Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Moderatorzy: Staszek, Moderatorzy

Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez Lucas » 26 mar 2006, o 11:43

Pragne wywołać kolejny temat w dyskusji - jak dzisiaj pokazywać kawalerię tak aby współcześnie ją oglądający otrzymali lekcje historii (rzetelną) z równoczesnym zapewnieniem bezpieczeństwa im, koniom i nam. Pozwalam sobie zacytować ciekawą wypowiedź Jerzego Urbankiewicza. Proszę czytać i dyskutować.

"Zdarzyło mi się być w ubiegłym roku na kilku imprezach kawaleryjskich, których organizatorzy wstawiali do programu „Pokaz szarży”. I za każdym razem przychodziła mi do głowy smutna myśl, że ktoś nie bierze pod uwagę faktu, że Jazda Polska liczy sobie kilkanaście wieków że więc nie wypada wymyślać ją na nowo. To nie były szarże. To był galop kupą – przy, albo bez huku wybuchających petard. Jak o tym wspomniałem w Nr 3 Przeglądu Kawaleryjskiego, przychodziło mi do głowy, że komenda do tych galopów nie brzmiała zapewne: „Marsz-marsz!”, ale – „kupą, mości panowie!”. Bowiem szarża był to szyk stosowany w boju, wyćwiczony w ciągu stuleci, skromność więc nowych organizatorów, dowódców nowych pododdziałów Jazdy jest warunkiem niezbędnym, by nie tworzyć karykatury. Rzecz jest o tyle trudna, że wspomniane „szarże” budziły zachwyt widowni. Ja też patrzyłem z lubością, bo koń to piękne zwierzę w pojedynkę, a co dopiero kiedy mknie... ich tabun. Szarża – to nie tabun. W Centrum Wyszkolenia Kawalerii, a więc również i w pułkach, ułani rozwiniętego w dwuszereg pułku, szwadronu czy plutonu uzbrojeni byli: pierwszy szereg – w lance i szable, drugi szereg w szable. Już taka organizacja oddziału każe się domyślać, że cały pierwszy szereg nastawi w szarży lance, drugi – dobędzie szabel. Czyli – atakować będą oddziałem rozwiniętym, nie zaś „kupą”. I mógłbym na tym poprzestać. Sięgnę jednak do historii ostatnich szarż, by ułanów obecnej generacji przekonać, że – albo się jest ułanem i działa się zgodnie z ułańską tradycją i regulaminem, albo jest się cywilnym klubem jeździeckim i jeździ się „na otrąbiono” (też warto wiedzieć, co to znaczy). Ostatnia – już nie szarża, a złożony z dziesiątków szarż bój konny Jazdy Polskiej z „konarmią” Budionnego miał miejsce pod Komarowem w dniu 31 sierpnia 1920 roku. (Kto o tym nie wie, a opowiada ludziom, że jest konnym kawalerzystą, niech da sobie spokój, a również koniowi głowy nie zawraca!) Kronikarz tego boju, osobiście dowodzący i rąbiący, rtm Kornel Krzeczunowicz tak m.in. zapisał: Owego dnia Dywizja Jazdy miała iść jako boczne ubezpieczenie 13 Dywizji Piechoty, w kierunku północnym na Cześniki. "Już o godz. 7 natyka się swoim pierwszym rzutem na oddziały armii konnej u zachodniego krańca bagien komarowskich we wsi Wolica Śniatycka, i w ten sposób dochodzi na wyżynie na północ od linii bagien do największego w XX wieku, całodziennego boju konnego i - śmiem twierdzić - największego od 1813 roku, gdy w dniu 14 października sam król Neapolu, Joachim Murat wprowadził do boju pod Lieberwolkwitz (południe Lipska) dwa korpusy kawalerii (równe sile całej konnej armii) - i przez dwie godziny toczyła się walka wręcz około stu szwadronów, aż do zupełnego wyczerpania sił koni i ludzi. Takiego boju nie było przez następne 107 lat. Wielkie szarże całych dywizji pod Waterloo (18 czerwca 1815), Acs (Węgry, 2 lipca 1849), Sadową (6 lipca 1866), Mars-la-Tour (16 sierpnia 1870), czy Jarosławcami (21 sierpnia 1914) były incydentami w większych bitwach, bądź krótką walką spotkaniową. (...) Bój konny pod Komarowem trwał CAŁY dzień, a przedpołudniowa walka wręcz trwała bez mała TRZY godziny. W boju wzięło udział sześć pułków po stronie polskiej, dwadzieścia pułków (trzy dywizje i samodzielna brygada) po stronie rosyjskiej. W rannych szarżach wzięły udział wszystkie stopniowo wprowadzane pułki polskie i co najmniej dziesięć pułków (według danych Budionnego) rosyjskich, a więc razem co najmniej 70 szwadronów." Okoliczności tak się złożyły, że główny ciężar walki spadł na 7 Brygadę Jazdy, którą wtedy dowodził płk Henryk Brzezowski, a uczestniczyła też 6 Brygada złożona z 1, 12, i 14 Pułku Ułanów. Przewaga konnej armii Budionnego była prawie czterokrotna. Oto jeden z fragmentów tej kawaleryjskiej bitwy, przepisany z relacji dowódcy Dywizji Kawalerii, płk. Brzezowskiego: "Mjr Dembiński przeszedł z linii kolumn w szyk luźny. Idzie szerokim frontem, spokojnym kłusem, wiem, że rozmyślnie szanuje swoje zmęczone konie, by w ostatniej fazie tej szarży wszystko z nich wydobyć. Widzę, jak pędzą taczanki przed linią, rozpoznaję na jednej por. Czarnotę, on pierwszy obsługuje sam k.m., ostrzeliwuje celnym ogniem zbliżającą się ławę nieprzyjacielską. 9 Pułk Ułanów rusza do szarży. Wszyscy wiemy, że pułk, który rano stracił sześciu oficerów i około stu ułanów - to garstka zmęczonych ludzi - nie może powstrzymać takiej nawały. Poszli do tej szarży, bo honor żołnierski im tak nakazywał. Tam, gdzie pułk natrafił na ławę nieprzyjaciela, rozpoczęła się przed zetknięciem strzelanina z koni - pułk jeszcze się utrzymał. Na północne skrzydło zwaliły się jednak duże, zwarte oddziały. Tam musiał pułk nawrócić i znów wisiało wszystko na jednym włosku. Ostatnią naszą nadzieję pokładaliśmy w 8 Pułku Ułanów, który już podchodził. 8 Pułk Ułanów szedł kłusem w linii kolumn, uporządkowany i wyrównany jak na placu ćwiczeń. Dowódca pułku, rotmistrz Krzeczunowicz, rozważył wszystko. Idzie kłusem, oszczędzając siły koni; nie rozwija pułku przedwcześnie, bo w kłębowisku i w kurzawie pod krwawo zachodzące słońce nie może rozpoznać, czy ma przed sobą cofający się 9 Pułk Ułanów, czy też szarżującego nieprzyjaciela. Na lewe skrzydło Pułku wypada cwałem szwadron k.m., dopada pozycji k.m.-ów 9 Pułku Ułanów i błyskawicznie otwiera ogień. Dużym celownikiem przestrzeliwuje rozgrywającą się przed nim walkę 9 Pułku Ułanów, biorąc za cel drugi rzut nieprzyjacielskiej dywizji. Przychodzi moment decydujący. Wszystko dołącza do 8 Pułku Ułanów, wszyscy wyciągnęli szable i pistolety: sztab Dywizji i sztab Brygady; mały oddział 1 Pułku Ułanów, liczący może trzydziestu jeźdźców.. Ale już pada jak grom komenda: »rozwinięty, galopem, hurra!« Jadący w roli szperacza przed prawym skrzydłem pułku (grzbietem wyżyny) adiutant pułku, ppor. Aleksander Krzeczunowicz, oddaje szereg strzałów z pistoletu, rotmistrz Krzeczunowicz płazem szabli wprowadza swego przemęczonego deresza w cwał, i już pułk całym impetem rusza do szarży i w mgnieniu oka pokrywa odległość kilkudziesięciu zaledwie kroków, dzielącą go jeszcze od wroga. Tej niezwykle silnej szarży nie wytrzymał nieprzyjaciel. Przyjął ją salwą z pistoletów, ledwie dosłyszalną wśród naszych gromkich »hurra« i natychmiast podał tyły.” Powyższy obraz, nakreślony przez płk. Brzezowskiego, a w tym artykule nieco uproszczony, skorygował jeszcze rtm. Krzeczunowicz, który zaprzeczył, by „ta główna bitwa na lance, szable, piki i szaszki było to bezładne mêlée (po francusku bójka, rąbanina; to słowo musiało dotrwać w polskiej kawalerii do 1920 roku - od czasów Napoleona?!), ale - z naszej strony - był to uporządkowany bój kawaleryjski, w którym poszczególne szwadrony wypełniały swoje zadania.” W relacjach powyższych podkreślam drukiem wytłuszczonym te informacje, które dowodzą tezy, postawionej na początku, że szarża to dobrze wyćwiczony szyk bojowy oddziałów rozwiniętych, a nie tabun galopujących koni z facetami siedzącymi wierzchem. Uzupełnię to jeszcze informacją o innej sławnej szarży, tej w wąwozie Somosierra. M. Kukiel (autor Dziejów wojska polskiego w epoce napoleońskiej} pisze: „Waleczny ten oddział prowadzony przez szefa szwadronu Kozietulskiego posunął się natychmiast w kolumnie czwórkami ponieważ gościniec nie pozwalał szerszego rozwinięcia.” Inaczej mówiąc, gdyby to nie był wąwóz, a pole, to szwadron Kozietulskiego poszedłby do szarży – rozwinięty. Musiał to być manewr wielkiej wagi, skoro nawet zapamiętała go pieśń żołnierska: A wtem Napoleon na Polaków skinął, Skoczył Kozietulski – w czwórki jazdę zwinął... Jak powyższe informacje przełożyć na jakieś zalecenie lub radę dla organizatorów dzisiejszych imprez kawaleryjskich? Sądzę, że taki efektowny, ale zgodny z historyczną prawdą pokaz mógłby wyglądać choćby tak. Na pole wjeżdża pluton w kolumnie trójkowej (albo kilka plutonów „w linii kolumn”); na stosowny sygnał podany trąbką – pluton (czy plutony) przechodzi kłusem w szyk rozwinięty i tak defiluje (defilują) czas jakiś; osiągają przeciwny kraniec pola, utrzymując równanie, zawracają; na sygnał trąbką „marsz-marsz” przechodzą do galopu i cwału i tak, nie łamiąc szyku, demonstrują to co w programie: szarżę. Jak więc powiedziałem: nie należy wymyślać Jazdy Polskiej na nowo; została wymyślona przez pierwszych Piastów."
Avatar użytkownika
Lucas
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 811
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 13:22
Lokalizacja: ułan Kawalerii KOP (8 PU) z Nowego Sącza

Postprzez Miro » 26 kwi 2006, o 22:14

Kornel Krzeczunowicz tak opisuje swoją szarżę z 6 czerwca 1920 roku pod Wernyhordkiem ;
Pędzę przed frontem szwadronu i po drodze przychodzi mi na myśl , że muszę go rozwinąć w jeden szereg, inaczej zostanę niezwłocznie otoczony przez tłumy wroga. Z daleka już wołam : Szarża ! W jeden szereg stępem marsz !! I stojąc przed środkiem , chcę już wydać komendę do zagalopowania , gdy słyszę za sobą z drugiego pagórka tubalny głos anioła stróża , majora Brzezowskiego , wołającego swoim śląskim akcentem : Tak nie można szarżować kawalerią !!
Oglądam się za wstecz i włosy stają mi na głowie . Ułani nie zrozumieli mojej niezwykłej komendy i rozsypali się w ławę ! Bylibyśmy rzeczywiście śmiesznie wyglądali wobec masy bolszewików. Ryczę : Szlusuj. Za mną kłusem marsz ! Wyjeżdżam na wzniesienie i widzę ławę nieprzyjacielską zaledwie 200 kroków przede mną . komenderuję : Marsz , marsz , Hura !! i ruszam z kopyta………

Szarża ławą / luźnym szykiem bojowym / stosowany głownie przez jednostki kozackie ale i często stosowana przez regularną kawalerię. Szwadrony / w przypadku pojedynczego szwadronu , plutony/ rozsypywały się w linię harcowników , a przy tym skrzydłowe pododdziały szły wysunięte w przód w stosunku do środkowych. Z tyłu za środkiem pierwszego rzutu posuwał się w zwartym szyku tzw. „majak”

Przy szarży na kawalerię najważniejszy był impet i zwartość szyku, gdyż najskuteczniej bije się zaciśniętą pięścią , a nie rozstawionymi palcami. Na komendę „Marsz –marsz” skrzydła szwadronu / plutonu/ zaczynały się zwierać do środka. Głównym zadaniem było przełamanie szyku wroga, już złamanego dobijały jadące z tyłu oddziały drugiego rzutu.



Te i inne opisy szarży potwierdzają Zdzichu twoje słowa ale w wykonaniu kawalerii ochotniczej nie jest to tak łatwe do wykonania. Pamiętać należy o zasadach doboru koni jakie kiedyś obowiązywały a co raczej nie ma szans powodzenia współcześnie , kto wykastruje swojego ukochanego ogiera ??? Masz jednak niewątpliwie rację to nie może być „kupa” lecz z zachowaniem bezpiecznych odległości mniej zwarty szyk .
Avatar użytkownika
Miro
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 57
Dołączył(a): 13 mar 2006, o 18:15
Lokalizacja: Chrzanów

Postprzez atyl » 27 kwi 2006, o 16:08

No i wszystko byłoby w porzadku, gdyby:
W 2004 nad Bzurą scenariusz przewidywał pole dla kawalerii szerokości ok 50m (na upartego mozna rozwinąc 2 sekcje), a rano przed inscenizacją na środku tego pasa wyrosły dwie wieze z nagłośnieniem, trzeba było szarżowac sekcjami.
w 2005 to samo pas dla kawalerii ok 30m i jeszcze na środku leżał jakiś "niemiec" i znowu "Samosierra"
Dlatego nasze szarże wyglądają jak tabun- za mało miejsca.
Avatar użytkownika
atyl
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 126
Dołączył(a): 14 kwi 2006, o 20:15

Postprzez pulkownik » 5 sie 2006, o 21:09

Bardzo dużo pisze sie o Komarowie.

Wielu szczyci sie tą bitwą i jej znaczeniem w historii kawalerii.
Zadam tak więc Panom pytanie - mianowicie, który z Was składa co rok hołd pod małym kopczykiem na miejscu bitwy ? Kto z Was w ostanią niedzielę sierpnia składa szacunek 500 kawalerzystom, którzy tam polegli. Kto pamięta 700 koni, które zostawiły swoje ciała na tych niewielkich pagórkach. Czy ktoś z Was stanął na wzgórzu 255 i z dumą patrzył w historię polskiej kawalerii ?
Szanowni koledzy, nie ma tygodnia żebym na moich małopolskich koniach nie podążał śladami tych wydarzeń. Moim szczęściem jest skromny dom położony na wspaniałym wzgórku z którego widzę panoramę pola bitwy. Codziennie rano witam ten widok z wielka refleksją nad moją tożsamością nad potęgą mojego pochodzenia.

Szanowni koledzy ! w tym roku za kilka dni znowu rocznica tej bitwy, może to właśnie ten moment by unieść czapkę i pochylić czoło w szacunku do tych wydarzeń. Może to moment by usłyszeć ten sygnał, o którym tu mówicie MARSZ MARSZ !

Nie sedno w krytyce dzisiejszych szarż, nie sedno w licytowaniu się kto ma rację. Istota leży w tym by takie miejsca jak Wolica Śniatycka stały się miejscem hołdu ogólnie pojętej potęgi Naszej polskiej jazdy. Nasze umiejętności i serca winny zapraszać zwykłych ludzi by
zauważyli kim są, jak wspaniałą mają tradycję. By z roku na rok nasza polska tradycja zdławiła dziwne naleciałości takie jak western zwykłych poganiaczy bydła.
Mając tak wielką tradycję sięgajacą wielu wieków winniśmy z obowiązku dawać przykład i uczyć szacunku do własnego imienia jakim jest Polska.

Zwrócę uwagę jeszcze na jedno skromne, aczkolwiek ważne miejsce, na mały grób na cmentarzu na Salwatorze. Mały skromny grób gen. Henryka Brzezowskiego. To tak blisko dla Was koledzy z Krakowa, to takie proste i zwyczajne podziękować ludziom którzy swoją ofiarą dawali nam wolność.
To takie proste pamiętać nie tylko o piknikach o komercyjnych spotkaniach, to takie proste zapalić mały znicz.
Pozdrawiam.
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Postprzez sienkierz » 17 sie 2006, o 20:45

A ja miałem to szczęście rok temu po raz pierwszy stanąć przy tym kurhanie, na dzielnym koniu i z szablą w dłoni. I będę tam co roku dopuki o własnych siłach na koń siędę.
Jest to przeżycie tak emocjonujące, że i opowiadać o tym nie podobna. Jest coś niesamowitego, przejmującego i porywającego tym miejscu. BPozdrawiam i
sienkierz
Ułan II
Ułan II
 
Posty: 15
Dołączył(a): 16 sie 2006, o 17:13
Lokalizacja: Świętokrzyskie

Postprzez pulkownik » 17 sie 2006, o 21:00

Więc ruszymy na 255. Poczujesz Waść dreszcz na własnej skórze.
Wiem, że w tym roku to będziesz tam drugi raz. W lutym na zacnym sułtanie też szarżowałeś.
O ile pogoda dopisze i okoliczni chłopi wyrażą łaskawie zgodę będziemy mieli miejsce na szarżę. Tam poletka wąskie więc z wieloma potrzeba negocjować. Ale to pozostawiliśmy p. Wójt.
pulkownik
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 615
Dołączył(a): 4 sie 2006, o 18:22
Lokalizacja: Komarów

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez czosnek » 18 lis 2010, o 13:53

. Bowiem szarża był to szyk stosowany w boju, wyćwiczony w ciągu stuleci,


Jestem całkowitym laikiem w tej kwestii i zawsze zastanawiała mnie różnica w pokazaniu szarży np. na obrazach a na współczesnych filmach. Na obrazach najczęściej widać zwarte szyki jadące w równych rzędach jeden za drugim na filmach natomiast widać z reguły galopującą grupę bez widocznego ładu i składu (przynajmniej okiem laika).

I tutaj moja prośba. Czy któryś z Panów mógłby przybliżyć zasady szarży, szyki itp.? Rozumiem, że szyk był dostosowany do określonych warunków terenowych, celu szarży itp. Chętnie dowiedziałbym się jak odróżnić czy widziana w tv szarża odbywa się planowanym szykiem rozproszonym czy jest już tą wspomnianą " kupą mości Panowie " ;)

Przepraszam jeśli moje pytania są banalne, jednak przyznam, że szczerze mnie to zagadnienie zainteresowało a nigdzie nie natknąłem się na taką "instrukcję szarży"

Pozdrawiam
Czosnek
Avatar użytkownika
czosnek
Ułan II
Ułan II
 
Posty: 10
Dołączył(a): 13 paź 2010, o 21:05

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez Prawie jak ułan » 18 lis 2010, o 15:16

Odsylam do "Regulaminu Kawalerii" Link poniżej:

http://stajniapodskowronkiem.pl/pliki/r ... 1.tom2.pdf

Punkt 266. Natarcie i szarża.
Avatar użytkownika
Prawie jak ułan
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 217
Dołączył(a): 12 lut 2009, o 15:12
Lokalizacja: Mielec

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez czosnek » 19 lis 2010, o 00:29

Super. Dziękuję bardzo. Chętnie poczytam.
Avatar użytkownika
czosnek
Ułan II
Ułan II
 
Posty: 10
Dołączył(a): 13 paź 2010, o 21:05

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez Lucas » 18 sty 2011, o 01:34

szarża,zobaczcie co to tak naprawdę oznacza a serce Wam skoczy do gardła jak mnie......

http://www.youtube.com/watch?v=rqaXAFnD ... re=related
Avatar użytkownika
Lucas
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 811
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 13:22
Lokalizacja: ułan Kawalerii KOP (8 PU) z Nowego Sącza

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez Piotrek » 18 sty 2011, o 11:36

Fajny jest ten fragment, ponoć cały film tez niezły. Tylko szarża z bagnetami zamiast szabel nieco dziwnie wygląda ;)
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez elmijakke » 18 sty 2011, o 11:42

Piotrek napisał(a):Fajny jest ten fragment, ponoć cały film tez niezły. Tylko szarża z bagnetami zamiast szabel nieco dziwnie wygląda ;)


Tak przy okazji to oni MUSIELIzdobyć Bersheebe bo jakby nie zdobyli to cała brygada po prostu umarłaby z powodu braku wody...
Avatar użytkownika
elmijakke
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1150
Dołączył(a): 8 sty 2007, o 19:27
Lokalizacja: 1 pułk szwoleżerów

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez Łuki » 18 sty 2011, o 12:54

Bagnety jak bagnety. Zwróćcie uwagę na wózki "med-evac" ;-) poruszające się w ostatnim szeregu. Niedawno na jakimś Discovery pokazywali wozy przeznaczone do ewakuacji koni - dwukołowe, koła o dużej średnicy, podłoga praktycznie przy ziemi. Testowali to na jakiejś łące. Szło im ciężko bo załadowali jednego konia a ciągnął to też jeden...
Avatar użytkownika
Łuki
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 283
Dołączył(a): 16 lip 2007, o 16:04
Lokalizacja: Poznań / Konin

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez miszka7-1 » 18 sty 2011, o 14:01

Bagnety miast szabel bo to Lighthorsemen, czyli Lekka Konna (australijska, czarne charakterystyczne pióro). Docelowo walczyli typowo jak ówcześni strzelcy konni, pieszo. Dlatego nie wyposażeni byli w szable.
Sam film pod kątem jednostki jazdy kapitalny. Dla mnie póki co najlepszy jaki kiedykolwiek widziałem. Każdy interesujący się kawalerią powinien ten film obejżeć.
miszka7-1
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 263
Dołączył(a): 23 paź 2007, o 14:49
Lokalizacja: Sercem...

Re: Współczesna, pokazowa szarża kawaleryjska...

Postprzez Piotrek » 18 sty 2011, o 14:15

Znaczy się, dragonia. Ładnie też widać prowadzenie ognia na wprost do szarżującej kawalerii. Obserwacja przy pomocy dalmierza, poprawki, skracanie ognia, itd.
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Następna strona

Powrót do Historia Kawalerii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Producent Kopert, Koperty, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,
cron