, że Moskale mieli przewagę liczebną nad Nami, jednym batalionem.... !
A klęska powstania w jest efektem ... zdrady, a raczej wielu zdrad. Zdrajcy są znani z imienia, nazwiska, funkcji i stopnia.
Ciekawy jestem Twojego punktu widzenia.
fen
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 154
Dołączył(a): 24 lut 2010, o 02:30
Lokalizacja: Związek Jaszczurczy Hufiec Karkonosze Szwadron Rudawy

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Marcin M. » 18 lis 2010, o 00:15

Ułan z Pacanowa napisał(a):Dzięki za wspaniały wykład. Rozumiem, że jest to dopiero przygrywka do opisu działań naszego wojska w czasie powstania listopadowego. A czy masz konkretne dane na temat Wojska Polskiego w Królestwie Polskim z lat 1815 - 1831? (organizacja, regulaminy szkolenia itp?)


Może pokrótce zacznę od organizacji jazdy KP w przededniu wojny 1831 roku.
Otóż, w okresie 1815-1830 funkcjonowały dwie dywizje jazdy;
[1] Strzelców konnych
[2] Ułanów

Każda dywizja składała się z dwóch brygad a każda brygada z dwóch pułków. Pułk składał się z 4-ch szwadronów oraz 5-go rezerwowego na stopie pokojowej. Natomiast podczas wojny tj. zarządzonej wcześniej mobilizacji formowano trzeci dywizjon złożony z 5. i 6. szwadronu. Szwadron dzielił się na dwa półszwadrony, każdy półszwadron na dwa plutony, każdy pluton na dwa półplutony czyli sekcje; pluton dzielił się również na oddziały czyli trójki po trzy roty każdy.

Dywizja strzelców konnych rozlokowana była po województwach, leżących na lewym brzegu Wisły, natomiast dywizja ułanów na prawym jej brzegu.

OdB podług stanu z 1 września 1830 r.

Dywizja strzelców konnych
Dowódca: gen. dyw. baron Klicki Stanisław
Szef sztabu: Stryjeński

Brygada 1-sza
Dowódca: gen. bryg. hr. Przebendowski Konstanty
1. pułk strzelców konnych [dalej psk], który dnia 4 lutego 1826 roku został nazwany Pułkiem Strzelców konnych Jego Cesarzewiczowskiej Mości Wielkiego Xięcia Alexandra Następcy Tronu Nr 1; szef pułku J. Cesarzew. Mość W. Ks. Rossyi Aleksander [późniejszy cesarz Aleksander II]. Dowódca pułku płk. Jankowski Antoni.
3. psk, dowódca płk. Dembiński Maciej


Brygada 2-sza
Dowódca: gen. bryg. hr. Przebendowski Konstanty
2. psk, rozkazem z dnia 20 maja 1829 r. nazwany: Pułkiem Strzelców konnych Najjaśniejszej Cesarzowej i Królowej Aleksandry Nr 2. Dowódca pułku: płk. Skarzyński Kazimierz
4. psk, dowódca płk. Kamieński Józef.

Dyslokacja poszczególnych regimentów dywizji strzelców była następująca:
Sztab dywizji: Łowicz [Województwo Mazowieckie],
Sztab szwadronów rezerwowych w Gombinie [Woj. Mazowieckie]
Sztab 1-ej brygady w Piotrkowie [Woj. Kaliskie]
1. psk: sztab oraz 3. szwadron w Piotrkowie; 1. szw. w Wolborzu, 4. szw. w Radomsku, 2. szw. w Brzezinach, rezerwa w Kowalu.
3. psk: sztab oraz 2. szw. w Sieradzu, 1. szw. w Szadku, 3. szw. w Uniejowie, 4. szw. w Warcie, rezerwa w Gostynnie
Sztab 2-giej brygady w Kutnie
2. psk: w całości koszarowany w Łowiczu. Rezerwa natomiast w Gombinie.
4. psk: sztab oraz 2. szw. w Kutnie, 1. szw. w Łęczycy, 3. szw. w Kłodawie, 4. szw. w Kole. Rezerwa w Dąbrowicy.

Reszta informacji tycząca dywizji ułanów dodana będzie jutro.

Pozdr.
Marcin
Marcin M.
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 64
Dołączył(a): 15 wrz 2010, o 20:22

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Ułan świętokrzyski » 30 lis 2010, o 10:56

Koledzy Kawalerzyści1 Za nami 180 rocznica Nocy Listopadowej. W TVP3 na pasku informacji który zawsze przewija się na dole, zauważyłem tylko wzmiankę - "Dzisiaj mija 180 rocznica wybuchu powstania listopadowego". Nic więcej w serwisach informacyjnych wszystkich stacji nie słyszałem. Może mi coś umknęło. Kolego Marcinie, napisz jakiś skrót na temat powstania, to może chociaż na tym Forum młodzież coś się dowie. Bo w podręczniku historii do klasy V jest tylko jedna strona o tej insurekcji.
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Piotrek » 30 lis 2010, o 15:14

Ja czytałem wczoraj artykuł o tym, jak to powstańcy wybili generałów, uczestników Insurekcji Kościuszkowskiej i wojen napoleońskich, po tym, jak odmówili przyłączenia się do powstania.
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Ułan świętokrzyski » 30 lis 2010, o 18:21

Teraz pewnie potępiłaby ich GW, z powodów o których niedawno czytaliśmy na ty Forum. Czas niestety skutecznie zaciera rany i pamięć. Za 100 lat tak samo chyba wszyscy będą pamiętać o bitwie pod Komarowem jak tera o powstaniu...
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

180 lecie Powstania Listopadowego

Postprzez pieczarka » 30 lis 2010, o 21:31

Piotrek napisał(a):Ja czytałem wczoraj artykuł o tym, jak to powstańcy wybili generałów, uczestników Insurekcji Kościuszkowskiej i wojen napoleońskich, po tym, jak odmówili przyłączenia się do powstania.


oto artykuł:
http://portalwiedzy.onet.pl/4869,51172,1632001,1,czasopisma.html

Tradycyjnie już z tej okazji w Warszawie odbywa się inscenizacja zdobycia Arsenału. I w tym roku członkowie Stowarzyszenia Ułanów Grochowskich wzięli w niej udział. Tym razem organizatorzy przydzielili kolegów do "strony rządowej" - stanęli do obrony Arsenału.
A ja myślałem, że Ułani Grochowscy walczyli w Powstaniu Listopadowym po przeciwnej stronie. :lol: :lol: :lol:
Kilka zdjęć Grochowskich: http://picasaweb.google.com/aljasinski4/NocListopadowa2010#
A tu całość: http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,noc-listopadowa-zdobycie-warszawskiego-arsenalu-2010r,5879
Avatar użytkownika
pieczarka
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 280
Dołączył(a): 14 kwi 2006, o 08:24
Lokalizacja: 1Pułk Szwoleżerów JP

Re: Jazda Królestwa Polskiego. Lata pokoju. Lata wojny.

Postprzez Ułan świętokrzyski » 30 lis 2010, o 23:39

Dzięki Pieczarka! O to mi chodziło! Zawsze jakoś to inaczej wygląda. I w stolicy i na naszym Forum.
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Następna strona

Powrót do Historia Kawalerii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Producent Kopert, Koperty, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,