Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Zapoznaj się z polityką prywatności.

Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Moderatorzy: Staszek, Moderatorzy

Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Postprzez Lucas » 16 mar 2006, o 00:12

Szarże we wrześniu 1939

Krojanty - 01. 09.
Szarża dywizjonu 18. Pułku Ułanów Pomorskich (1. szw., 2. szw., po jednym plutonie z 3. i 4. szw.) dowodzonego przez dowódcę pułku płk Kazimierza Mastalerza. Atak ten był częścią działań mających na celu powstrzymanie natarcia nieprzyjaciela dla umozliwienia wycofania się z zagrożonych pozycji własnej piechocie. Dywizjon polskiej kawalerii wykonując manewr na tyły skrzydła niemieckiej 2. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej zaskoczył podczas odpoczynku około 800 osobowy oddział tej jednostki. Niemcy ponieśli ciężkie straty, całkowitego rozbicia uniknęli jednak dzięki ogniowi broni maszynowej transporterów ubezpieczających ich postój z pobliskiego lasu. Podczas szarży poległ dowódca pułku ułanów płk Kazimierz Mastalerz, dowódca 1. szwadronu rtm. Eugeniusz Świeściak, ppor. Milicki, ppor. Unrung oraz 25 ułanów. Działania polskiej kawalerii na tyłach niemieckich jednostek wywołały silne zaniepokojenie w ich dowództwach.
Mokra - 01. 09.
Szarża 1. i 3. szwadronu 19. Pułku Ułanów Wołyńskich na ugrupowane w lesie pod wsią Mokra oddziały niemieckiej 4. Dywizji Pancernej. Dzięki zaskoczeniu nieprzyjaciel nie stawił silnego oporu i w popłochu opuścił swoje pozycje. Podczas szarży użyto lanc. Dowodził nią rtm. Antoni Skiba.
Lasy Królewskie w rejonie Janowa i Krzynowołgi Małej - 01. 09.
Patrol 11. Pułku Ułanów Legionowych dowodzony przez ppor. Władysława Kossakowskiego prowadząc obserwację nieprzyjaciela natknął się na pododział kawalerii niemieckiej. Ppor. Kossakowski zdecydował się przeprowadzić szarżę, oto jak wspomina te wydarzenia: "Przy końcu tej wędrówki, na skraju jeszcze jednej polanki zobaczyliśmy oddziałek kawalerii niemieckiej. Oni nas nie widzieli, ale stali na naszej drodze jakoś pod słońce. Spytałem swoich - szarżujemy? W odpowiedzi usłyszałem wyciągnięcie z pochew szabel. Nie będąc widziani, ustawiliśmy się szeroko i z ogromnym wrzaskiem wycwałowaliśmy z lasu. Zaskoczenie było całkowite, ale przyjęto szarżę, tylko że nasz impet był większy. Właściwie minęliśmy się między sobą. Pamietam że kpr. Juckiewicz nadział jakiegoś Niemca na lancę. Galopowaliśmy w swoja stronę, a Niemcy w swoją. Bylismy wszyscy niebardzo przytomni z emocji strachu. Tuż były już placówki naszej piechoty, wielka ulga. Do pułku dołączyliśmy późnym wieczorem."
Borowa - 02. 09.
1. szwadron 19. Pułku Ułanów Wołyńskich pod dowództwem rtm. Antoniego Skiby wykonał atak w szyku konnym na szwadron niemieckiej kawalerii dywizyjnej. Nieprzyjaciel wycofał się ze wsi Borowa nie podejmując walki.
Osuchowo - 11. 09.
1. szwadron 20. Pułku Ułanów pod dowództwem por. Jana Burtowego przebija pierścień niemieckiego okrążenia.
Kałuszyn - 12. 09.
Wykonana w nocy szarża 4. szwadronu 11. Pułku Ułanów Legionowych na ugrupowane w Kałuszynie wojska niemieckie. Była najprawdopodopodobniej efektem pomyłki. Dowódca 6. Pułku Piechoty Legionów, chcąc przeprowadzić rozpoznanie wydał rozkaz "Kawaleria naprzód!", co dowodzący 4 szw. 11 puł. por. rez. Andrzej Żyliński (w zastępstwie rtm. Franciszka Wrzoska) uznał za rozkaz szarży. Atak kawalerii mimo dużych strat przyniósł sukces i znacznie przyczynił się do odbicia Kałuszyna.
Mińsk Mazowiecki - 13. 09.
Szarża 1. szwadronu 2. Pułku Ułanów Grochowskich, atak polskich kawalerzystów załamał się.
Maliszewo - 13. 09.
1. szw. 27. Pułku Ułanów dowodzony przez rtm. Borysa Gierasiuka po kilkugodzinnej walce pułku wykonał szarżę w pościgu za pobitym nieprzyjacielem biorąc licznych jeńców i zajmując Maliszewo.
Brochowo - 15. 09.
Szarża części 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich na niemieckie pozycje. Do starcia jednak nie doszło, atak został wykonany w martwym polu celem uzyskania efektu psychologicznego. Właściwe natarcie odbyło się w spieszeniu.

Gajówka Dembowskie - 16. 09.
Pluton 4. szwadronu 17. Pułk Ułanów Wielkopolskich natarciem w szyku konnym zmusza nieliczną placówkę niemiecką do opuszczenia stanowisk.
Wólka Węglowa - 19. 09.
Gros 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich (bez szw. ckm i plutonu ppanc. które wykonywały samodzielne zadanie) pod dowództwem płk Edwarda Godlewskiego otrzymał rozkaz rozpoznania sił niemieckich w rejonie Wólki Węglowej. Pozbawiony ciężkiego uzbrojenia pułk musiał lawirować pomiędzy pozycjami nieprzyjaciela. Podczas marszu dołączył do niego niewielki oddział kawalerzystów 9. Pułku Ułanów Małopolskich. Płk Godlewski licząc na zaskoczenie wydał rozkaz szarży w kierunku ogólnym na Wólkę Węglową. Na czele szarży ruszył w linii 3. szw., dowodzony przez por. Mariana Walickiego, za nim kolejno szwadrony 1., 2., 4. Ułanom udało się zaskoczyć przeciwnika podczas odpoczynku, dzięki czemu atak w pełni się powiódł i oddział stał się pierwszym z armii "Poznań", któremu udało się przebić po bitwie nad Bzurą do oblężonej Warszawy. Podczas wykonywania ataku pod rannym kpr. Feliksem Maziarskim trzymającym drzewce sztandaru 14. Pułku Ułanów padł koń. W ostatniej chwili kpr. Mieczysław Czech podjął od niego sztandar i dołączył do dowódcy, za ten to czyn gen. Juliusz Rómmel odznaczył go swoim własnym orderem Virtuti Militari. Powodzenie natarcia w szyku konnym okupiono ciężkimi stratami spowodowanymi głównie przez ogień czołgów (105 zabitych ułanów i 100 rannych tj. łącznie ok 20% stanu), w wyniku poważnych ran zmarł prowadzący szarżę por. Walicki. Tym którzy dostali się do niewoli obiecano za bohaterstwo zwolnienie do domu, obietnicy jednak nie dotrzymano. Jeńcy polscy którzy przyznali się do udziału w szarży zostali rozstrzelani. Pozostałym prowadzonym przez wachm. Rudolfa Zeneckera udało się nocą zbiec i dołączyć do pułku.
Włoski korespondent wojenny, Mario Appelius, będący obserwatorem szarży opisał ją w sposób następujący: "Nagle bohaterski zespół kawalerzystów w sile około paruset koni wyłonił się w galopie z zarośli. Nacierali oni mając w środku rozwinięty sztandar...[wg relacji kpr. Maziarskiego były to tylko drzewce sztandaru z wysuniętymi z pokrowca wstęgami Krzyża Virtuti Militari - ML] Wszystkie niemieckie karabiny maszynowe umilkły, a tylko działa strzelały. Ich ogień stworzył zaporę ogniową na przestrzeni 300 metrów przed liniami niemieckimi. Polscy kawalerzyści nacierali całym pędem jak na średniowiecznych obrazach! Na czele wszystkich galopował dowódca z podniesioną szablą. Widać było, jak malała odległość pomiędzy grupą polskich kawalerzystów a ścianą niemieckiego ognia. Szaleństwem było kontynuować tę szarżę na spotkanie śmierci. A jednak Polacy przeszli".
Łomianki - 19. 09.
Szarżą do Warszawy przebił się zwiad 6. Dywizjonu Artylerii Konnej.
Kamionka Strumiłowa - 21. 09.
Szarża 3. szwadronu 1. Dywizjonu Konnego zgrupowania płk Halickiego.
Krasnobród - 23. 09.
1. szwadron 25. Pułku Ułanów Wielkopolskich ponosząc ciężkie straty zajął Krasnobród, biorąc do niewoli sztab niemieckiej 8. Dywizji Piechoty. Na przeciw polskiej szarży wyszedł pododdział kawalerii niemieckiej, nie zdołał on jednak wykorzystć korzystniejszego dla siebie terenu (szarża z góry) i został zmuszony do odwrotu. Dowódca polskiego szwadronu por. Tadeusz Gerlecki poległ.
Husynne - 24. 09.
Szarża ok. 500 kawalerzystów z zapasowego szwadronu 14. Pułku Ułanów Jazłowieckich, Dywizjonu Konnego Policji Państwowej i kawalerii dywizyjnej na piechotę Armii Radzieckiej. Podczas walk oddziały polskie znajdujące się w rejonie wsi Husynne zostały otoczone, wówczas kawaleria otrzymała rozkaz ataku szarżą na lewe skrzydło Rosjan. Atak prowadziła Policja Konna, na widok której nacierająca piechota przeciwnika rzuciła się do ucieczki ponosząc ciężkie straty. Naprzeciw polskiemu natarciu, wyszedł jednak silny oddział pancerny i zmusił kawalerzystów do odwrotu. Polacy ponieśli równie dotkliwe straty co radziecka piechota, następnie zostali okrążeni i zmuszeni do kapitulacji.
Morańce - 26. 09.
27. Pułk Ułanów na rozkaz dowódcy Nowogródzkiej BK wykonał dwie szarże na niemiecki batalion piechoty broniący wsi Morańce. Atak załamał się, poległ dwodca 3.szw. rtm. Józef Kwieciński, dowódca 2. szw. por. Stefan Olszewski, dowódca 1. plutonu z 1. szw. por. Wacław de Latour, dnia następnego zmarł z ran por. rez. Ignacy Popławski, dowódca jednego z plutonów szw. ckm. Śmierć poniosło 20 ułanów, 50 zostało rannych. Pomimo porażki przeprowadzony z determinacją atak ułanów miał niewątpliwy wpływ na rozpoczęcie przez Niemców pertraktacji, które zakończyły się opuszczeniem przez nich wsi Morańce

Dostałem nauczkę i to zasłużenie. Zawsze stram sie umieszczać tu swoje teksty jeżeli juz cos kopiuje to zawsze podaje autora - niestety w powyższym przypadku wkleiłem tutaj tekst który śiągnąłem na własny użytek i zapisałem sobie na kompie nie zapisujac skąd pochodzi. Naruszyłem tym prawa autorskie i za to autora bardzo przepraszam. Mam nadzieje, że mi wybaczy i pozwoli na dalsze istnie tego tekstu na naszym Forum. Tekst powyższy o szarżach pochodzi ze strony: http://www.kawaleria.marc...p.pl/szarze.php i jest autorstwa Pana Marcina Lewandowskiego którego jeszcze raz za naruszenie Jego praw autorskich przepraszam.
Ostatnio edytowano 17 sie 2007, o 10:56 przez Lucas, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Lucas
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 811
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 13:22
Lokalizacja: ułan Kawalerii KOP (8 PU) z Nowego Sącza

19 PU pod Mokrą - atak na bagnety

Postprzez Staszek » 11 sie 2006, o 21:12

19 PU pod Mokrą - atak na bagnety

Skraj lasu ożywa. Grzechoczą karabiny ułanów, ujadają cekaemy, sucho trzaska działko przeciwpancerne. Nacierająca niemiecka piechota niespodziewanie wpada w boczny ogień 4 szwadronu. Piechurzy zalegają, szukając zagłębień terenowych. Ciężarówki zawracają, niektóre płoną na polu i pod polskim ogniem całym pędem jadą w stronę Rębielic. Czołgi usiłują obejść skrzydło 4 szwadronu, ale nie znają położenia ułanów i wpadają w ogień działka przeciwpancernego. Kilka z nich już się pali. Niemiecka piechota skokami dociera do pierwszych drzew i wdziera się w głąb. Porucznik Gumiński nie traci głowy. Podrywa pluton odwodowy:
- Bagnet na broń!
Ułani wyciągają z pochew bagnety, nakładając je na kawaleryjskie karabinki. Wiedzą, że czeka ich walka wręcz.
- Chłopcy. Szkopy w lesie. Musimy ich wyrzucić bagnetami. Nie strzelać. Kłuć! Bić kolbami! Naprzód! – rozkazuje porucznik Gumiński.
Rozwinięty w tyralierę pluton rusza w kierunku lasu. Idą, rozglądając się na wszystkie strony, wypatrując pomiędzy drzewami niemieckich piechurów. Górą przelatują samoloty. Gdzieś na przedpolu grzmoci artyleria. Ze skraju przerzedzających się zarośli dobiega odgłos strzelaniny. Lewe skrzydło plutonu natyka się na grupę Niemców. Ułani z furią wpadają na nich. W ruch idą bagnety i kolby. Niemcy nie wytrzymują ataku. Rzucają się do ucieczki w kierunku lizjery. Ułani gonią Niemców ukrywających się za pniami starych drzew i zarośli. Niemieccy piechurzy wpadają w panikę. Susami uciekają na skraj lasu. Jest on częściowo opanowany przez ich piechotę. Na przedpolu widać następne pojazdy załadowane piechurami. Porucznik Gumiński decyduje wycofać się na północny skraj lasu. Zbiera ułanów, cekaemy i działko przeciwpancerne rozkazując zmianę stanowisk.


19 PU pod Mokrą - szarża

Podpułkownik Pętkowski wezwał rotmistrza Skibę.
- Panie rotmistrzu. Obejmie pan dowództwo nad dwoma szwadronami jako dowódca dywizjonu. Otrzyma pan ponadto wzmocnienie w sile sześciu cekaemów i dwóch działek przeciwpancernych. Trzeba otworzyć drogę dla pułku na wschód. Od odwagi, energii i pomysłowości pana i ułanów zależy to, czy wyjdziemy z tego kotła, czy też Niemcy wepchną nas w te cholerne bagna Liswarty.
- Tak jest!
- Wykonanie zadania pozostawiam panu.
Szwadrony ustawiły się pomiędzy zabudowaniami wsi Zawady. Rotmistrz Skiba przekazał oficerom postawione przed dywizjonem zadania.
- Trzeci szwadron z czterema taczankami i dwoma działkami przeciwpancernymi, działając wzdłuż szosy na Miedzno, ma uchwycić cypel lasu przy skrzyżowaniu z torem kolejowym. Czy panowie znaleźli skrzyżowanie na mapie?
- Tak – odpowiedział porucznik Górecki – szosa przechodzi tu w charakterystyczny zakręt.
- Zgadza się. Po osiągnięciu przejazdu szwadron pomaszeruje na Miedzno oczyszczając z Niemców lasy na wschód i zachód od drogi. Po wykonaniu tego zadania reszta pułku, który z rozkazu dowódcy brygady ma zająć drugą linię obronną w rejonie miejscowości Ostrowy, ruszy na Miedzno.
Rotmistrz przerwał. Zebrani oficerowie studiowali mapę. Szwadrony – drugi i czwarty – będąc w tym czasie w słabym kontakcie ogniowym z niemiecką zmotoryzowaną piechotą, przesuwały się z rejonu Leszczyny – Kamieńszczyzna w rejon wsi Zawady.
- W tym czasie ja – ciągnął po chwili milczenia rotmistrz Skiba – na czele pierwszego szwadronu, wzmocnionego dwoma cekaemami na jukach, przeprowadzę szarżę na rejon leśniczówki przy wzgórzu 222.
Wśród obecnych oficerów dało się słyszeć lekki szmer. Rotmistrz wyczytał zdziwienie w oczach oficerów. Polska jazda słynęła co prawda ze zwycięskich szarż, ale to było dawno. Wiele się od tego czasu zmieniło.
- Nie sądźcie, panowie – kontynuował – że zamierzam szablami posiekać niemieckie czołgi lub też wyrzucić nimi z lasu niemieckich piechurów. Nie. Ale każde pojawienie się kawalerii może wywołać zamieszanie, a nawet panikę w oddziałach nieprzyjaciela, co nam też pomoże w przebijaniu się pułku na Miedzno.
Rotmistrz nie wiedział, że w tym samym czasie na drugim krańcu Polski pod Chojnicami dwa szwadrony 18 Pułku Ułanów Pomorskich dokonały zaskakującej szarży na wyładowujący się batalion zmotoryzowanej piechoty. Ten stosunkowo drobny epizod spowodował szok u wroga tak silny, że na długie godziny sparaliżował marsz niemieckiej dywizji.
- Szarżę rozpocznę – objaśniał dalej rotmistrz Skiba – gdy trzeci szwadron osiągnie skrzyżowanie dróg. Wówczas wesprzecie mnie swym ogniem. Gdyby nie udała się, osłonicie odwrót. Łączność ze mną nawiązywać w leśniczówce.
Szwadrony przystępują do zajęcia postaw wyjściowych. Rotmistrz Skiba widział ryzyko w realizacji wypadu na nadleśnictwo „Grodzisko”. Dostrzegał je również zastępca dowódcy pułku, podpułkownik Władysław Kotarski, radząc, by 19 Pułk Ułanów usiłował prześliznąć się wzdłuż Liswarty do lasu Łobodo. Podpułkownikowi Pętkowskiemu bardziej jednakże odpowiadało kawaleryjskie rozwiązanie rotmistrza Skiby i bez wahania zaakceptował je. Dowódca dywizjonu pouczył młodszych oficerów i ułanów, jak mają się zachowywać, gdy szwadron zostanie zaatakowany przez czołgi. Podał też kierunek ewentualnego odwrotu lub zbiórki po rozproszeniu.
Trzeci szwadron zajmuje stanowiska przy rozwidleniu dróg w Zawadach. Grupuje się plutonami w głąb. Na czele jest szpica, tuż za nią działko przeciwpancerne i dwie taczanki. Ułani w szyku bojowym kłusem ruszają do przodu. Rotmistrz na czele szwadronu ustawionego na skraju wsi obserwuje marsz ułanów porucznika Góreckiego. Posuwają się szybko w kierunku przejazdu. Mijają wzgórze 213. Niemcy jakby ich nie widzieli. Nikt nie strzela.
Skiba decyduje się na rozpoczęcie szarży. Przegrupowuje plutony w głąb. Staje w strzemionach i woła donośnym głosem:
- Szaaable w dłoń!
- Huraaa! Huraaa! – rozlegają się na całą wioskę okrzyki.
W jesiennym słońcu błysnęło sto kling.
- Naprzód marsz!
Zrazu idą kłusem, później przechodzą w galop, by po jakimś czasie, niczym burza, pędzić wyciągniętym cwałem. Jeźdźcy kładą się na karki koni. Plutony mieszają się. Przemykają przez trakt wiodący na polanę Mokra.
Rotmistrz Skiba gna na czele. Na moment rzuca okiem na szwadron porucznika Góreckiego. Znajduje się on w odległości kilkuset metrów od skrzyżowania. Czołowy pluton na widok cwałującego szwadronu rotmistrza Skiby samorzutnie przechodzi do szarży. Powietrze jest czyste. Niemieckie samoloty na krótko zniknęły z nieba. Niemcy są tuż, tuż. Nie strzelają. Są wyraźnie zaskoczeni sunącą na nich jazdą. Zeskakują z samochodów ciężarowych i uciekają do lasu. Ale już na karkach siedzą im ułani 19 pułku. Stają teraz w strzemionach z uniesionymi w górę szablami. Przyhamowują pędzące konie, by celniej i skuteczniej bić Niemców. Szable spadają na karki niemieckich piechurów. Metaliczny dźwięk świadczy o tym, że klinga dosięgła hełmu. Pole pokrywa się zabitymi i posiekanymi żołnierzami w mundurach feldgrau. Ci, którzy ocaleli z pogromu, uciekają w głąb lasu. Tych nie można gonić w szyku konnym. Ale i na nich przyjdzie jeszcze kolej. Pluton ułanów z rotmistrzem Skibą osiąga leśniczówkę. Na podwórku stoją samochody ciężarowe. Jeden przy drugim. Nie mogą wyjechać, bo tarasują im drogę liczne wozy uciekinierów. Niemieccy piechurzy porzucają pojazdy i przez płoty umykają do lasu. Ułani łapią kilku niemieckich żołnierzy. Są wystraszeni, ale rozmowni, szczególnie pewien feldwebel.

Fragmenty pochodzą z jednej z moich ulubionych książek - "Czołgi pod Mokrą", Stanisława Pokornego. Uwielbiam ja za wspaniale żywy opis tamtych wydarzeń dokonany przez autentycznego ich uczestnika: oficera ogniowego 2 dywizjonu artylerii konnej por. Stanisława Pokornego.
Gorąco polecam!!!
Avatar użytkownika
Staszek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 169
Dołączył(a): 4 cze 2006, o 23:26
Lokalizacja: Ułan Księcia Józefa

Szarża 25 Pułku Ułanów Wlkp pod Krasnobrodem

Postprzez iskra » 5 lut 2007, o 17:34

Skrócony opis szarży uczestnika wachm. pchor.Swidy ( potem były żołnierz w oddziale Hubala ) :

......Por. Gerlecki podją decyzję uderzenia na Niemców (był to szwadron kawalerii 17 pułku Rajtarów Baberskich dowodzony przez rittmeistera Kurta Hasse ) w szyku konnym. Rozwinął nadjeżdżający szwadron w linię harcowników,szyk ścieśniony i prowadził stępem po obu stronach drogi.Po wyjściu na grzbiet,gdy zobaczył Niemców, podał komędy - lance do boju, szable w dłoń,szwadron kierunek zamną kłusem marsz - ,a potem - galopem marsz - .Przechodząc w półsiad, ułani pochylili się w siodłach,a zniżając groty lanc nad uszy końskie, tylce lanc wzieli pod pachy.Na rozkaz - marsz marsz -szwadron przeszedł w cwał i z gromkim - hraaaa - runoł na Nimców.Ci dobyli szabel i ruszyli za swym dowódcą naprzeciw.W ostatnim momęcie dla uniknięcia zderzenia,obie strony wstrzymały konie.rozpoczeła się walka na białą broń.Kilku przeciwników trawionych lancami spadło z koni.To odebrało pozostałym chęć do walki-uchodzili w lewo od drogi,po tzw. ogrodach ciągnących się ponad Kaplicę Wodną.Czoło szwadronu por. Gerleckiego gnało w dół za dowódcą i dostało się pod silny ogień boczny ze wsi Podklasztor.Był on skuteczny padały konie,straty rosły.Niemcy dopadli drogi i skręcili w lewo;od przodu odezwał się karabin maszynowy.Poległ por. Gerlecki.Żaden z ułanów,którzy na tym kierunku pognali za dowódcą,nie wrócił już konno.
Avatar użytkownika
iskra
Ułan IV
Ułan IV
 
Posty: 33
Dołączył(a): 31 sty 2007, o 12:07
Lokalizacja: Warszawa

Wrzesień 1939 r.

Postprzez ABC » 27 lut 2007, o 20:38

Wspaniały program o kawalerzystach w walce z okupantem niemieckim emitowała wczoraj Polonia. Łezka kręci się w oku, gdy widzi się konie przeciwko stali, ale taki właśnie był ułan polski. Walczył do końca nie zważając na przewagę liczebną i uzbrojenie przeciwnika. Warto wspomnieć o walkach 3-5 października pod Kockiem. Dowódcy kawalerii gotowi byli walczyć do końca licząc, że zdołają przedrzeć się na Węgry. Niestety gen. Kleeberg musiał sie poddać. Smutny był widok kawalerzysty żegnającego się ze swoim koniem i składającego broń. Poszli ułani do niewoli i przeszli do historii, z której powracają w legendzie. Jak na legendarnym koniu, koniecznie białym, miał powrócić gen. Anders.
P.S. Dziękuję Panie Piotrze za wiadomość o tym programie
ABC
Ułan I
Ułan I
 
Posty: 7
Dołączył(a): 15 lut 2007, o 14:10
Lokalizacja: Zamość

Postprzez Ułan świętokrzyski » 27 lut 2007, o 22:16

Popieram choć jeszcze programu nie widziałem, chociaż mam nagrany przez swój Skarb! Ale ABC! Wypadałoby dac swoje zdjęcie na Forum Jako ID bo jeszcze zdjęcia białogłowy -uczestnika Forum - nie mamy!
A więc czekamy....
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Postprzez ABC » 28 lut 2007, o 10:55

Szczerze mówiąc nie wiem jak umieścić swoje zdjęcie, ale zapewniam, że jak tylko się dowiem to je umieszczę.
Pozdrawiam
ABC
Ułan I
Ułan I
 
Posty: 7
Dołączył(a): 15 lut 2007, o 14:10
Lokalizacja: Zamość

Postprzez Ułan świętokrzyski » 28 lut 2007, o 14:49

Szanowna Pani! Najprościej napisać na adres Administratora Forum Mariusza Górniaka albo biuro@fine.pl i przesłać swoje zdjęcie z prosbą o zamieszczenie w Pani panelu identyfikacyjnym. Zdjęcie najlepiej w takiej proporcji jak nasze a Administroator dopasuje rozmiar do potrzeb Forum!
Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Postprzez Piotrek » 29 gru 2007, o 03:30

Jeszcze o Krojantach... Tak to się zaczęło...

Rozkaz rozpoznania wroga i dokonania manewru opóźniającego przywiózł płk. Kazimierzowi Mastalerzowi por. Grzegorz Cydzik - oficer sztabowy gen. Grzmota - Skotnickiego. Płk Mastalerz przeczytawszy rozkaz zamilkł na chwile i potarł czoło. Cydzik, jakby odgadując intencje pułkownika zapytał :
- Pan Pułkownik będzie nacierał w szyku pieszym...?
- Nie pan będzie mnie uczył Panie Poruczniku, jak sie wykonuje niewykonalne rozkazy - odparł mu Mastalerz.
Por. Cydzik opuściwszy izbę pognał do gen. Skotnickiego żaby przedstawić mu zamiary płk Mastalerza. Poszedł podobno natychmiast rozkaz natarcia w szyku pieszym, ale było już za późno.

Tak historię tę opisał C. Leżeński w "Zostały tylko ślady podków".

[ Dodano: Czw Sty 10, 2008 12:15 am ]
W historii szarż kawaleryjskich września 1939 r. szczególny przebieg miała szarża pod Krasnobrodem. Tam bowiem, na przeciwko 1 szwadronu 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich stanął oddział kawalerii niemieckiej. Doszło do regularnej walki konno. Wprawdzie Niemcy, zjeżdżając ze wzgórza mieli początkowo przewagę, ale szybko szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Polaków. Niemcy zawrócili a nasi ułani rzucili się z szablami w pogoń. Niestety, prowadząc pościg, szwadron dowodzony przez porucznika Gerleckiego dostał się pod skrzydłowy ogień niemieckich karabinów maszynowych. Z pola walki powróciło jedynie 30 ułanów i 25 koni... Pozostał na nim m.in. dowódca szwadronu, por. Tadeusz Gerlecki oraz dowódca zmierzającego na pomoc szwadronu kolarzy, podporucznik Śródka.
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Re: Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Postprzez Piotr Walter » 30 lip 2011, o 11:30

http://info-poland.buffalo.edu/classroo ... inski.html

Co o tym sądzicie ?
Na fb ludzie ze stanów zjednoczonych ( kawalerzyści ) pod moim zdjęciem z lancą komentowali i m.in. ten link ktoś wrzucił ...
Był też koment że polska kawaleria z lancami na niemieckie czołgi we wrześniu szarżowała... ale to już wyprostowałem...
Pozdrowienia
Avatar użytkownika
Piotr Walter
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 825
Dołączył(a): 12 lis 2010, o 22:07
Lokalizacja: 15 Pułk Ułanów Poznańskich- Górka k. Poznania

Re: Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Postprzez piotreks » 1 sie 2011, o 09:23

Lucas napisał(a):Pamietam że kpr. Juckiewicz nadział jakiegoś Niemca na lancę.


hmmm a myślałem, że w '39 już nie używano lanc w boju..

pozdr
Avatar użytkownika
piotreks
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 231
Dołączył(a): 10 lut 2011, o 13:29
Lokalizacja: 15 Pułk Ułanów Poznańskich - Poznań

Re: Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Postprzez Paweł_39 » 1 sie 2011, o 10:55

Piotreks - z zasady zostały w taborach. W praktyce są znane chyba dwa przekazy o użyciu lanc. Niemniej to nadal wyjątek od zasady, że lanc nie było.
Avatar użytkownika
Paweł_39
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 293
Dołączył(a): 3 sie 2010, o 17:03

Re: Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Postprzez piotreks » 1 sie 2011, o 12:47

aaa, czyli tym wyjątkiem potwierdziłeś zasadę, którą znam, dzięki :)
Avatar użytkownika
piotreks
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 231
Dołączył(a): 10 lut 2011, o 13:29
Lokalizacja: 15 Pułk Ułanów Poznańskich - Poznań

Re: Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Postprzez Ułan świętokrzyski » 1 wrz 2013, o 13:00

Dzisiaj 1 września. 74 rocznica wybuchu II wojny światowej i słynnej szarży pod Krojantami. Wspomnijmy w myśli po cichu tych wszystkich wrześniowych kawalerzystów, którzy odeszli do służby w Błękitnych Szwadronach. Pamiętajmy o tych już bardzo nielicznych, którzy jeszcze są między nami.
Avatar użytkownika
Ułan świętokrzyski
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 2634
Dołączył(a): 10 mar 2006, o 15:30

Re: Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Postprzez elmijakke » 10 paź 2013, o 02:05

Ja jak zwykle kij w mrowisko w sprawie szarż! Tak na szybko dwie sprawy:
1. Krojanty - skąd informacje o dużych stratach Niemców? Cz naprawdę zaskoczono odpoczywający oddział Wermachtu? Niestety opowieść o tej szarży (bo to była szarża w odróżnieniu od pkt. 2) jest mocno naciągana i tak naprawdę żyje swoim własnym, raczej dość odległym od prawdy życiem...
2. Wólka Węglowa - czy naprawdę można to nazwać szarżą? Galopada z jednego lasu do drugiego? Raczej chyba nie...

Panowie odkłamujemy historie tak długo zakłamywaną, ale popatrzmy z boku, zastanówmy się, podyskutujmy o pewnych sprawach tak jak naprawdę wyglądały, a nie tak jak chcielibyśmy żeby wyglądały...
Avatar użytkownika
elmijakke
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1150
Dołączył(a): 8 sty 2007, o 19:27
Lokalizacja: 1 pułk szwoleżerów

Re: Szarże Kawalerii we wrześniu 1939 roku

Postprzez Piotrek » 10 paź 2013, o 10:33

Jeśli chodzi o Krojanty, to jest tego ileś wersji. Ja czytałem, że to nie Niemcy zostali zaskoczeni przez dywizjon 18. P.U., ale nasi po prostu na nich nagle się natknęli, stąd decyzja o szarży, bo ponoć czasu nie było.

Pod Wólką Węglową zaś... Zależy, jak zdefiniować szarżę... Co do zasady, szarża była sposobem przeprowadzenia ataku na przeciwnika. Czy pod Wólką Węglową chodziło o to, żeby zniszczyć jakiś niemiecki oddział? Zdaje się, że nie, a chodziło o to, żeby się przebić przez jego linię.
Avatar użytkownika
Piotrek
Ułan VI
Ułan VI
 
Posty: 1837
Dołączył(a): 17 gru 2007, o 17:43
Lokalizacja: Kalisz, Poznań

Następna strona

Powrót do Historia Kawalerii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Tablice Ramki Reklamowe Aluminiowe Plastikowe, Agencja Fine, Staropolska, Projekty Domów Drewnianych, Projekty Domów Drewnianych, Producent Kopert, Koperty, Ramki Aluminiowe, Stojaki na foldery, Ramki Plastikowe, Stojaki z plexi, Ramki Reklamowe, Stojaki Plakatowe, Potykacze, stojaki, tablice, ramki, akcesoria reklamowe, Stojaki i tablice przymykowe, Tablice przymykowe OWZ, Stojaki Typu A Potykacze, ¦ciana prezentacyjna, Stojaki plakatowe, Stojaki plakatowe niskie, Stojaczki plakatowe, Stojaki plakatowe Wysokie, Stojaki na plakat i foldery Niskie, Stojaki na plakat i foldery Wysokie, Ramki reklamowe, Ramki sprężynkowe, Ramki aluminiowe, Ramki plastikowe, Stojaki i wieszaki na foldery, Wieszaki na foldery, Stojaki na foldery Niskie, Stojaki na foldery Wysokie, Wyroby z PCV i plexi, Stojaki i tabliczki z plexi, Kieszenie plakatowe z PCV bezbarwnego, Akcesoria reklamowe, Informacja przydrzwiowa,